Swój finałowy wyścig wygrała kobieca wioślarska dwójka podwójna w składzie Natalia Madaj / Magdalena Fularczyk-Kozłowska.
Obie zawodniczki reprezentują klub z Bydgoszczy, ale mają bogatą wielkopolską przeszłość. Madaj pochodzi spod Piły, mieszka w Poznaniu i przez wiele lat reprezentowała Posnanię. Natomiast Fularczyk-Kozłowska podczas studiów na poznańskiej AWF pływała w barwach klubu Tryton.
- Polki popłynęły znakomicie - uważa Julia Michalska-Płotkowiak. Brązowa medalistka igrzysk w Londynie, była partnerka Magdaleny Fularczyk-Kozłowskiej z "brązowej" osady sprzed czterech lat i z klubu Tryton Poznań, podkreśla, że wielki udział w tym sukcesie ma trener Marcin Witkowski. - Nie wyobrażam sobie, żeby kto inny mógł to osiągnąć niż on. On sobie założył taki plan osiem lat temu. Udało mu się przekonać dziewczyny do bardzo ciężkiej pracy i to się opłaciło. Byłam przekonana, że Polki wyjdą na prowadzenie i zdobędą złoto - mówi.
Brązowy medal w wioślarstwie w Rio de Janeiro wywalczyła dziś jeszcze kobieca czwórka podwójna w składzie: Maria Springwald, Joanna Leszczyńska, Agnieszka Kobus i Monika Ciaciuch.
Natomiast męska czwórka podwójna, z Wiktorem Chabelem z Posnanii zajęła czwarte miejsce.
___
Z olimpijskiego złotach naszych wioślarek najbardziej cieszą się mieszkańcy Szydłowa w powiecie pilskim. Jedna z medalistek - Natalia Madaj pochodzi z tej miejscowości. - Nigdy nie opuszczałam lekcji wychowania fizycznego i zawsze chodziłam na sks-y przy szkole w rodzinnym Szydłowie - wspomina mistrzyni olimpijska.
Zainteresowanie wioślarstwem przejęła od starszej siostry Agnieszki. Tej dyscyplinie poświęciła się już w gimnazjum, gdy przeniosła się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Wałczu. W czwartek zawodniczce kibicowało całe Szydłowo. Wyścig mieszkańcy oglądali wspólnie w remizie strażackiej.
Grzegorz Hałasik/IAR/szym