Rozbrat nie chce na Sypniewo
Kością niezgody jest seria bilbordów z wizerunkiem starosty ostrowskiego Włodzimierza Jędrzejaka, na których przypomina on najważniejsze powiatowe inwestycje. Opozycji nie podoba się, że za wykonanie i ekspozycję bilbordów kilkadziesiąt tys. zł zapłaciły prywatne firmy.
Starostwo długo nie chciało podać ich nazw. W końcu przyznało, że za pierwszy bilbord dotyczący obwodnicy zapłacił jej wykonawca, firma Budimex, a pozostałe sfinansowali przedsiębiorcy z Powiatowej Rady Biznesu.
Gdy opozycyjny radny zgłosił sprawę do prokuratury, starosta zapowiedział obronę swojego dobrego imienia przed sądem. Łączenie kampanii bilbordowej z wyborami prezydenckimi uznał za nadużycie, choć tajemnicą poliszynela jest, że to właśnie starosta Jędrzejak jest najpoważniejszym kandydatem środowisk lewicowych do fotela prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego.
Obie strony tego coraz ostrzejszego konfliktu podkreślają, że ze spokojem oczekują decyzji prokuratury w tej sprawie.