Gdzie jest zima? Przyjdzie poźniej?
Przy jego usuwaniu pracowało w sumie 31 strażaków z Leszna i okolicznych miejscowości. - Nie było łatwo. Mydła nie można było szybko zmyć, bo używanie strumienia wody nie pomagało. Trzeba było użyć środka technicznego absorbującego rozlaną substancję - wyjaśnia rzecznik prasowy leszczyńskiej straży pożarnej Stanisław Biernaczyk.
Strażacy walczyli z mydłem ponad pięć godzin.