Enea zwiększa moc w OZE. Zakupiła sześć farm wiatrowych o mocy 83,5 MW

Przewodniczący klubu radnych PiS Zbigniew Czerwiński przekonywał w poniedziałek, że według starego systemu Poznań w tym roku dostałby 220 milionów złotych więcej, a nowa ustawa oznacza wzrost o 145 milionów złotych. "Zamienił stryjek siekierkę na kijek" - mówi radny.
Wszyscy słyszeliśmy, że dzięki tej ustawie wpłynie znacznie więcej środków, między innymi na finansowanie zadań oświatowych. Postanowiliśmy dokonać prostej symulacji
- dodaje Zbigniew Czerwiński.
"Ocena tej reformy po kilku miesiącach jest przedwczesna" - odpowiada skarbnik Poznania Piotr Husejko, który przekonuje, że nie można patrzeć na same dochody budżetu miasta.
Do tej pory płaciliśmy tak zwane janosikowe. One było wydatkiem budżetu. To było 140 milionów złotych w ostatnim roku reformy. W tej chwili tego wydatku nie ma. My musimy patrzeć przez pryzmat zysków, nie tylko na to, co jest na plus w dochodach, ale też na to, co nam odeszło w wydatkach, czyli to janosikowe
- przekonuje Piotr Husejko.
Skarbnik Poznania uważa, że w tej sprawie trzeba poczekać rok lub dwa. "W 2025 roku było wiele mechanizmów przejściowych" - dodaje Piotr Husejko. Jego zdaniem, po reformie Poznań odzyskał 345 milionów złotych, czyli - jak mówi skarbnik - połowę z tego, co stracił w wyniku reform podatkowych wprowadzonych w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Radni Prawa i Sprawiedliwości uważają, że miejskie służby chcą ukryć deficyt i dlatego szkoły czy przedszkola prowadzone przez inne podmioty niż miasto mają uzyskać mniejsze dofinansowanie niż rok wcześniej.
Według skarbnika Poznania w 2024 roku w porównaniu do 2023 roku kwota przekazywana takim placówkom wzrosła o 200 milionów złotych.
To wszystko jest uzależnione od liczby uczniów. Mieliśmy bardzo duży przyrost liczby uczniów zwłaszcza w "Szkole w chmurze"
- dodaje skarbnik Poznania, który w tym roku nie spodziewa się takich wzrostów i dlatego kwota w tym roku jest na podobnym poziomie.