"Funkcjonariusze sprawdzali miejsca, gdzie może być dziecko i na szczęście udało się ją znaleźć na czas, bo mogła zamarznąć" - mówi oficer prasowy policji z Gniezna Anna Osińska.
Temperatura wczoraj wieczorem wynosiła tylko około 1 stopnia Celsjusza. Policjanci wieczorem w trudnych warunkach przeczesywali okolice i na końcu jednej z ulic pod płotem w wysokiej trawie zauważyli leżącą dziewczynkę. Była nieprzytomna i lodowata, miała sine policzki i usta oraz prawie niewyczuwalny oddech. Była w początkowej fazie hipotermii. Do czasu przyjazdu karetki pogotowia policjanci ogrzewali ciało dziecka. Dopiero w radiowozie dziecko powiedziało, jak ma na imię
Dziewczyną zajęli się ratownicy. Działania poszukiwawcze trwały około 2 godzin.