Dość tej niewoli! Rok 1945 w Gnieźnie
Przygotowanie śniadania dla 16 gości oznaczało wiele godzin pracy już od świtu. Pani Aleksandra piekła m.in. chleby i robiła jajecznicę z boczniakami i miodem. Dlaczego zaprosiła obcych ludzi na posiłek do siebie? - Lubię gotować i zawsze chciałam otworzyć własną restaurację. Ponieważ jest to niemożliwe, to fiński pomysł z jednodniowymi restauracjami, bardzo mi odpowiada - powiedziała.
Do grzanek i jajecznicy podano m.in. powidła, sery, kawę, herbatę. Najważniejsze było jednak wspólne biesiadowanie. Goście jednodniowej restauracji płacą za siebie, ale w przypadku tej akcji chodzi tylko o zwrot kosztów.
Po śniadaniu goście Aleksandry Gerlach wieczorem wrócili do jej mieszkania na czterodaniową kolację. Wtedy na stole pojawiły się między innymi: kaczka, szarlotka i kasztany.
To już czwarta Edycja Restaurant Day Poznaniu.
Restauracje biorące udział w wydarzeniu można znaleźć tutaj - kliknij.