Komendant poznańskiej policji jest zadowolony z pracy swoich podwładnych. - Świadczą o tym opinie mieszkańców. 83 proc. mieszkańców czuje się w Poznaniu bezpiecznie - tłumaczy Roman Kuster.
Nie znaczy to jednak, że wszystko jest w porządku. Nadal trzeba uważać na samochody, lusterka i inne części samochodowe - zwłaszcza na Ratajach. - To czarna dziura przestępczości samochodowej i trzeba to zmienić - uważa radny Mariusz Wiśniewski. - Także jeśli chodzi wykrywalność innych drobnych przestępstw jak włamania do piwnic.
Poznańska policja przez ostatnie kilka lat znacznie poprawiła wykrywalność i jest to obecnie 55 procent. Przeciętne oczekiwanie na interwencję to ponad 20 minut i policjanci chcą ten czas skrócić. Tradycyjnie niebezpieczne dzielnice to już w większości mit. - Teraz priorytetem jest bezpieczeństwo na Starym Rynku - podkreśla przewodniczący komisji bezpieczeństwa Krzysztof Skrzypiński. Obecnie przestępczość rozkłada się wprost proporcjonalnie do liczby mieszkańców, galerii handlowych i lokali z alkoholem.
I jeszcze jedna policyjna rada: pilnuj swego auta, jeśli jest to Volkswagen. Te samochody znikają w Poznaniu najczęściej.