Przedstawiciele MTP uznali, że pytania radnych w większości wykraczają poza zakres kompetencji kontrolnych komisji.
Komisja rewizyjna i rada miasta jak najbardziej mają prawo interesować się tym, co się dzieje w takich flagowych miejskich spółkach
– powiedział w rozmowie z Radiem Poznań prezydent Poznania.
Zdaniem Jacka Jaśkowiaka, komisja miała prawo pytać między innymi o to, czy we władzach spółki zależnej od MTP zasiada członek jego rodziny.
Ma prawo takie pytania komisja zadawać. To nie jest mój kuzyn, bo takie były doniesienia. To jest mój wujek, chociaż jest rok ode mnie młodszy. To jest syn brata mojej babci. Od roku 1980 do powołania, ja się widziałem z nim trzy razy, na pogrzebie mojej babci, chyba jeszcze na jakimś weselu. Nie utrzymywaliśmy żadnych kontaktów
– tłumaczył.
Komisja rewizyjna poznańskiej rady miasta chce skontrolować także sytuację finansową MTP. Jacek Jaśkowiak mówił w piątek, że targi działają w bardzo trudnym obszarze.
Pandemia, wojna Rosji z Ukrainą, zmiany, które nastąpiły w zakresie rynku wystawienniczego
– wyliczał prezydent Poznania i podkreślał, że ocena sytuacji MTP nie jest prosta.
Musimy się zastanowić czy jest możliwe kontynuowanie takich projektów, jak Cavaliadia, na których targi poniosły stratę – takich projektów, które są na targach od dziesięcioleci. Mam na myśli Polagrę i inne, które na dzisiaj się nie domykają
– mówił prezydent Poznania.
Jacek Jaśkowiak podkreślał jednocześnie, że cieszy go działalność MTP w obszarze outdooru, czyli reklamy zewnętrznej.
Na tym targi zarabiają
– dodał prezydent miasta.