- Nie uwierzę w opinię, że przedstawienia teatralne "starego" festiwalu Malta to było intelektualne dno i pop-kultura. Tamte spektakle na pewno trafiały do większej ilości ludzi - uważa radny Grześ.
Według radnych z komisji kultury organizatorzy festiwalu teatralnego Malta powinni wrócić do spektakli nad jeziorem, bo wtedy na festiwal przychodziło dwa razy więcej publiczności. Przedstawicielki Fundacji Festiwalu Malta nie są zaskoczone zastrzeżeniami. - Chcemy trafiać do bardziej wyrobionego widza. Zależy nam na tym, żeby w Poznaniu pojawiali się przedstawiciele także teatrów "trudniejszych". Rosną także wymagania intelektualne naszych widzów. Być może na trudniejsze spektakle przychodzi trochę mniej widzów, ale tyle niewiele mniej - argumentuje Dominika Pierunek.
Radni z komisji kultury postanowili zapytać prezydenta Poznania - o celowość miejskiej dotacji na Festiwal Malta.