Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Złodzieje nie kradną całych szyn, bo nie mogą ich unieść, jednak najczęściej wykręcają specjalne wkręty mocujące szyny do podkładów. To powoduje że szyny się rozchodzą w chwili, gdy nadjeżdża pociąg i dochodzi do wykolejenia - mówi Dariusz Michałowski szef gnieźnieńskiej wąskotorówki.
Mieszkańcy Niechanowa, gdzie doszło ostatnio do wykolejenia się pociągu, są wstrząśnięci. Ciuchcią w sezonie turystycznym jeżdżą ich dzieci na jezioro do pobliskiego Przybrodzina. Operator zapowiada dokładną inspekcję ponad 30 km torów, bo pierwsze przejazdy turystyczne z pasażerami rozpoczną się 20 czerwca.
Każdego lata gnieźnieńska wąskotorówka przewozi w weekendy około 8 tysięcy osób.