NA ANTENIE: FUN FUN FUN/STATUS QUO, THE BEACH BOYS

Historia modernizacji i geniuszu technicznego

Publikacja: 20.05.2019 g.12:41  Aktualizacja: 20.05.2019 g.12:49 Maciej Mazurek
Dawno nie czytałem tak świetnej i głębokiej historycznej książki, która jest przejawem swoistego historycznego optymizmu. Optymizm ten nie ma charakteru ideologicznego a jest wynikiem rzetelnego rozpoznania materii historycznej. Książka ta, to synteza dziejów świata zawarta w jednym, owszem że obszernym, ale jednym tomie.
Bogactwo i nędza narodów - okładka
Fot. (okładka)

Mowa o książce „Bogactwo i nędza narodów” Davida S. Landesa. Tytuł nawiązuje do epokowego dzieła anglosaskiego geniusza ekonomii z XVIII stulecia Adama Smitha, autora dzieła „Bogactwo narodów” z epoki Oświecenia. Landesowi ta tradycja jest bardzo bliska. Jego książka nie jest wielokulturowym ujęciem, które zasadza się na założeniu, że wszystkie ludy są równe, zatem dlatego każdemu ludowi z osobna należy poświęcić tyle samo uwagi. To wielokulturowe ujęcie to dzisiaj dogmat w naukach społecznych. A jakakolwiek sugestia o przewadze Zachodu jest traktowana jako przejaw szowinizmu i imperializmu przez liberalne media i liberalne lobby intelektualne.

Z lektury można wnosić, że autor książki David S. Landes był liberałem, tylko starej daty. W jego myśleniu nie ma śladu marksizmu. Ten Zmarły 2013 roku historyk i ekonomista, emerytowany profesor Harvarda postawił sobie zadanie wyśledzić i zrozumieć jak przebiegał główny nurt postępu i modernizacji na świecie. Innymi słowy, jak doszliśmy do tego gdzie jesteśmy i kim jesteśmy. Landes do swoich rozważań mistrzowsko wplata anegdotę czy zaskakujący szczegół, który jego zdaniem ma znaczenie. Na przykład biegłość w operowaniu pałeczkami przy jedzeniu ryżu, przełożyła się na biegłość w pracy mieszkańców Dalekiego Wschodu, pracy wymagającej precyzji przy składaniu sprzętu elektronicznego. Teza to jakże zaskakująca i dająca do myślenia! Landes olśniewa erudycją. Jego książka całkowicie ignoruje polityczną poprawność i przynosi odpowiedź na pytanie, dlaczego jedni są tak bogaci a inni tak biedni.

Otóż zdaniem Landesa decydującym czynnikiem jest kultura czyli styl życia, religia, nawyki często wpojone przez czynnik polityczny w myśl powiedzenia kardynała Richelieu, że ludzie są jak woły, jeśli im się popuści cugli to się demoralizują. Do tej na pytanie skąd tyle bogactwa na Zachodzie dominowały dwie odpowiedzi. Pierwsza zakładała, że bogactwo i dominacja Zachodu wynikała z tego, że Europejczycy byli inteligentniejsi, lepiej zorganizowani a inni byli ciemni, leniwi, hodowali zabobonom. Druga szkoła odwracała kategorie: Europejczycy byli agresywni, bezwzględni, chciwi, cechowała ich hipokryzja. A ich ofiary czyli ludy podbite, ludy kolonialne były słabe, niewinne, i szczęśliwe do czasu spotkania z Europejczykami. Każda z tych manichejskich wizji zawiera pewne elementy prawdy a także ideologicznego fantazjowania.

Jak mówi Landes, wszystko, i to ta książka uświadamia, było jednak bardziej skomplikowane. Niemniej niezaprzeczalnym faktem jest to, że to Europa, Zachód przodowały w dziedzinie rozwoju i modernizacji przez ostatnie tysiąc lat. I nie jest to bynajmniej powód do wstydu a wręcz przeciwnie. Pozwala nam to dziękować geniuszom nauki i techniki i cieszyć z tej europejskiej tradycji, ponieważ dzięki niej jeździmy samochodami, żyjemy zdecydowanie dłużej niż nasi przodkowie i mieszkamy w przyzwoitych domach i mieszkaniach a nie w szałasach. I mamy demokrację.

David S. Landes: „Bogactwo i nędza narodów”, wydawnictwo Muza, Warszawa 2017

Maciej Mazurek
https://radiopoznan.fm/n/RrTijO
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 21:00 22:00 23:00 06:00 07:00

@TWITTER