NA ANTENIE: NIE CHCE SLUCHAC, ZE KIEDYS LEPIEJ B/BLAZEJ KROL, ADAM BALDYCH
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Studenci okupują zamknięty akademik. Strajkujący nie chcą sprzedaży "Jowity" [AKTUALIZACJA]

Publikacja: 08.12.2023 g.18:05  Aktualizacja: 10.12.2023 g.13:34 Krzysztof Polasik
Poznań
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zamknął dom studencki w centrum miasta z początkiem roku akademickiego. Budynek wymaga remontu, ale uczelnia nie ma pieniędzy. Władze rektorskie zapowiadały szukanie środków na odnowę "Jowity". Studenci nie doczekali się żadnych konkretów i dziś zaczęli okupować salę konferencyjną akademika.
jowita protest - Leon Bielewicz - Radio Poznań
Fot. Leon Bielewicz (Radio Poznań)

Student i działacz związku zawodowego "Inicjatywa Pracownicza" Jakub Straszewski zamierza czekać, aż uczelnia spełni postulaty strajkujących.

Nie wiem czy jesteśmy przygotowani, nigdy takiej rzeczy nie robiliśmy, ale zostajemy tutaj i będziemy tu przez noc. Przede wszystkim chcemy rozwiązania, które przywróciłoby "Jowitę" do użytku, żeby studenci znowu mogli tutaj mieszkać. Chcemy też, żeby uniwersytet, w obliczu kryzysu mieszkaniowego przedstawił nam konkretne plany rozwoju i budowy kolejnych domów studenckich

 - mówi Jakub Straszewski.

Do sali konferencyjnej weszło kilkadziesiąt osób. Okupacja rozpoczęła się pod koniec studenckiej konferencji naukowej pod tytułem "Oblicza wyzysku". Jutro w okupowanym pomieszczeniu mają odbyć się egzaminy dla uczniów prywatnej szkoły. Organizator prosił strajkujących o zmianę planów, ale studenci nie zamierzają opuścić sali przed przybyciem władz uczelni.

 "Jowita" mieściła ponad 300 studentów. Na dalsze prowadzenie akademika nie zgodził się nadzór budowlany. Cały czas działają jednak pokoje hotelowe na niższych piętrach oraz wspomniana sala konferencyjna.

AKTUALIZACJA - 22:14

Okupacja akademika trwa. Do protestujących przed 21:00 przyjechał Kanclerz UAM dr Marcin Wysocki, aby porozmawiać z osobami okupującymi akademik, którzy nie chcieli z przedstawicielem uczelni rozmawiać, ale wygłosili swoje postulaty.

Chcemy, żeby Jowita została i chcemy jakieś konkretne plany usłyszeć i dostać potwierdzenie albo na piśmie, albo przynajmniej publiczne oświadczenie, że Jowita zostanie i że zostanie w najbliższym czasie ustalony jakiś plan na rewitalizację budynku i że budynek będzie pełnił taką samą funkcję jak wcześniej, czyli, że będzie po prostu publicznym akademikiem

 - mówili protestujący.

Protestujący domagają się też planu rozwoju zasobu mieszkalnego dla studentów oraz publicznych stołówek i pokoi socjalnych na uniwersytecie. Zadeklarowali, że zamierzają okupować budynek do czasu uzyskania odpowiedzi uczelni na swoje postulaty i wyznaczyli termin 10. grudnia bieżącego roku.

Dr Marcin Wysocki, Kanclerz uniwersytetu mówił, że rektor uczelni składała do ministerstwa nauki dwukrotnie wniosek o dofinansowanie rewitalizacji akademika na kwotę 100 mln złotych, ale dwa razy został przez ministerstwo odrzucony. Podkreślał, że uczelnia nie dysponuje taką kwotą we własnym budżecie i sama nie jest w stanie sfinansować inwestycji, dlatego postanowiła od 1 stycznia całkowicie zamknąć budynek, sprzedać go, a za uzyskane pieniądze wybudować kolejny akademik na Kampusie Morasko. "Rozumiem ten protest, ale wydaje mi się, że dialog jest lepszą forma komunikacji" - podkreślił dr Marcin Wysocki.

Obawiam się, że jakiejkolwiek odpowiedzi byśmy nie udzielili, będzie ona rozczarowująca dla studentów, ponieważ nikt nie złoży w ciągu kilku dni deklaracji sfinansowania przebudowy budynków, przejęcia stołówek na całym uniwersytecie. To są rzeczy, które nawet jeśli mogłyby być zrealizowane,  wymagają czasu i w związku z tym obawiam się, że nawet wychodząc maksymalnie naprzeciw oczekiwaniom studentów, nie będą, tak jak mówię, odpowiedzi takich, jakichy by oczekiwali, no po prostu nie da się tego zrobić w dwa, czy trzy dni

 - mówił dr Wysocki.

Kanclerz zapewnił, że protestujący mogą pozostać w pomieszczeniach akademika i nikt nie będzie im utrudniał dostępu do sanitariatów, czy innej potrzebnej im przestrzeni. Zadeklarował też, że nie będzie prób siłowego wyrzucenia osób okupujących akademik, którzy grożą, że nie opuszczą budynku, dopóki władze UAM nie spełnią ich żądań. Zamierzają protestować nawet po 1 stycznia przyszłego roku, czyli po dacie, kiedy budynek miałby zostać całkowicie wyłaczony z użytku.

Protest organizowany jest przez Inicjatywę Pracowniczą, studentów i anarchistów z Rozbratu.

AKTUALIZACJA - SOBOTA, 18:25

Kolejny dzień okupacji poznańskiej "Jowity". Student Szymon Radomski powiedział Radiu Poznań, że walka o akademik trwa od pół roku.

Chcemy przywrócenia poprzedniej funkcji akademika, żeby nadal był to publiczny akademik . Jeśli to rzeczywiście zagraża zdrowiu i życiu, w co do końca nie wierzymy, bo cały czas działa tu hotel, to chcemy tu remontu. Drugim postulatem jest rozszerzenie zasobu  mieszkaniowego uniwersytetu publicznego. Chcemy też darmowych pokoi socjalnych

 - mówi.

Studenci chcą też, by stołówki studenckie nie były nastawione na zysk. Dziś udzielali wywiadów dziennikarzom, rozmawiali też z przedstawicielami władz uczelni. Protestujących wsparł działacz społeczny Jan Śpiewak.

Kiedy studenci przestaną okupować akademik? Tego na razie nie wiadomo.

https://radiopoznan.fm/n/uz5XdK
KOMENTARZE 0