Elektrownia atomowa - zagrożenie czy szansa?
Od wyroku odwołali się obrońca i prokurator. Dziś oskarżyciel posiłkowy w sprawie - Grzegorz Bielawski z Pogotowania dla Zwierząt - apelował do sądu, by nie zwracać oskarżonemu zwierząt. - To jedyny ratunek dla nich. Lekarz, który badał kondycję tych zwierząt, stwierdził wychudzenie i zagłodzenie. Niektóre ze zwierząt były dodatkowo ciężarne - podkreślał.
Obrońca oskarżonego przekonywała sąd, że jej klient jest biednym rolnikiem. Jego gospodarstwo zostało skontrolowane, kiedy on musiał zająć się rodziną i w sądzie walczyć o dzieci, które próbowano mu odebrać - mówiła. Sąd po wysłuchaniu stron zdecydował, że nim ogłosi wyrok, wystąpi do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, by ustalić, czy oskarżony jest właścicielem odebranych mu zwierząt. Sam zainteresowany to kwestionuje.