NA ANTENIE: RONDO (W.A. MOZART) OKLASKI/LANG LANG

Zmarł abp Juliusz Paetz, były metropolita poznański

Publikacja: 15.11.2019 g.10:51  Aktualizacja: 16.11.2019 g.13:32
Nie żyje arcybiskup Juliusz Paetz. Były metropolita poznański zmarł w wieku 84 lat. Od pewnego czasu leżał w szpitalu.
Juliusz paetz - Wikipedia
Fot. Wikipedia

Na razie wiemy, że pogrzeb arcybiskupa Paetza ma mieć charakter prywatny. O powstrzymanie się od ocen działalności arcybiskupa Juliusza Paetza apeluje ksiądz Daniel Wachowiak, wieloletni kapłan poznańskich parafii.

Ja myślę, że o takich sprawach można rozmawiać, ale sądzę, że te godziny i najbliższe dni takim rozmowom nie sprzyjają. Ja myślę, że każdy zmarły czeka na naszą, najpierw modlitwę. I sądzę, że te dni to jest najpierw "omodlenie" księdza arcybiskupa Juliusza Paetza, a na elementy związane z jego posługiwaniem Kościołowi i przerabianiem tych wątków, myślę, że przyjdzie ponownie czas.

- Arcybiskupa Peatza wspominam bardzo dobrze - mówi Radiu Poznań były prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Jak mówi, był to światły człowiek, miłośnik kultury, znający świat, z którym się dobrze rozmawiało nie tylko o sprawach Kościoła. Przyznaje, że był zaskoczony informacjami o molestowaniu kleryków przez arcybiskupa.

Z bezpośredniego kontaktu z arcybiskupem nic takiego nie wynikało, nikt tak naprawdę nie wie co się działo w kurii czy seminarium. Z mojej strony to było duże zaskoczenie, nie pasowało to do wizerunku, który miał w moich oczach.

Według byłego prezydenta Poznania, sprawa nigdy nie została wyjaśniona i zamknięta. - Mam wrażenie niejednoznacznej postawy Kościoła. Jeżeli ktoś źle postępował, to należało to jasno powiedzieć - mówi Ryszard Grobelny.

Śmierć arcybiskupa Juliusza Paetza zamyka pewien trudny i bolesny etap historii archidiecezji poznańskiej - mówi Jan Filip Libicki i apeluje o modlitwę za zmarłego metropolitę. Zdaniem poznańskiego senatora, "w tej sprawie modlitwy potrzeba stosunkowo dużo".

Biorąc pod uwagę skalę tej sprawy i ten rozgłos, który ona miała, no to ludziom wierzącym katolikom, zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, kiedy się mówi, że ten głos świeckich w Kościele może i powinien być mocniejszy, powinno dojść do jasnego stwierdzenia, czy arcybiskup Paetz był winny, czy nie. I tego jasnego stwierdzenia niestety nie doczekaliśmy się, ale myślę, że ta śmierć ten etap zamyka.

Senator Libicki nie zgadza się z głosami mówiącymi o tym, że sprawie arcybiskupa Paetza towarzyszyła w Poznaniu zmowa milczenia.

To funkcjonowało w kategoriach bardzo intensywnych pogłosek, które były już pogłoskami natury powszechnej. Jeśli pojawiają się pogłoski tak powszechne, to zwykle jest tak, że one mają uzasadnienie i oparcie w jakiejś rzeczywistości.

- Umarł człowiek, który miał zasługi, ale i wiele spraw na sumieniu - mówi o zmarłym arcybiskupie Juliuszu Paetzu była przewodnicząca rady miasta Poznania, a obecnie senator KO Jadwiga Rotnicka. Według niej, jako zmarłemu należy mu się szacunek.

Nie chciałabym komentować specjalnie śmierci człowieka, który miał i zasługi, ale też miał wiele spraw na sumieniu - jak ostatnio się mówiło. Umarł człowiek, niech będzie pochowany i to będzie mój komentarz. Dla osób wierzących będzie oceniony odpowiednio. Nie będę komentować. Umarł człowiek, należy mu się szacunek, jako zmarłemu, tyle. Nie będziemy wracać już do tego, w archiwach jest, w prasie jest, w książkach jest, proszę pozostawić teraz w spokoju to wszystko.

- Ta śmierć nie zamyka sprawy molestowania. Kościół nie wyjaśnił tej sprawy - ocenia krytyczny wobec abpa Paetza ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

W maju tego roku abp Gądecki na wyraźne pytanie ks. Marcina Węcławskiego, czy abp Paetz był winny molestowania, powiedział publicznie, że tak. Ale powiedział to dopiero po 18 latach, co wywołało dodatkową konsternację u księży obecnych na spotkaniu, że tyle czasu mija i dopiero teraz ktoś coś wreszcie powiedział.

Abp Juliusz Paetz nigdy nie przeprosił swoich ofiar, ani nie przyznał się do winy. Nie stanął też przed sądem. - Kilka lat temu napisał do mnie list zaprzeczający wszystkiemu - opowiada ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

No i nawet straszący mnie, że jeżeli dalej będę o nim pisał, on to przekaże władzom kościelnym. Abp Paetz jest negatywnym bohaterem mojej książki "Księża wobec bezpieki". Obok spraw moralnych, które ciągnęły się za nim od czasu, kiedy był w Watykanie, jest sprawa współpracy. Był kontaktem informacyjnym o pseudonimie "Fermo", współpracującym z wywiadem PRL.

Choć Arcybiskup Juliusz Paetz piastował niezwykle eksponowane stanowiska kościelne, cieniem na jego posługę położył skandal związany z molestowaniem kleryków poznańskiego seminarium duchownego.

 - Dla większości był to szok - mówi były poznański dziennikarz Włodzimierz Bogaczyk. 18 lat temu zajmował się sprawą molestowania kleryków przez arcybiskupa Juliusza Peatza. Bogaczyk przyznaje, że wielu ludzi nie wierzyło w winę metropolity.

Gdyby nie to, że rozmawiałem z ofiarami księdza arcybiskupa, to też trudno byłoby mi w to uwierzyć. Jeżeli podobnych zeznań, bardzo różnych osób, jest ileś, to trudno też uwierzyć w ogromny spisek, bo co miałoby być jego celem? Te osoby, które były pokrzywdzone, to byli kapłani, którym na sercu leżało dobro Kościoła.

O sprawie molestowania zrobiło się głośno po artykule Rzeczpospolitej, ale wcześniej nad tym tematem pracowali także dziennikarze Gazety Wyborczej. Były dziennikarz Dariusz Jaworski wspomina, że punktem zwrotnym był jednak tekst w "Faktach i Mitach".

Czyli w tym dość paskudnym piśmie, które wychodzi do dziś, ale tu trzeba im oddać sprawiedliwość, że to był asumpt do zajęcia się tą sprawą przez środowisko dziennikarskie.

Ksiądz arcybiskup Juliusz Paetz urodził się 2 lutego 1935 w Poznaniu. Tu skończył niższe, a potem Arcybiskupie Seminarium Duchowne. Wyświęcił go arcybiskup metropolita Antoni Baraniak. Po studiach na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego wyjechał do Rzymu, gdzie kontynuował studia teologiczne.

W międzyczasie był też wikariuszem, najpierw w parafii Bożego Ciała w Poznaniu, a następnie w ośrodku duszpasterskim Matki Bożej Królowej Polski w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie również był kapelanem szpitala. Od drugiej połowy lat 60 do połowy lat 70 piastował eksponowane stanowiska w Rzymie. Między innymi był członkiem delegacji watykańskiej ds. stałych kontaktów roboczych z rządem PRL. Pełnił też funkcję prałata antykamery papieskiej, będąc bliskim współpracownikiem trzech papieży: Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II. W 1973 otrzymał godność kapelana honorowego Jego Świątobliwości, a w 1976 prałata honorowego Jego Świątobliwości.

W tych czasach miała miejsce próba pozyskania go jako współpracownika SB. Choć określa się ją jako nieudaną, według raportu oficera MSW w kolejnych latach miało miejsce kilkanaście spotkań sondażowo-operacyjnych celem określenia jego werbunku, w trakcie których dostarczał wartościowych informacji. W 1978 został zarejestrowany jako kontakt informacyjny o pseudonimie „Fermo” i do 1980 odbywał spotkania z oficerem wywiadu.

Święcenia biskupie otrzymał 6 stycznia 1983 w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Posługę biskupią sprawował najpierw w Łomży, a 11 kwietnia 1996 został przeniesiony na urząd arcybiskupa metropolity poznańskiego. Ingres do archikatedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu odbył się 23 kwietnia 1996 roku. W czasie jego rządów Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu został włączony w struktury Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

W lutym 2002 media ujawniły oskarżenia kierowane pod jego adresem o seksualne molestowanie poznańskich kleryków. Do tego czasu przez ponad dwa lata lokalne środowisko katolickie próbowało rozwiązać sprawę bez jej nagłaśniania. Rozmowy z metropolitą, a także interwencje u nuncjusza apostolskiego arcybiskupa Józefa Kowalczyka, u biskupów polskich oraz w Watykanie okazały się jednak nieskuteczne. Papież Jan Paweł II, powiadomiony o zarzutach wobec hierarchy przez swoją przyjaciółkę Wandę Półtawską, wysłał do Poznania swoich przedstawicieli z zadaniem zbadania sprawy. Paetz zaprzeczył sformułowanym przeciwko niemu oskarżeniom, jednakże złożył rezygnację z obowiązków arcybiskupa metropolity poznańskiego, którą Jan Paweł II przyjął 28 marca 2002 r. Równocześnie Stolica Apostolska nałożyła na niego zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, przewodniczenia publicznym uroczystościom, a w 2013 także udziału w nich.

Duchowny nie przestrzegał nałożonych przez Watykan zakazów liturgicznych. Nie wytoczono mu procesu w celu pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za przypisywane mu czyny.

Grzegorz Ługawiak/Adam Michalkiewicz

https://radiopoznan.fm/n/Lt3D2D
KOMENTARZE 3
W G
Wredny 15.11.2019 godz. 15:45
"As" powiedz to tym klerykom których skrzywdził a wiem, że skrzywdził.
Nie nazywaj złymi ludźmi tych którzy byli molestowani.
Niech jemu i nam wszystkim Pan Bóg wybaczy.
Robert Es
Robert Es 15.11.2019 godz. 13:07
Nasz Pan jest miłosierny dla dobrych i dla złych.
„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza 6, 37)
Jakub napisał: „A ty kimże jesteś, byś osądzał bliźniego?” (Jk 4, 12). A Paweł: „Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę?” (List do Rzymian 14, 4).
As 15.11.2019 godz. 11:07
Zaszczuli go źli ludzie..

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 16:00 17:00 20:00 21:00 07:00

@TWITTER