NA ANTENIE: Klub starszaka
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Dwóch słuchaczy szkoły odniosło kontuzje w czasie zajęć fizycznych - "horror w szkole policji" - napisała Gazeta Wyborcza

Publikacja: 10.06.2021 g.13:23  Aktualizacja: 10.06.2021 g.16:18
Piła
Szkoła odpiera zarzuty, ma dziś wydać oficjalne oświadczenie.
szkoła policji w pile  - Szkoła Policji w Pile
Fot. Szkoła Policji w Pile

Spis treści:

    W artykule personalnie oskarżono nadkomisarza odpowiedzialnego za zajęcia fizyczne. Wykładowca ma na przykład uderzać przyszłych policjantów w brzuch, albo gdy są na ziemi, wchodzi na nich, by wzmocnić tę partię ciała. Zdaniem Magdaleny Pałys, rzecznik Szkoły Policji w Pile, takie ćwiczenia to nic nowego, a kontuzje zdarzają się nawet przy prostszych zajęciach.

    Zadaniem kadry wykładającej w tej komórce jest przede wszystkim wykształcenie u policjantów umiejętności taktycznych i technicznych. W tym celu na zajęciach stosowane są różnego rodzaju ćwiczenia. Również wzmacniające wszystkie partie ciała, szczególnie w celu skutecznej obrony przed atakiem. Oczywiście podczas zajęć zdarzają się też kontuzje

    - tłumaczy Magdaleny Pałys.

    Zgodnie z obowiązującymi przepisami, okoliczności wypadków bada komisja powypadkowa, która jest powołana w jednostce macierzystej policjanta, który doznał tej kontuzji.

    W opisywanych przez dziennikarzy przypadkach, komisja nie wskazała nieprawidłowości w działaniach naszej szkoły

    - dodaje Pałys.

    Rzecznik odniosła się także do przytoczonej przez dziennikarzy "nietykalności" pilskiego wykładowcy. "Szkoła od razu zareagowała i chciała to sprawdzić, więc mówienie, że tak nie było, jest przekłamaniem" - mówi Pałys.

    W tekście przedstawiono to w sposób przekłamany. Pani Komendant Szkoły Policji w Pile po uzyskaniu informacji o możliwych nieprawidłowościach podczas zajęć z taktyki i technik interwencji, niezwłocznie przekazała zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Pile. Ta po przeprowadzeniu postępowania, odmówiła wszczęcia śledztwa, z uwagi na brak czynu zabronionego

    - wyjaśnia rzecznik Szkoły Policji w Pile.

    Po publikacji Gazety Wyborczej pilska prokuratura ma jeszcze raz sprawdzić całą sprawę. Prokurator rejonowy Bartłomiej Urban potwierdza, że ruszyło śledztwo, w którym zostaną sprawdzone wszystkie informacje przekazane przez dziennikarzy.

    https://radiopoznan.fm/n/aMTIdx