NA ANTENIE: Rozmowa bardzo polityczna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Więcej punktów za publikacje po polsku niż po angielsku. Tego oczekuje poznański naukowiec

Publikacja: 22.02.2023 g.19:37  Aktualizacja: 22.02.2023 g.19:46 Krzysztof Polasik
Poznań
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, prof. Eryk Łon z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu był gościem popołudniowej rozmowy Radia Poznań.
studenci student - Pixabay
Fot. Pixabay

W audycji mówił o tym, że dziś artykuły publikowane za granicą, są na uczelniach wyżej oceniane niż te w rodzimym języku. „Trzeba odwrócić kolejność” – stwierdził prof. Eryk Łon.

Więcej punktowane powinny być polskie publikacje, a na drugim powinny być zagraniczne, bo to wtedy będzie zachęcało polskich naukowców do promowania języka i promowania polskości, a po prostu byłoby to bardziej racjonalne, też można powiedzieć, że niektórzy właśnie uważają, bo uczelnie mają różne akredytacje instytucji zagranicznych, natomiast pamiętajmy, że my przede wszystkim powinniśmy promować piśmiennictwo i twórczość naukową polską, żeby ona w pierwszej kolejności zaspokajała interesy polskiej gospodarki.

Ważnym kryterium w rankingach uczelni jest liczba cytowań poszczególnych naukowców. Znaczenie w takim przypadku ma popularność i zasięg danego pisma.

Zapis całej rozmowy z prof. Erykiem Łonem:

Roman Wawrzyniak: Nie mogę nie rozpocząć jednak od pytania o ocenę wczorajszego przemówienia prezydenta Joe Bidena, a także o perspektywę ekonomiczną wojny na Ukrainie. Mamy tutaj to co mówił prezydent Biden i co za nim stoi, czyli wszystkie pieniądze przekazywane na Ukrainie w postaci dofinansowania wojskowego, ale z drugiej strony mam wciąż silną Rosję. Czy kiedyś jej się skończą pieniądze na zbrojenie?

prof. Eryk Łon: To bardzo ważne wydarzenie dla Polski, bo wzmacnia nasze bezpieczeństwo, jesteśmy w sojuszu NATO, ja myślę, że przemowa prezydenta Bidena była bardzo ważna, bo wzmacnia rolę Polski w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, w ogóle w grupie B9, gdzie wyraźnie w tej wschodniej flance NATO podkreślona jest ważna rola i znaczenie naszej gospodarki i naszego kraju, także w pomocy Ukrainie, tutaj rzeczywiście jest to bardzo ważne. Jeśli chodzi o gospodarcze aspekty, wiadomo, że zwłaszcza kraje Europy Zachodniej miały ogromne problemy, bo były uzależnione od surowców, Niemcy i Francja, te gospodarki musiały się przestawić, jeżeli chodzi o nasz kraj, to w mniejszym stopniu byliśmy zależni od tych źródeł z Rosji. Zobaczymy jak się ta sytuacja będzie dalej rozwijać. Myślę, że my zdywersyfikowaliśmy, jeżeli chodzi o nasz kraj, Polska, uważam, że jest w dobrej sytuacji, że udało się nam zdywersyfikować te powiązania i właściwie z tego co mówią przedstawiciele naszego rządu, to w zasadzie uniezależniliśmy się od dostaw ze wschodu.

A Rosja?

Ja myślę, że jeśli chodzi o Rosję, to bardzo ważne są te sankcje, dużo się teraz o nich mówi, ale wiadomo, że idzie to bardzo ciężko, bo niektóre kraje z Europy Zachodniej są niechętne.

Czyli może to jeszcze trochę potrwać?

Może to potrwać, natomiast ważne jest, żebyśmy my mocno trwali w tym sojuszu wojskowym ze Stanami Zjednoczonymi, wiadomo, że Stany Zjednoczone są najmocniejszym krajem, najpotężniejszym krajem gospodarczym i politycznym, mają bardzo duże możliwości i myślę, że to jest dobry kierunek.

Ja tylko dodam, że prezydent Stanów Zjednoczonych właśnie kończy wizytę w Polsce, wsiadł do samolotu i w ten sposób ta wizyta dobiega końca. Teraz zmieniamy temat. Chciałbym porozmawiać z panem profesorem o nierównych szansach naukowców na uczelniach wyższych. Można powiedzieć tak, że przez reformę ministra Gowina uczelnie zyskały ogromną autonomię, nawet bym powiedział, że kompletną niezależność od państwa, a więc też wyborców, którzy są głównymi sponsorami i pracodawcami jednak pracowników naukowych uczelni. Widzimy, że w wielu wypadkach nie wyszło im to na dobre, ale w tym kontekście chcę zapytać, czy można pogodzić autonomię uczelni publicznych z promocją na przykład polskiego patriotyzmu?

Ja myślę, że to powinno się jakoś pogodzić. To, że uczelnia może pewne przedsięwzięcia organizacyjne realizować, wybierać własne władze, wchodzić w relacje z innymi podmiotami, to jest bardzo ważne, że jest samodzielna. Jako przykład podaję Narodowy Bank Polski, też się mówi, że jest niezależny, autonomię ma od rządu i parlamentu, ale to nie znaczy, że NBP nie wchodzi w relacje z ważnymi instytucjami państwa jak rząd i parlament, oczywiście zachowując swoją autonomię, i tak samo tutaj w przypadku uczelni to jest ważne, tak jak pan zwrócił uwagę, że uczelnia wchodzi z pewnymi podmiotami w relacje, mowa jest o takich interesariuszach, to znaczy chodzi o pracowników uczelni, oczywiście studentów, ale też szeroko pojęte otoczenie i to mogą być różne podmioty gospodarcze, mogą to być podmioty polskie, ale też duże korporacje zagraniczne i właśnie instytucje państwa.

To jak może wyglądać taka relacja między z jednej strony promowaniem zagranicznych korporacji na przykład, a z drugiej strony dbaniem o to, żeby w pewien sposób narzucać, proponować studentom choćby ten patriotyzm wspomniany przeze mnie.

Tutaj chodzi o to, żeby w takich sytuacjach, kiedy uczelnia wchodzi w różne relacje, tu trzeba być ostrożnym, zwłaszcza w odniesieniu do korporacji zagranicznych, bo wiadomo, że jeżeli korporacje finansują uczelnie na przykład, to mogą potem chcieć, żeby realizowała ich cele, czyli jakieś swoje postulaty i tutaj trzeba być ostrożnym. Ważne, czy te postulaty są zbieżne z interesami Polskimi, to znaczy interesami naszej gospodarki. Uczelnie kształcą młodzież, to znaczy nie tylko uczą wiedzy, ale przekazują pewien sposób wychowania i można powiedzieć, że jeżeli będziemy kształcić w takim duchu patriotycznym przywiązania do własnego kraju i jego promocji, co ja staram się robić, ponieważ reprezentuję nauki ekonomiczne i pracuję z na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, to staram się upowszechniać ideę patriotyzmu gospodarczego.

Jak można to robić? Jak uczelnie powinny przekazywać tylko wiedzę, czy lansować, jak to się teraz mówi, taką neutralność światopoglądową, czy jednak wychowywać i uczyć tego patriotyzmu?

Ja jestem osobiście za tym drugim poglądem. Uważam, że uczelnie powinny stwarzać pewne warunki, żeby młodzi ludzie pozwali pewną wiedzę z jednej strony, ale z drugiej, żeby również byli świadomi, że jest rywalizacja między różnymi krajami na świecie, tak jak stosunki międzynarodowe, kraje nie są bezinteresowne.

Czyli coś, co byśmy zamknęli w stwierdzeniu, że kapitał ma narodowość?

Tak. Oczywiście kapitał ma narodowość i tak samo każdy naukowiec ma narodowość. I to, że polski naukowiec, Polak, który kształci się na polskiej uczelni ekonomicznej, jest bardziej przywiązany do polskości niż obcości, jest czymś naturalnym.

Chciałbym zapytać o równe szanse naukowców, czyli tak zwaną punktozę, jak to się mówi na uczelniach, czyli ocenę pracy naukowców. Dzisiaj jest tak, że za publikacje za granicą w języku angielskim dostaje się więcej punktów niż za publikację w języku polskim na przykład w polskim czasopiśmie. Czy to nie jest rodzaj dyskryminacji naukowców, którzy chcą w języku polskim dla Polaków wykładać czy prezentować swoje osiągnięcia naukowe?

Jeżeli chcemy upowszechniać myślenie patriotyczne i przywiązanie do swojego kraju, to powinniśmy raczej promować przede wszystkim publikacje w języku polskim. Oczywiście, to, że jeżeli ktoś z naukowców, jacyś naukowcy mają zamiłowanie do języków obcych i chcieliby publikować w językach obcych, jak najbardziej, mogą sobie to robić, natomiast też warto podać przykład profesora Banacha, znanego matematyka, to był bardzo znany na świecie matematyk i on publikował w języku polskim, ale też i francuskim, nawet jak publikacje miał różne, to jednak nie zaniedbywał publikacji w języku polskim. Tutaj, jeśli chodzi o tę punktozę, co jest niesprawiedliwe, moim zdaniem, to jest to, że te publikacje w językach obcych są wyżej punktowane niż te w języku polskim, co generalnie skłania naukowców do tego, żeby przede wszystkim publikować w językach obcych i nawet są tacy naukowcy, którzy jakbyśmy zobaczyli ich dorobek, to są same publikacje w językach obcych, i niektórzy się tym chełpią, chwalą tym i jakby promują to, że to coś świetnego, a to nie do końca.

Czy to nie powinno być równo oceniane?

Może to będzie zaskakujące, ale ja bym powiedział, że nawet odwrotnie, przede wszystkim to, że będziemy promować publikacje w języku polskim, to jest naturalne, że człowiek, który jest Polakiem, to, że on będzie bliższy polskości niż obcości, to jest naturalne, bo oczywiście większość z nas, oczywiście są jacyś, którzy są zamiłowani, ale uważam, że większość naukowców jednak wiąże swoje losy z Polską, chce po prostu żyć w Polsce.

To co zrobić wobec tego, żeby po pierwsze uczyć patriotyzmu młodych ludzi, studentów, pokazywać im, że kapitał ma narodowość, no i też jak doprowadzić do sytuacji, że naukowiec piszący w języku polskim będzie tak samo, albo lepiej nawet punktowany, i miał szansę na karierę jak ktoś inny?

Przede wszystkim trzeba zmienić punktację. To znaczy odwrócić kolejność. Więcej punktowane powinny być polskie publikacje, a na drugim powinny być zagraniczne, bo to wtedy będzie zachęcało polskich naukowców do promowania języka i promowania polskości, a po prostu byłoby to bardziej racjonalne, też można powiedzieć, że niektórzy właśnie uważają, bo uczelnie mają różne akredytacje instytucji zagranicznych, natomiast pamiętajmy, że my przede wszystkim powinniśmy promować piśmiennictwo i twórczość naukową polską, żeby ona w pierwszej kolejności zaspokajała interesy polskiej gospodarki. To jest ważne. Natomiast niekoniecznie musimy się przejmować tym co mówi się o nas za granicą. Takie jest moje zdanie.

https://radiopoznan.fm/n/nj9dpi
KOMENTARZE 0