Do tragedii doszło właśnie w Krzycku Wielkim. Awionetka rozbiła się na prywatnej posesji i stanęła w ogniu. Na pokładzie znajdowali się 37-letni pilot Mikołaj Stołowski - strażak i ratownik WOPR oraz Jakub Pracharczyk - utalentowany młociarz. Obaj zginęli.
Wypadek miał miejsce kilkaset metrów od rodzinnego domu 20-latka, a lot był prezentem na urodziny, które obchodził w lipcu. Prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych prowadzą śledztwo w sprawie przyczyn wypadku.
W piątek w kościele pw. Matki Bożej Śnieżnej w Krzycku Wielkim odbyły się uroczystości pogrzebowe.
Wszystkie słowa w tych dniach, które próbujemy wypowiadać są za małe, aby objąć tę tragedię (…) Można powiedzieć, że ten, który rzucał młotem, musiał potem patrzeć w niebo, jak daleko ta kula poleci. Może wzbił swój wzrok w niebo i zapalił się tą drugą swoją pasją, która niestety okazała się tragiczna
- mówił ks. prob. Mariusz Dudkiewicz.
Po mszy świętej, kondukt pogrzebowy przeszedł na miejscowy cmentarz, gdzie Jakub Pracharczyk został pochowany.
Czytaj: Awionetka runęła na ziemię. Strażak i znany sportowiec ofiarami wypadku