NA ANTENIE: KLUSKA (2022)/RANKO UKULELE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wypadek karetki w Puszczykowie. Sąd Apelacyjny surowszy dla ratownika

Publikacja: 17.01.2023 g.09:47  Aktualizacja: 17.01.2023 g.14:08 Magdalena Konieczna
Poznań
Surowszy wyrok dla poznańskiego ratownika, który w podpoznańskim Puszczykowie wjechał karetką pod pociąg. Zginęli: 30-letni lekarz i 42-letni ratownik, a oskarżony został ciężko ranny.
Puszczykowo karetka - Rafal Regulski
Fot. Rafal Regulski

Dziś Sąd Apelacyjny podwyższył Sebastianowi S. karę - z czterech lat bezwzględnego więzienia do pięciu. Sąd uznał, że oskarżony umyślnie naruszył szereg zasad ruchu drogowego, wjeżdżając na przejazd przy zamykających się rogatkach, czym umyślnie sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym.

Sędzia Izabela Pospieska krytycznie oceniła zachowanie ratownika z 14-letnim stażem. Mówiła o skrajnie ryzykownym zachowaniu oskarżonego i nieracjonalnych manewrach na przejeździe.

O ile samą decyzję o wjeździe na zamknięty przejazd kolejowy można by jeszcze uznać za lekkomyślną - analiza zachowania kierującego karetką na nagraniu z monitoringu wskazuje bowiem, że oskarżony przy wjeździe na torowisko ewidentnie przyspieszył, co wskazuje, że liczył się, że zdąży przejechać nim opadnie do końca rogatka wyjazdowa, co oczywiście było bezpodstawne - o tyle pozostawanie na przejeździe i kolejne podejmowane przez oskarżonego manewry na zamkniętym już przejeździe, ryzyka tego nie minimalizowały, a wręcz zwiększały

- mówiła sędzia. 

Sąd mówił też, że nie było usprawiedliwienia dla takiego naruszenia zasad przez oskarżonego. To był rutynowy transport sanitarny, karetka miała przewieźć chorego ze szpitala w Puszczykowie do innej placówki - podkreślał sąd.

Na praktykę wjeżdżania karetek na przejazdy przy zamykających się rogatkach powoływał się obrońca oskarżonego, tym bardziej, że po tragicznym wypadku w Puszczykowie, rozpoczęły się szkolenia dla kierowców.

Sąd uznał jednak, że przeciętny kierowca karetki nie podjąłby takiego ryzyka, a gdyby je podjął, jak najszybciej próbowałby zjechać z przejazdu. Adwokat Andrzej Jarosław Reichelt zapowiedział, że dopiero po rozmowie z oskarżonym podejmie decyzję o ewentualnej kasacji do Sądu Najwyższego.

Moim komentarzem do wyroku pierwszej instancji była apelacja. Została ona teraz oceniona przez sąd drugiej instancji. Z tego, co wiem od mojego mandanta, on na pewno kary unikać nie będzie. Co do decyzji o ewentualnym nadzwyczajnym środku zaskarżenia, jakim jest kasacja, podejmę po rozmowie z moim klientem

- mówi Andrzej Jarosław Reichelt.

Pełnomocnik wdowy po lekarzu, radca prawny Łukasz Gil chciał 8 lat więzienia. Jak mówi, żadna kara w tej sprawie nie będzie satysfakcjonująca.

W ratownictwie jest jedna święta zasada - ratownik musi przeżyć, bo inaczej już nikomu nie pomoże. Jeżeli raz się pospieszy za mocno, za szybko tak, jak tutaj to miało miejsce, zbyt mocno ratownicy zaryzykują swoje życie, to ta karetka do nikogo już nie pojedzie. Tak się stało w tym przypadku. Tutaj mamy złamane życia ofiar, ale mamy też złamane życie na pewno oskarżonego, który nie wykona już tego zawodu, który na pewno do końca życia będzie się musiał bić z tym, co zrobił

- mówi Łukasz Gil.

Sąd podwyższył dodatkowe środki karne - przez 8 lat Sebastian S. nie będzie mógł prowadzić samochodu i przez 9 lat nie będzie mógł pracować jako zawodowy kierowca. Te kary będą biec po tym, jak wyjdzie z więzienia. Będzie też musiał zapłacić nawiązki pokrzywdzonym rodzinom - w sumie 200 tysięcy złotych. Wyrok jest już prawomocny.

Oskarżonego nie było dziś w sądzie. 

https://radiopoznan.fm/n/CKwjC7
KOMENTARZE 0