"Mam swoje poglądy, ale jeśli Wam się nie podobają, to mam też inne" - czyli naukowczyni o seksualizacji w szkole
Według "pedagożki" proszenie dorastających dziewczyn przez dyrekcję szkoły, by się ubierały "skromnie" to wyraz seksistowskiej "obsesji dorosłych wokół ciał dziewczyn", którzy to dorośli zamienili dyskusję o ubiorze w debatę o moralności, a nie zdrowiu. Jakież to genderowo piękne. Nie ma płci, kształtujących się cech płciowych, burzy hormonów, jest tylko zdrowie i higiena. Czyżby?