NA ANTENIE: Przyjęcie towaru
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

"Znicze pamięci" płoną w miejscach zbrodni dokonywanych przez Niemców

Publikacja: 22.10.2023 g.12:26  Aktualizacja: 23.10.2023 g.10:38 Rafał Muniak
Wielkopolska / Września / Gniezno / Poznań
Tam, gdzie w 1939 roku Niemcy mordowali Polaków dziś śpiewano polski hymn i zapłonął "Znicz pamięci". Po raz 15. IPN i rozgłośnie regionalne Polskiego Radia, pod patronatem marszałka Wielkopolski zorganizowały ogólnopolską akcję "Zapal znicz pamięci".
akcja zapal znicz bukowiec koło wągrowca - Rafał Muniak - Radio Poznań
Fot. Rafał Muniak (Radio Poznań)

IPN szacuje, że w całej Polsce jest około 300 takich już odnalezionych miejsc kaźni Polaków z 1939 roku. To była planowa akcja "Tannenberg", która miała zniszczyć polskie elity. 

W Bukowcu koło Wągrowca odbyły się wojewódzkie obchody akcji "Zapal znicz pamięci". Przy zbiorowej mogile ponad 100 patriotów spotkali się samorządowcy, poczty sztandarowe ze szkół, OSP, związków strzeleckich i harcerze. 

Miejsce głęboko w lesie w miejscowości Bukowiec 8 grudnia 1939 roku stało się Golgotą dla ponad 100 patriotów z tej okolicy - przypominał wójt gminy Wągrowiec Przemysław Majchrzak.

Golgota dla 107 patriotów, którzy wcześniej byli więzieni w Wągrowcu. Wcześniej tam byli przetrzymywani i torturowani. Później specjalny oddział SS zamordował ich strzałem w tył głowy. Pochowano ich w Bukowcu. Mamy nadzieję, że akcja "Zapal znicz pamięci" rozświetli te mroki historii

- mówi wójt. 

Akcja zapal znicz pamięci zainicjowana 15 lat temu przez nasza redakcyjną koleżankę Annę Gruszecką, ma utrwalać pamięć o Polakach zamordowanych przez Niemców podczas akcji "Tannenberg".

Użyto najbardziej zbrodniczych metod, aby wyeliminować patriotów, ludzi aktywnych społecznie, to się działo na ogromną skalę

- mówi marszałek woj. wielkopolskiego Marek Woźniak.

Poznański IPN nadal szuka miejsc kaźni. Nie wszystkie ofiary do dziś zostały zidentyfikowane. IPN szacuje, że podczas akcji Tannenberg Niemcy zamordowali ok. 40 tys. Polaków.

 

Znicze płoną w miejscach zbrodni dokonywanych przez Niemców na początku drugiej wojny światowej. Dziś 15. edycja akcji Zapal Znicz Pamięci. Jednym z takich miejsc są Lasy Palędzko-Zakrzewskie w gminie Dopiewo w powiecie poznańskim. Przed mogiłą duchownych znicz zapaliła dziś Zofia Dobrowolska ze Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych.  

Tutaj 13 października 1939 roku zostały rozstrzelane pierwsze ofiary w tych lasach i to były siostry zakonne. Z roku na roku podczas akcji Zapal Znicz Pamięci przychodzą ludzie indywidualnie i to całymi rodzinami. Te akcje: Zapal Znicz, Marsz Pamięci i inne, które tutaj organizujemy powoli zaczynają odnosić skutek pozytywny

- mówi Zofia Dobrowolska.

Pod koniec wojny Niemcy dokonali spalenia ciał pomordowanych. W lasach jest więcej kwater.

Jest też kwatera, która się nazywa groby zapomniane. Nie są one oznaczone, spodziewamy się, że tam ofiary nie były spalone. Myślę, że docelowo dojdzie do ekshumacji czy pogłębionych badań

- dodaje Zofia Dobrowolska, która dziś odwiedzała te miejsca w podpoznańskich lasach. 

 

Jak co roku „znicze pamięci” płoną też we Wrześni. Tamtejsze Muzeum Regionalne jak zwykle dołączyło do wspólnej akcji marszałka województwa wielkopolskiego, IPN-u i Radia Poznań i w kilku miejscach razem z grupą mieszkańców uczciło lokalnych bohaterów. Patriotyczny spacer dyrektor muzeum Sebastian Mazurkiewicz zaczął od ulicy Sądowej w samym centrum miasta:

Jesteśmy przed budynkiem dawnego więzienia sądowego. W tym budynku jesienią 1939 roku zatrzymano, aresztowano Polaków-patriotów, głównie Powstańców Wielkopolskich. Tutaj dokonywano tortur. Potem, kiedy wydano wyroki kary śmierci w sądzie we Wrześni, przewieziono ich albo w październiku, albo w listopadzie (bo nie mamy pełnych informacji na ten temat), do lasu Dębina pod Wrześnią, tam dokonywano mordów…

– opowiadał Mazurkiewicz.

Wśród uczestników akcji „Zapal znicz pamięci” we Wrześni był starosta wrzesiński Dionizy Jaśniewicz.

Jest to dług, który musimy spłacić tym, którzy poświęcili swoje życie za to, żebyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej Polsce. Uważam to za obowiązek

– uzasadnił swoją obecność Jaśniewicz.

 

Z udziałem Wojska Polskiego na rynku w Książu Wlkp. odbył się uroczysty apel upamiętniający ofiary egzekucji z 20 października 1939. Niemieccy żołnierze rozstrzelali wtedy siedemnastu mieszkańców Książa i Dolska. Ceremonia odbyła się w ramach akcji „Zapal znicz pamięci”.

Uroczystość odbyła się w deszczu. Mimo niepogody wielu mieszkańców przyszło na nią prosto z kościoła, gdzie odbyła się religijna część obchodów. Były też delegacie szkolne.

Warto poznać przeszłość swojego kraju, może rodziny też

– powiedział nam Bartosz, uczeń szkoły podstawowej w Masłowie w gminie Dolsk.

Podczas uroczystości mieszkaniec Śniecisk (powiat średzki) Tomasz Górski, wnuk rozstrzelanego w Książu Stefana Ludwika Doerffera, przekazał burmistrzowi Książa album ze zdjęciami z pierwszej uroczystości upamiętniającej ofiary tej egzekucji; uroczystości, która odbyła się 21 października 1945 roku. Górski powiedział nam, że album przechowywała jego matka oraz że autora zdjęć nie zna.

Na zdjęciach widać nieprzebrane tłumy ludzi, którzy w szóstą rocznicę egzekucji, po raz pierwszy w wolnej (po II wojnie światowej) Polsce przyszli uczcić pamięć rozstrzelanych. Wiele osób w strojach żałobnych, co można wytłumaczyć wciąż świeżą pamięcią o zabitych oraz tym, że to była pierwsza możliwa sposobność, by taką rocznicową uroczystość swobodnie zorganizować.

Odebrawszy album, burmistrz Książa Teofil Marciniak powiedział, że to są „niezwykle cenne zdjęcia”.

https://radiopoznan.fm/n/zyZRex
KOMENTARZE 0