Dziewięć zastępów straży walczyło wieczorem z pożarem domu w Okonku. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Mieszkańcy budynku zdążyli sami wyjść na zewnątrz. Burmistrz Okonka powołała sztab kryzysowy, który ma zapewnić schronienie poszkodowanym w pożarze. Ogień, który wybuchł na poddaszu, przeniósł się niżej i budynek na razie nie nadaje się do zamieszkania.
W nocy pożar wybuchł też w mieszkaniu w miejscowości Gutów w powiecie ostrowskim. Tam także nikomu nic się nie stało.
Przez całą noc strażacy wyjeżdżali do drobnych zdarzeń. Paliły się krzaki, drzewa, balkony i śmietniki - prawdopodobnie od odpalonych petard. W Poznaniu noc minęła spokojnie. Strażacy gasili głównie pożary krzaków i śmietników.
Niebezpiecznie po północy było na Wildzie. Na ul. Wierzbięcice mężczyzna idąc ulicą wrzucił petardę do studzienki ściekowej. Wybuchły nagromadzone tam tam gazy. On uszkodził sobie stopę, a na chodniku i części jezdni powstała dość pokaźna wyrwa.
Magda Konieczna/int