Te ostatnie mogą nawet paść ze strachu. Huki petard i błyski fajerwerków są dla nich bardzo bolesne. - Dla zwierząt noc sylwestrowa i poranek noworoczny, gdy wybuchają fajerwerki, są bardzo trudne - mówi Powiatowy Lekarz Weterynarii Ireneusz Sobiak. Wynika to z tego, że zwierzęta słyszą i widzą dużo lepiej niż ludzie. Poza tym fajerwerki mogą niespodziewanie wybuchnąć np. przy budzie psa lub pod jego łapami.
- Problem dotyczy tak zwierząt żyjących na wolności jak i tych, trzymanych w domach. One nie wiedzą, że to jest czas radości, dla nich to jest jak wojna światów - mówi Małgorzata Lamperska z poznańskiego schroniska dla zwierząt. Jak mówi Lamperska, w sylwestra warto wyjść z psem wcześniej, żeby nie wyprowadzać go, kiedy będzie największy hałas. Warto też znaleźć dla psa czy kota ciche miejsce w domu, w którym zwierzę przeczeka najtrudniejszy dla niego czas.
Jacek Butlewski/int