NA ANTENIE: PRETTY LITTLE BABY/CONNIE FRANCIS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jak pomagamy chorym, których nie stać na leczenie?

Publikacja: 11.01.2018 g.11:54  Aktualizacja: 11.01.2018 g.11:55
Poznań
Spojrzymy na to z punktu widzenia chorego, jego rodziny, oraz osób pomagających prywatnie bądź prowadząc fundacje.
maciej starosta - pomagamy.im
/ Fot. (pomagamy.im)

Spis treści:

    25-letni Maciej Starosta z Chodzieży (na zdjęciu), chory na nowotwór złośliwy, mówi o dylematach chorej osoby dorosłej, potrzebującej finansowej pomocy innych ludzi.

    - Kiedy koszty leczenia zaczęły przewyższać budżet domowy, zadłużyliśmy się, nabraliśmy kredytów. Zwróciliśmy się z prośba o pomoc do fundacji, które pomogły zorganizować dla mnie kilka koncertów, wydarzeń kulturalnych lub rodzinnych. Każdy coś dał od siebie i udało się uzbierać całkiem duże sumy, które mi pomogły. Myślę, że trudniej jest poprosić o pomoc, bo nikt nie lubi robić z siebie ofiary. Trzeba wyjść ze swoim problemem do ludzi, bo nikt ot tak nie da nam pieniędzy. Mimo licznych akcji w mediach i tak trudno namówić ludzi, by wrzucili do puszki choć symboliczną złotówkę - tłumaczy.

    - Dla nas to coś strasznego. Wydaje się, że my jako rodzina powinniśmy to udźwignąć i dać radę. Niestety sytuacja finansowa zmusza nas do tego, by prosić ludzi o pomoc. Obecnie jest wiele chorych osób i wydaje mi się, że rodzicom małych dzieci łatwiej jest zebrać pieniądze, a czym człowiek jest starszy, tym gorzej. Nam bardzo trudno jest prosić o taką pomoc. Początkowo o nią nie prosiliśmy, więc zaskoczyła nas spontaniczność osób, którzy nas wsparli. Zastanawia tylko, gdzie w tym momencie jest państwo? - pytają rodzice Macieja.

    Za najgorszą ich zdaniem rzecz bądź sprawę, która może ich spotkać w sytuacji chorego syna, uważają brak możliwości zakupu lekarstwa, gdyż ich na to nie stać. - To byłby dla nas największy szok - podkreślają.

    Małgorzata Urszulak i Patryk Strzępka z Fundacji Ukryte Marzenia w Chodzieży mówią o działalności ich małej fundacji. Komu i jak pomaga, oraz czy jest łatwo? - Duża ilość potrzebujących jest w naszych okolicach. W ciągu trzech lat istnienia fundacji pomogliśmy już ośmiu osobom niepełnosprawnym i ciężko chorym. Nasi podopieczni są z powiatu chodzieskiego, ale prośbę o pomoc kierujemy na całą Wielkopolskę przez internet. Ciężko się jednak przebić wobec innych, większych fundacji - mówią.

    Strzępka tłumaczy, że ich fundacja stara się nie powtarzać akcji dla tych samych potrzebujących, z uwagi na wielu proszących o pomoc. - Apeli z prośbą o pomoc jest coraz więcej - zaznacza. Przedstawiciele Fundacji Ukryte Marzenia również uważają, że łatwiej się zbiera na leczenie chorych dzieci niż dla dorosłych.

    - Wrażliwość ludzka bardziej nastawiona jest na dzieci. Są bezbronne i bardziej potrzebują pomocy, niż dorośli. Zawsze podczas zbiórki na małe dzieci udaje się uzyskać większą kwotę. Wydaje mi się jednak, że zależy to od terenu oraz wielkości lokalnej społeczności i jej podejścia - podkreślają Urszulak i Strzępka.

    Natalia Kledzik i Andżelika Wyka z Klubu Biegacza PCH_Run w Chodzieży opowiadają, w jaki sposób wyłaniają osobę, której pomagają podczas kolejnych biegów charytatywnych. Ponieważ tych potrzebujących jest dużo, bohater biegu wyłaniany jest poprzez losowanie. - Zgłoszeń było około 30. Nie chcemy wybierać i kategoryzować. Każdy z nich jest potrzebujący. Chcielibyśmy pomóc wszystkim, ale się nie da, przynajmniej nie na jednorazowej imprezie - tłumaczą.

    Agnieszka Kaźmierczak, wolontariuszka Fundacji DKMS we Wrześni o tym, że pomoc nie musi być pieniężna; a może być ogromna; wystarczy się zarejestrować w bazie dawców szpiku. - Rejestracja zajmuje chwilę czasu. To tak niewiele, ale wiele dla osoby chorej. Często pojawiają się niezwykłe emocje, gdy dawcy spotykają się z osobami, które są po przeszczepie, którym oddali cząstkę siebie i pozwolili przeżyć. Mówią, że naprawdę warto i polecają to wszystkim, gdyż nie będzie się tego żałowało - opowiada Kaźmierczak.

    Pani Joanna z Wrześni zarejestrowała się jako dawca szpiku. Wyjaśnia, dlaczego to zrobiła i potwierdza, że to nic nie kosztuje, nie boli i nie zabiera zanadto czasu. - Trochę wsparła mnie siostra, bo w jej klasie jest chory chłopczyk. Po przeczytaniu wielu ciekawych informacji w internecie zdecydowałam, że warto komuś pomóc. Może kiedyś ja w przyszłości będę takiej pomocy potrzebowała - mówi.

    Czy i dlaczego pomagamy innym? Jak reagujemy na prośbę o pieniądze na leczenie? Kiedy dajemy się przekonać do tego, żeby dołożyć się do np. do jednej dawki leku, która kosztuje 5, 10 lub 20 tysięcy złotych? Zapraszamy do rozmowy na ten temat dziś o godz. 12.15 w audycji "W środku dnia". Prosimy dzwonić na numer 61 8 654 654 i komentować na portalu radiopoznan.fm.

    Możesz pomóc Maciejowi pod tym linkiem.

    https://radiopoznan.fm/n/W99i0J