NA ANTENIE: MASTER AND SERVANT/DEPECHE MODE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

To jest wielki skandal - Ryszard Czarnecki o dyrektywie ws. aut elektrycznych

Publikacja: 16.02.2023 g.10:29  Aktualizacja: 16.02.2023 g.13:50 Łukasz Kaźmierczak
Poznań
To jest wielki skandal - tak o dyrektywie Parlamentu Europejskiego w sprawie aut elektrycznych mówił w porannej rozmowie Radia Poznań europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Od 2035 roku nie będzie można sprzedawać nowych aut spalinowych.
Ryszard Czarnecki - Leon Bielewicz
Fot. Leon Bielewicz

Spis treści:

    Parlament Europejski przegłosował zakaz, ale z wyjątkami dla aut luksusowych. Na te nierówności zwrócił uwagę europoseł Czarnecki.

    W epicentrum afery korupcyjnej uchwala się prawo - na szczęście nie jest ostateczne, bo mam nadzieję, że Rada Europejska z udziałem Polski, polskiego rządu to zablokuje - które mówi, że mniej zamożni ludzie nie będę mogli sobie kupić jakiegoś samochodu marki pośredniej, ale ci najbogatsi Ferrari, Lamborghini, bo takie są właśnie wyjątki, będą sobie mogli kupić. To jest absolutnym skandalem

    - mówi Ryszard Czarnecki.

    Europoseł Czarnecki mówił, że włoski przemysł motoryzacyjny aut luksusowych zaciera ręce, ale ta dyrektywa to pokazanie kompletnej nierówności, że prawo jest równe dla wszystkich, ale równiejsze dla niektórych.

    Za dyrektywą głosowali europosłowie z Wielkopolski: Sylwia Spurek i Leszek Miller. W sumie "za" opowiedziało się 340 europarlamentarzystów, przeciw było 279. Od głosu wstrzymało się 21 osób.

    Decyzja Parlamentu Europejskiego trafi teraz do ostatecznego zatwierdzenia przez Radę Europejską państw członkowskich.

    Poniżej cała rozmowa:

    Łukasz Kaźmierczak: Dziś łączymy się ze Strasburgiem. Tam od paru dni obraduje Parlament Europejski, rozmawiam z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim. Burzliwie jest w parlamencie, widziałem kurdyjskie demonstracje, wesoło macie w tym parlamencie, ale mi nie jest do śmiechu z innego powodu...

    Ryszard Czarnecki: Straty są jednak inne w ludziach, niż to miało miejsce w poprzedniej kadencji, o czym media w Polsce milczały. W czasie takiej akcji Kurdów, ataku na kilka parlamentów w krajach UE między innymi w Królestwie Niderlandów zajęto kawałek siedziby Europarlamentu w Brukseli i wówczas Kurdowie ciężko pobili szefa ochrony Europarlamentu, który kilka tygodni leżał w szpitalu. Potem nie doszedł do zdrowia i zrezygnował z pracy w Europarlamencie. Ochroniarze w Europarlamencie nie mają broni i są takim łatwym celem.

    W dzisiejszych czasach brak broni przy tym, co się działo w zachodniej Europie...

    To jest ten dylemat. Wczoraj na szczęście żaden z tych demonstrantów, demonstrantek, bo tam było szereg kobiet, nie zeskoczył. Wtedy to by się zakończyło być może śmiercią, nie zeskoczył z galerii, na której jest publiczność. Przerwa trwała trzy godziny, Kurdowie zyskali to, co chcieli, czyli rozgłos medialny.

    To w takim razie ad rem panie pośle, we wtorek PE przegłosował zakaz sprzedaży aut spalinowych w państwach UE od 2035 roku, moje pierwsze skojarzenie, drugie i trzecie brzmi tak samo: witajcie w świecie dla bogatych.

    Dokładnie tak, to, co się stało jest wielkim skandalem, ponieważ w epicentrum afery korupcyjnej uchwala się prawo - na szczęście nie jest ostateczne, bo mam nadzieję, że Rada Europejska z udziałem Polski, polskiego rządu to zablokuje - które mówi, że mniej zamożni ludzie nie będę  mogli sobie kupić jakiegoś samochodu marki pośredniej, ale ci najbogatsi Ferrari, Lamborghini, bo takie są właśnie wyjątki, będą sobie mogli kupić. To jest absolutnym skandalem. Włoski przemysł motoryzacyjny aut luksusowych zaciera ręce, natomiast jest to pokazanie kompletnej nierówności, że prawo równe dla wszystkich, ale równiejsze dla niektórych.

    Panie pośle, to nie jest tak, że od 2035 roku już wszystkie samochody będą podlegały tej restrykcji, że tylko elektryczne jednak? Jak Lamborghini czy Porsche to jednak tylko elektryczne? Chociaż na razie będą jednak korzystać z tego dobrodziejstwa.

    Do roku 2032 będzie można kupić te auta spalinowe, potem to już nie będzie możliwe. Oczywiście, chyba że ktoś sobie kupi wcześniej.

    Brzmi to okropnie.

    Na razie nie ma takiej tendencji, że przyjedzie jakaś ekipa z Europarlamentu czy Komisji Europejskie i weźmie auto na złom, zabierze sprzed domu. Jeszcze nie ma czegoś takiego. Warto wiedzieć, kto za tym głosował - większość Europarlamentu.

    6 europosłów z Polski też.

    Głosowali europosłowie Lewicy, PiS i część opozycji głosowała przeciw, Lewica, także polska głosowała za, za tym raportem, którego autorem jest Holender. Czesław Niemen śpiewał "Dziwny jest ten świat", myślę, że on jest jeszcze dziwniejszy po tej decyzji.

    Panie pośle, wśród głosujących są także nasi europosłowie z Wielkopolski. Pan kiedyś także był naszym przedstawicielem. Myślę o Leszku Millerze i Sylwii Spurek - akurat nie miałem okazji z nimi rozmawiać, ale pewnie zapytam w najbliższej okazji, pan pytał ich, rozmawiał o tym? To jednak koledzy, którzy siedzą w tych samych ławach, bo ja się zastanawiam, dla kogo tak naprawdę są te przepisy, bo nie sądzę, żeby dla wyborców z Polski ani z Wielkopolski tak samo.

    Ja wczoraj występowałem z panem posłem Liberadzkim w jakimś tam medium i też pytałem wprost, dlaczego? Nie uzyskałem odpowiedzi. Widziałem bardzo roześmianą panią Sylwię Spurek wczoraj. Myślę, że wielu ludziom nie będzie do śmiechu. Ja tylko przypomnę, bo nie wszyscy pamiętają Ruch Żółtych Kamizelek we Francji, ale nie pamiętają, jak on się rozpoczął, bo Macron zaczął majstrować przy samochodach właśnie i uderzył w przedstawicieli tej biedniejszej części Francji, z mniejszych miast, spoza Paryża itd. wprowadzając bardzo wysokie progi ekologiczne, gdy chodzi o auta, co właściwie uderzyło we Francuzów, którzy swoimi starymi Peugeotami czy Citroenami dojeżdżali do roboty 20 czy 30 km.

    Rozmawiamy o tym zakazie dotyczącym aut spalinowych, to pewnie jeszcze wisi na włosku. Pytanie, czy Rada Europejska jeszcze to może zmienić, dlatego, że jest jakieś wstępne porozumienie między parlamentem a Radą Europejską i KE w tej sprawie. Czy polski rząd tutaj będzie jeszcze próbował stawiać jakieś veto, bo minister Moskwa mówi tak naprawdę, że ten zakaz jest nierealny i trudno go będzie wyegzekwować.

    Polski rząd zdecydowanie oponował przeciwko temu argumentując merytorycznie. Tutaj, żeby było jasne, to, co się stało, to jest zwycięstwo ideologii, a z drugiej strony ewidentnie pewnych lobby, pewnych grup nacisku, które reprezentują interesy fabryk, korporacji produkujących samochody elektryczne. Natomiast nasz rząd się temu oficjalnie sprzeciwił i będzie to również zgłaszał na posiedzeniu Rady i z tego, co wiemy, co najmniej kilka innych krajów będzie starało się to zablokować. Wierzę, że to nastąpi. Rząd również podkreślał brak akceptacji dla tworzenia wyjątków dla aut luksusowych, co podkreśliliśmy wcześniej, że jest skandalem.

    Zapytam o to, o czym mówi się głośno w Polsce od paru dni, o sprawę Radosława Sikorskiego. Czy w PE jest jakieś pokłosie tej sprawy? Przypomnę holenderski dziennik NRC ujawnił, że eurodeputowany otrzymuje ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich rocznie 93 tysiące za doradztwo przy konferencji.

    Ta sprawa jest głośna, oczywiście tak, jak inne wątki tej afery korupcyjnej, bo aresztowanie posła o włoskich korzeniach, Tarabelli, socjalisty.

    To jest trochę inny rodzaj sprawy, bo tutaj teoretycznie jest to jawne.

    Tutaj rzeczywiście pan poseł Sikorski to wpisywał. Czy wpisywał wszystko, to już kwestia CBA - jak słyszę prowadzi śledztwo. Natomiast rzeczywiście się o tym mówi w Europarlamencie. Gdy chodzi o wymiar formalno-prawny, śledztwo prowadzą służby belgijskie. Z tego, co słyszymy w kuluarach Europarlamentu, to główny oskarżony - Włoch, socjalista, przez trzy kadencje europoseł, który był tutaj mózgiem tej siatki, on sypie, zeznaje i myślę, że jego zeznania mogą spowodować kolejne aresztowania. Zresztą pewnie dobrze, by się stało, jednak PE musi tutaj ten wizerunek oczyścić, a to mogą zrobić kolejne aresztowania osób zamieszanych w tę aferę korupcyjną.

    To jest Katar Gate, natomiast pytanie o tych europosłów, którzy dostają pieniądze, które oficjalnie wpisują w oświadczenia tak, jak Radosław Sikorski, tylko tak naprawdę nie wiadomo za co je dostają. Ja sprawdziłem, że ta działalność tej konferencji jest tak naprawdę zamknięta dla mediów, my nie wiemy za co są te pieniądze.

    Jeżeli nie wiemy za co, to możemy domyślić się, że za lobbing. Oczywiście można badać potem, na ile potem polityk, który bierze sto tysięcy w walucie uznanej międzynarodowo, jak potem głosuje w sprawie danego kraju.

    Tu były przyjazne głosowania, jeżeli chodzi o ZEA i Arabię Saudyjską, która jest sprzymierzeńcem ZEA.

    Kraje, które nota bene przez lata były w kontrze do Kataru, więc cóż, jest wymiar formalno-prawny tej sprawy i jest wymiar polityczno-moralny. Myślę, że sytuacja jest rozwojowa, zobaczymy, co będzie dalej.

    No właśnie może się okazać, że będą jakieś ewaluacje prowadzone w PE? Z jednej strony chodzi o tych, którzy biorą pieniądze w siatkach, a z drugiej strony o tych, którzy biorą pieniądze z wiadomego źródła, nie wiadomo za co. Czy jest jakieś moralne pobudzenie w PE? Ktoś tam ma ochotę trzasnąć pięścią i powiedzieć: koniec, tak nie może być, wszystko musi być jawne? Wszyscy wiedzą, że Strasburg i Bruksela to jest królestwo lobbystów, którzy mają się tam doskonale, choćby ta dyrektywa, o której mówiliśmy dotycząca samochodów spalinowych i elektrycznych.

    Podjęta w samym środku afery korupcyjnej Katar Gate. Jest takie moralne wzmożenie, po pierwsze, po drugie - istnieją mechanizmy antykorupcyjne w PE, tylko - jak widać - nie zdały egzaminu. Okazały się być papierowe. Po trzecie, została powołana taka speckomisja, która zajmuje się przygotowaniem zmian, by te mechanizmy antykorupcyjne były głębsze i bardziej skuteczne. Tylko - uwaga - ma zakończyć prace za 8 - nie dni, nie tygodni, tylko miesięcy, w październiku.

    Brukselskie młyny mielą powoli.

    Tak, jak widać. Posłowie z komisji zakończą prace, ale regulacje, które zostaną przygotowane, mają wejść w życie od połowy lipca przyszłego roku. Tak, że za półtora roku w zasadzie, więc ten termin pokazuje, że te strasbursko-brukselsko-luksemburskie młyny mielą bardzo, bardzo, bardzo powoli, bo to w tych trzech miastach i trzech państwach są siedziby PE.

    Czy pan miał także do czynienia z lobbystami? Czy to jest tak, że nie możecie się od nich opędzić, że oni wszędzie was oblepiają, próbują wam jakąś agendę wcisnąć za jakieś korzyści? Pan przecież także jeździ do państw arabskich, jest pan członkiem delegacji do spraw stosunków z państwami arabskimi, często sprawozdawcą w tych sprawach.

    Jest tak, że te kontakty dyplomatyczne muszą być i będą, to oczywiste, zresztą akurat Katar odegrał rolę pozytywną, gdy chodzi o dostarczenie gazu w Europie po agresji Rosji na Ukrainę i KE zapaliła tutaj zielone światło dla bliskiej współpracy z Katarem na poziomie UE - Katar. Natomiast czym innym są lobbyści, tutaj w PE jest ich oficjalnie zarejestrowanych kilka tysięcy. Ja sam dostaję szereg maili z prośbą o spotkanie i najlepiej po prostu nie reagować, bo potem konsekwencje mogą być takie.

    Czyli jak żona Cezara być, gdy chce się funkcjonować w PE?

    Trzeba uważać. Czym innym są kontakty z politykami. W grudniu podejmowaliśmy szefa parlamentu Omanu - Szejka, sam byłem podejmowany przez panią przewodniczącą parlamentu Bahrajnu czy spotykałem się z premierem Kuwejtu, ale to są oficjalne spotkania, o których informuję na Twitterze i trzeba być transparentnym i o trzeba o wszystkim myśleć.

    To coś innego te spotkania, a nie przyjmowanie pieniędzy. Czy zapowiada się jakaś batalia o uchylenie immunitetu Radosławowi Sikorskiemu?

    Ja o tym nie słyszałem, natomiast myślę, że szereg immunitetów będzie uchylanych związku ze sprawą Katar Gate, choć - jak sami mówiliśmy - młyny mielą powoli.

    To zobaczymy, jak szybko będą mieliły.

    https://radiopoznan.fm/n/YyIwL4