NA ANTENIE: Klasyka muzyczna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Bracia nasi mniejsi czy zabawki?

Publikacja: 13.01.2011 g.11:49  Aktualizacja: 14.01.2011 g.16:18
Poznań
Stosunek do zwierząt - miarą człowieczeństwa? Jeżeli tak rzeczywiście jest, to jesteśmy nieludzcy. Niemal codziennie z różnych zakątków Polski docierają sygnały o znęcaniu się nad zwierzętami domowymi czy zaniedbywaniu zwierząt gospodarskich. Na wsi psy marzną na mrozie, przykute krótkimi łańcuchami do rozpadających się bud, a przechodzące "na emeryturę" konie wierzchowe zamiast dożyć swoich dni w spokoju, jadą do rzeźni. Raz po raz zdarzają się przypadki drastyczne, jak choćby film umieszczony przez 15-latka, który pokazywał jak 3-latek znęcał się nad kotem.
Skatowany pies z Konina - Archiwum
/ Fot. (Archiwum)

Spis treści:

    Chociaż polskie prawo mówi, że "zwierzę nie jest rzeczą", to zapis ten niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Zwierzęta jak rzeczy traktują chociażby rodzice, którzy kupują dziecku psa, kota czy chomika na prezent, pod choinkę. Kilkanaście dni po świętach psy bywają podrzucane pod bramami schronisk dla zwierząt, a koty zwyczajnie wyrzuca się za drzwi. Małe gryzonie: chomiki, świnki morskie bywają traktowane przez dzieci jak zabawki i porzucane po zabawie, podobnie jak samochodzik na baterie czy popsuta lalka. W ten sposób dzieci od małego uczą się, że zwierzęta można traktować jak rzecz i jeśli się znudzi - porzucić ją.

    Zdarzają się też przypadki drastyczne. Już prawie 100 tys. osób podpisało się pod petycją o surową karę dla trzech mężczyzn, którzy ciągnąc psa na lince za samochodem... urwali mu głowę. W Koninie właściciel zostawił na powolną śmierć ciężko rannego psa, po zderzeniu z pociągiem. Zatrzymany przez policję podejrzany, zgłosił wniosek o dobrowolne poddanie się karze i prokurator wyraził zgodę na karę 12 miesięcy ograniczenia wolności, która będzie wykonywana w ten sposób, że oskarżony będzie musiał odpracować każdego miesiąca 20 godzin w schronisku dla zwierząt w Koninie.

    Kilka tygodni temu społecznością internetową wstrząsnął umieszczony w sieci film pokazujący "zabawę" trzylatka, który trzymał kota za ogon i kręcił nim "młynka". Scenę filmował 15-letni brat malucha. Policja wpadła na ślad zwyrodnialca i zapowiedziała skierowanie sprawy do sądu. Zajmie się nią sąd rodzinny i dla nieletnich, co oznacza, że orzeczona kara nie będzie karą surową.

    Obrońcy praw zwierząt zwracają uwagę, że wymiar sprawiedliwości w Polsce zbyt łagodnie traktuje przestępstwa na zwierzętach. Za drastyczne przypadki znęcania się nad zwierzętami orzeka się zwykle karę grzywny, a bardzo rzadko pozbawienia wolności. Zabicie psa czy kota nielubianemu sąsiadowi także może skończyć się karą grzywny, bo sąd uznaje, że niska jest wartość "zniszczonego przedmiotu", czyli zwierzęcia, które zginęło.

    Sytuację mogłaby zmienić zmiana prawa. Ale na to jeszcze długo poczekamy. W przygotowaniu jest projekt nowej ustawy, którego współtwórcami są organizacje zajmujące się zwierzętami. Kiedy trafi pod obrady Sejmu? Nie wiadomo. Zwykle tego typu aktu prawne długo czekają na swoją kolej, bo parlamentarzyści tłumaczą, że najpierw muszą zająć się sprawami ważniejszymi - budżetem, inwestycjami drogowymi czy bałaganem na kolei. Wydaje się, że jedynym sposobem poprawy losu zwierząt jest uważne obserwowanie tego, co się dzieje wokół nas i każdorazowe zgłaszanie przypadków znęcania się nad zwierzętami odpowiednim służbom: straży miejskiej, policji, Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami czy inspektorom weterynarii. Nasza obojętność pozwoli sprawcom czuć się bezkarnie.

    Czy można zrobić coś dla poprawy zwierząt w Polsce? A może "ochrona praw zwierząt" to jakaś fanaberia "miastowych", którzy nie znają życia i realiów panujących na wsi? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 21
    oservatore 28.01.2011 godz. 00:03
    To smutne, kiedy człowiek, który zrzeka się anonimowości , ujawnia swoje dane osobowe, jest pozbawiony prawa do własnych wypowiedzi.
    Skąd ta cenzura na temat Henryka Stokłosy?
    Dlaczego moich wypowiedzi tu nie ma?!
    Gdzie my żyjemy?!
    cz'ytacz 24.01.2011 godz. 23:05
    Ja rozumiem że tu jest wolne forum i każdy się wypowiada jak potrafi i pisze co wie i jak umie tak pisze (za co Internetowej Redakcji RM osobiście składam podziękowania).Ale kilku internautów nie zaznajomiło się z treścią i tematem audycji i tytuł "Bracia mniejsi czy zabawki" odebrało jako dyskusja o dzieciach,z którymi się ktoś bawi.Może by Redakcja przesunęła tę pomyłkę z zamieszczonymi wypowiedziami, lub zbieg okoliczności do innego tematu?
    cz'ytacz 23.01.2011 godz. 19:27
    A ja mimo że nie znam tej sprawy-przypadku z tym potrąconym psem i właścicielem który... .To rozumiem właściciela który wpadł w szok i depresje.I gdyby ów miał dobrego adwokata,to wyszedłby usprawiedliwiony z sądu i jako NIEWINNY .A i pewnie wygrałby za znieważenie i dostałby kilka milionów odszkodowania,no niestety prawnicy lubią klientów zrównoważonych,spokojnych,mających dużo pieniędzy i czasu,NA PROCESOWANIE SIĘ.No niestety doświadczenia z Czerwca 1956 -niewiele wniosły pozytywnego w tym względzie...A więc równego traktowania tych co mogą i mają czas,z tymi co nie mają czasu i nie mogą ,-bo ich nie stać i NIE POMOGĄ ,-bo nie mają...(Ale to dotyczy ogólnego traktowania, i nie tak bardzo do tego tematu)
    neo 22.01.2011 godz. 20:28
    Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa. Przyjdzie czas, gdy ludzie tacy jak ja będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą na mordercę ludzi. - L. da Vinci
    kati 19.01.2011 godz. 00:06
    mam psa od miesiąca (ze schroniska) sprzątam zawsze-to nie kupa roboty.Ale ten wzrok sąsiadow (już widać kto lubi zwierzęta a kto najchętniej by je otruł bo siusiają na podwórku.
    cz'ytacz 17.01.2011 godz. 15:09
    Pojęcie KARY za przestępstwa i przewinienia ulega degradacji i wynaturzeniu...I najpierw o tym powinno się dyskutować tj CZYM JEST KARA dla sprawcy ,oraz zwykłego śmiertelnika który karom nie podlegał...A potem należy dyskutować o tych którzy te prawa ustanawiają,oraz tych którzy je wymierzają... .Czy posiadają na tyle wiedzy i kompetencji by te prawa ustanawiać i nakładać...Z swojego żywota to wiem że WIELE BRAKUJE; a zarazem prawo staje się przedmiotem manipulacji...Zwłaszcza takie któremu wiele brakuje do sprawnego poruszania się w NIM i możliwości obierania różnistych opcji,w zależności od sytuacji.Takim jednym z przykładów jest sprawa opieki nad zwierzęciem,która to nie jest rozwiązana w wielu miejscowościach (i tych w których pobiera się podatki np za psa).A UPIERDLIWA SĄSIADKA KTÓRA LUBI DOKUCZYĆ,MOŻE WIELE ZROBIĆ SZUMU np w sprawie szczekającego psa,którego właściciel wyjechał na dzień poza miasto...I przykładów można mnożyć,do których prawo jest nieadekwatne do sytuacji i warunków...(jakie np stwarza gmina-podatkobiorca)
    Przemek 17.01.2011 godz. 12:05
    @Rychu: nie ma nic gorszego, jak fanatyczny ateizm. A na razie jesteśmy w wolnym kraju, więc z tak wysoką kulturą "do pierdla" mnie nie wsadzaj. Zresztą średniowiecze to bardzo dobry okres w dziejach ludzkości. Lepszy niż ten, który mamy. Tak że niechcący napisałeś mi komplement.
    Rychu 17.01.2011 godz. 00:28
    Przemek. Gratuluję. Jesteś prawdziwym człowiekiem średniowiecza, który z katolicką pokorą przyjął "mądrości"
    nawiedzonego durnia - zwanego ojcem kościoła katolickiego - św. Augustyna. W dodatku ogłosiłeś je publicznie. Za takie bredzenia w 21 szym wieku powinno się wsadzać do pierdla. Przyznaj się. Z jakiego zakładu cię wypuścili? A może opuściłeś seminarium?
    Przemek 16.01.2011 godz. 23:36
    Oczywiście okrucieństwo, takie jak z owym psem na lince czy film z trzylatkiem, uważam za wynaturzenie, bestialstwo i chamstwo. I oczywiście takie coś trzeba karać. Ale kara 12 miesięcy więzienia za pobicie psa w stosunku do 2-letnich wyroków (dobrze, jak nie "w zawiasach") za pobicie człowieka to chyba nie jest w porządku? Drodzy państwo, ZWIERZĘTA NIE SĄ OSOBAMI I NIE MAJĄ PRAW. Prawa mają tylko ludzie (obowiązki zresztą też). Zwierzęta nie mają ani prawa do życie ani do szczęścia. Natomiast niektóre zwierzęta służą człowiekowi (np. psy, koty, konie, ale np. komary już nie) i zasługują na szczególne traktowanie.
    cz'ytacz 16.01.2011 godz. 14:34
    Nie tylko ci którzy znęcają się nad psami,ale ci którzy traktują psy jako zabawki,zasługują na naganę i potępienie.Pies istota związana z człowiekiem od samego początku... (uważam że od momentu kiedy Adam i Ewa zostali wygnani z Raju,to Pan Bóg ich ziemskiej wędrówce dał im PSA jako pomocnika i towarzysza,który strzegł ich przed złem (oprócz Anioła Stróża -blondyna z ...).I niejeden praprzodek takiego zwyrodnialca,został uratowany przez praprzodka takiej pokrzywdzonej psiny,przed rozszarpaniem przez Niedżwiedzia,Wilki czy też Zbójów czatujących na wędrowca -praprzodka.Po którym nie wiedzianoby czyje to kości rozżucone po okolicy.A tak dzięki PSOM -nieodłącznym towarzyszom ludzi,jest kultura,bezpieczeństwo i porządek...Bo (po poznańsku) porządek musi być... .
    Rychu 14.01.2011 godz. 00:36
    Kochane radio Merkury. Któryś tysiąc raz z kolei słuchałem audycji „W środku dnia” i moi pracownicy też (dziś było o stosunku ludzi do braci mniejszych czyli zwierząt). No i któryś tysiąc raz z kolei zachowujecie się jak dzieci - czyli oceniacie skutki - nie próbując sięgnąć do przyczyn. Bez nich nic się nie dzieje. A wystarczy poczytać. Dawno temu (354-430) żył pewien facet zwany Augustinus Aurelius, potem nazwany św. Augustynem, Ojcem Kościoła Rzymskiego (katolickiego). Facet ten wydalił z siebie opinię o stosunku człowieka do zwierząt. Nie przytoczę jej, bo przypuszczam, że bardziej oświecona część Redakcji zna ją, a piszący tutaj niech poszperają i poczytają. Nasz kraj jest bardzo katolicki. Sami Pasterze stosunkiem do swoich owieczek i ich dóbr nie służą (75 mln.poznańskie odszkod. pedofilia, bezkarność, bogactwo, bezideowość, bezczelność i bezczelna grabież kraju, itd. itp.) za wzór do naśladowania. A co dopiero powiedzieć o stosunku Pasterzy do Braci mniejszych. Tysiąc lat watykańskiego „pasterzowania” musi pozostawić swój ślad, zwłaszcza, gdy miliony Owieczek słuchają co niedzielę kazań swoich Pasterzy. O codziennych audycjach Radyja – pełnych „swoistej” miłości bliźniego - nie wspominając. Wniosek jest prosty. Co się sieje, to się zbiera. Zacznijcie więcej mówić o przyczynach i szukać ich zaczynając „W środku dnia”. Pozdrawiam. Wasz wierny słuchacz.
    @ 13.01.2011 godz. 23:38
    "Czy można zrobić coś dla poprawy zwierząt w Polsce? "
    Tak. Obcinać ręce dręczycielom. Publicznie!
    Następny bandzior by się zastanowił, czy warto ryzykować!
    Henrykowi Stokłosie należało by się odstrzelić nogę i obciąć palec wskazujący, potem wywieźć go do lasu, rozebrać do naga i kazać mu kapać grób. Aż do momentu, kiedy się przyzna i podpisze oświadczenie, że jest bandytą i złodziejem.
    Ten cham chce znowu zostać senatorem?! Ucieczka przed kryminałem do senatu! Ciekawy pomysł.

    Stokłosa chce wpełznąć do senatu, bo w krzakach Europy nie ma dla niego miejsca! Już tam był! Teraz myśli, że ukryje się w senacie, zamiast siedzieć w więzieniu!
    me how 13.01.2011 godz. 21:31
    Nasza obojętność jest wręcz porażająca jeżeli chodzi o traktowanie zwierząt i pozwalanie firmom hodowlanym na bestialskie praktyki wobec świń, kur, krów itp. - obcinanie dziobów i pazurków, trzymanie ich w za ciasnych klatkach bez widoku światła dziennego przez całe życie, dojenie krów ponad ich siły, podawanie pasz na przyrost masy, hormonów wzrostu, zdzieraniu skór ze zwierząt "futerkowych" na żywca (bo osiąga lepszą sprężystość) a potem zarzynanie dalekie od bezbolesnego (humanitarnego) na oczach czekających w kolejce pobratymców, czy masowe mielenie na żywca kurcząt-kogucików - bo się nie nadają do znoszenia jaj i wiele wiele innych
    to również jest częścią tego tematu - nie tylko psy i koty i zwierzątka domowe które tak bardzo kochamy bo świnie to już tylko mięso!?
    Osservatore 13.01.2011 godz. 19:57
    "Czy można zrobić coś dla poprawy zwierząt w Polsce? "
    Tak. Obcinać ręce dręczycielom. Publicznie!
    Następny bandzior by się zastanowił, czy warto ryzykować!
    Henrykowi Stokłosie należało by się odstrzelić nogę i obciąć palec wskazujący, potem wywieźć go do lasu, rozebrać do naga i kazać mu kapać grób. Aż do momentu, kiedy się przyzna i podpisze oświadczenie, że jest bandytą i złodziejem.
    Ten cham chce znowu zostać senatorem?! Ucieczka przed kryminałem do senatu! Ciekawy pomysł.
    Czesio 13.01.2011 godz. 15:25
    PS. Do "Maja" Właśnie! Trzeba sobie uświadomić że po tym jak się w odpowiednich dla zwierzęcia warunkach przewiezie konia do rzeźni i strzeli między oczy to potem już jest tylko MIĘSEM i można zrobić z niego pyszne kiełbasy. Psów nie jemy bo psy to mięsożercy i mogą mieć te same pasożyty co ludzie w związku z czym istnieje zagrożenie że moglibyśmy zafundować sobie lokatora który "zjadałby"nas od środka. Królik je trawe a ja królika!
    czesio 13.01.2011 godz. 15:04
    Należy zapewnić zwierzętom schronienie, pożywienie, wodę... Nie można się nad nimi znęcać i krzywdzić bo to żywe istoty, tak samo jak drzewa, marchwka i buraki ale nie zapominajmy że to tylko zwierzęta i jeżeli ktoś chce trzymać konia aż mu zdechnie ze starości to niech sobie trzyma ale jeżeli dla kogoś ekonomicznie opłaca się tego konia sprzedać do rzeźni to nie ma w tym nic złego. Świnie, kury, indyki, gęsi... idą pod nóż codziennie, norki są na futra, karpie na stół w Święta Bożego Narodzenia i nie tylko. Może ktoś nie chce jeść mięsa jego sprawa. Ja chętnie gryznę kiełbasę z konia i założę czapkę z norki!
    Maja 13.01.2011 godz. 13:34
    Witam!
    Z jednej strony bardzo cieszę się, że podjęli Państwo na antenie tak ważny temat dotyczący okrutnego traktowania przez nas zwierząt i jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem, że stosunek do zwierząt i innych słabszych od nas istot świadczy o poziomie naszej cywilizacji i moralności...
    Mam jednak pewien niesmak wynikający z ogromnej ludzkiej hipokryzji i niezwykle ambiwalentnego podejścia nas, ludzi, do tej kwestii. Państwo także pominęliście w tej dyskusji pewien bardzo istotny, kluczowy wątek - mianowicie, JAKIM CUDEM MIELIBYŚMY NAUCZYĆ DZIECI MIŁOŚCI I SZACUNKU WOBEC ZWIERZĄT, SKORO NA CO DZIEŃ, MASOWO, W PEŁNI LEGALNIE I BEZ ŻADNYCH WYRZUTÓW SUMIENIA FUNDUJEMY IM BEZWZGLĘDNĄ OKRUTNĄ RZEŹ NA MIARĘ HITLEROWSKICH OBOZÓW ZAGŁADY???!!!
    BEZ MRUGNIĘCIA OKIEM ODZIERAMY ZWIERZĘTA Z WSZELKICH PODSTAWOWYCH PRAW-DO WOLNOŚCI, DO GODNOŚCI, DO SZACUNKU, DO GODNEGO ŻYCIA, I DO ŻYCIA W OGÓLE-NASZ STOSUNEK DO NICH JEST DO GRANIC PRZEDMIOTOWY, TRAKTUJEMY JE JAK RZECZ, JAK PRODUKT, NIE JAK ŻYWE CZUJĄCE ISTOTY Z TAKIM SAMYM PRAWEM DO ŻYCIA I SZCZĘŚCIA JAKIE MY POSIADAMY!!!
    A POTEM SIĘ DZIWIMY??? POTEM WIELCE WRAŻLIWA PANI CZY PAN ROZCZULA SIĘ NAD LOSEM PSA NA ZA KRÓTKIM ŁAŃCUCHU, ALE NIE PRZESZKADZA JEJ NP.TO, ŻE NA CO DZIEŃ ZUPEŁNIE BEZREFLEKSYJNIE ZJADAJĄC "MIĘSO" WSPIERA PROCES W PEŁNI LEGALNEGO MORDU, WYNATURZENIA I MASAKRY W RZEŹNIACH... BO TO CO ZJADA TO JUŻ PRZECIEŻ NIE ZWIERZĘ, TAK?
    TO JUŻ TYLKO "MIĘSO", PRODUKT.
    JEŚLI NADAL BĘDZIEMY TAKIMI HIPOKRYTAMI, NIGDY NIE NAUCZYMY DZIECI SZACUNKU I WŁAŚCIWEGO TRAKTOWANIA ZWIERZĄT. BO DZIECI, PRZEZ TO, ŻE JESZCZE NIE NASIĄKNIĘTE ABSURDALNĄ TRADYCJĄ I KULTUROWĄ BEZREFLEKSYJNĄ INDOKTRYNACJĄ, CZĘSTO ROZUMUJĄ BARDZIEJ LOGICZNIE NIŻ DOROŚLI I DLATEGO NIE POJMĄ DLACZEGO MOŻNA MORDOWAĆ ŚWINKĘ, KURKĘ, OWIECZKĘ, KRÓWKĘ..., ALE PIESKA CZY KOTKA TO JUŻ NALEŻY KOCHAĆ, SZANOWAĆ I NIE GODZI SIĘ -BĘDĄC CZŁOWIEKIEM - NAWET GO KOPNĄĆ...
    TACY "WRAŻLIWI" JESTEŚMY. I TAKIEJ OBŁUDY UCZYMY KOLEJNE POKOLENIA.
    anna 13.01.2011 godz. 13:09
    Musimy pamiętać,że za swoje zwierzę ponosimy odpowiedzialność. Miałam psa przez okres 13 lat, wtedy kiedy mije dzieci były w średnim wieku szkolnym był członkiem rodziny obdarowywany z okazji swiąt = niestety zakończył swój żywot. Dzisiaj mam wnuki i wyprowadzając Je na spocer często musiałąbym prowadzić Je na smyczy broniąc ich przed wolnobiegającymi psami. Dziasiaj posiadam sktomny kawałek ogródka i nie mogę się schylić nad kwiatkami chyba że w masce, ponieważ mój sąsiad choduje koty, które załatwiają się pod nimi. Dla swojej wygady posiał trawę ale koty wynierają na swoje potrzeby toaletowe tylko ziemię miękką.A jaka jest jego odpowiedzialność za posiadane koty ?
    cz'ytacz 13.01.2011 godz. 12:53
    Ufff !.Znowu sianie psychozy w niewiedzy i braku znajomości tematu.Jestem ciekawy czy posołowie sami posiadają wiedzę na temat trzymania zwierząt,hodowli i postępowania z nimi...?.Pierwszy z brzegu przypadek z jakim sam spotkałem się, to ofiary siania psychozy strachu,może i nienawiści że jakiegoś posła parlamentarzystę pogryzł pies z tzw ras agresywnych .I potem tragicznie się to skończyło dla pozostałych...,gdyż sam widziałem rozkopaną mogiłę w której taki leżał.Rozkopaną przez jego psa kumpla z tego samego podwórka,który przychodził do tych zwłok...,a widać to było po ilości śladów...i nietkniętych zwłokach.Smutny i przerażający widok... .A zarazem kto zna się na rzeczy i np wie że aby piesek czy kotek nie trząsł się w zimie,to musi długo przebywać na dworze by urosło mu grube ciepłe futro... .A zarazem niech weterynarze oznajmią ile kosztuje sterylizacja suczki...?''''''''''''''Kilku debili nie powinni świadczyć o tym by świat przewracać do góry nogami...
    Magda 13.01.2011 godz. 12:50
    "Zwykle tego typu aktu prawne długo czekają na swoją kolej, bo parlamentarzyści tłumaczą, że najpierw muszą zająć się sprawami ważniejszymi - budżetem, inwestycjami drogowymi czy bałaganem na kolei". A czy zwiększenia kary pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami nie zahamuje szerzącej się patologii? Dzisiaj skrzywdzi niewinne zwierze, a jutro człowieka, czy to nie jest wystarczający powód aby zwiększyć karę dla tych zwyrodnialców? Ale panowie parlamentarzysci potrafią łatac tylko dziury, zamiast zapobeigać...
    Adrian 13.01.2011 godz. 12:48
    Moim zdaniem można spróbować innej formy kary niż więzienia. Albo kary pieniężne, ale nie śmieszne kwoty 400 czy 600zł tylko na przykład minimum 5000 zł na schronisko, czy fundację zajmującą się zwierzętami. A jak kogoś nie stać, to wówczas powinien odpracować nałożoną kwotę chociażby w schronisku. Może wówczas niektórzy by zrozumieli, że tak nie można postępować.