NA ANTENIE: MIASTO KOBIET/MAKOWIECKI BAND

Mamy własną, polską tradycję myśli konserwatywnej

Publikacja: 08.10.2018 g.11:54  Aktualizacja: 08.10.2018 g.16:57 Krystyna Różańska-Gorgolewska
Polski młody konserwatysta nie będzie musiał bazować już tylko na myśli Scrutona czy Tocquevilla. To taka latarnia z XIX wieku na nasze czasy. Przenikliwość niektórych ówczesnych myślicieli spowodowała, że opisywali zjawiska, które mają miejsce dzisiaj. Ta książka obala mit o słabości myśli konserwatywnej w Polsce, jakoby konserwatystów nie było. Natomiast myśl ta była w Polsce bardzo rozwinięta.
konserwatyści - ze zbiorów Biblioteki Raczyńskich, T.Proć
Fot. ze zbiorów Biblioteki Raczyńskich, T.Proć

Konserwatyści polscy brali udział w europejskiej debacie i bezzwłocznie podejmowali się analiz pojęć wyprodukowanych przez obozy postępu. Tak o książce „Stąd konserwatyzm jest pozytywizmem. Myśl społeczno – polityczna młodych konserwatystów warszawskich i ich adherentów 1876 -1918. Antologia publicystyki”, mówił w programie „Arsenał Kultury” krytyk literacki i publicysta Maciej Mazurek.

W „Arsenale Kultury” Krystyna Różańska Gorgolewska o tradycji polskiej myśli konserwatywnej rozmawiała z literaturoznawcami, profesorem UKW w Bydgoszczy Maciejem Glogerem i profesorem UAM w Poznaniu Wiesławem Ratajczakiem - autorami wstępu, wyboru i opracowania antologii oraz z krytykiem literatury i publicystą Maciejem Mazurkiem.

Przełom XIX i XX wieku to czas, gdy Polski, podzielonej między trzech zaborców nie było na mapie Europy. Myśl konserwatywna bez skrępowania rozwijała się w zaborze austriackim. Znamy dość dobrze środowisko tamtejszych konserwatystów. Środowiska warszawskie pozostały trochę na marginesie refleksji badaczy. W Krakowie konserwatyści po rozwoju autonomii galicyjskiej byli w zasadzie „podporą tronu”, często sięgając po funkcje polityczne. Natomiast w Warszawie sytuacja była odmienna. W tym sensie myśl warszawskich konserwatystów była bardziej bezinteresowna. Nie była bezpośrednio włączona w sprawowanie władzy, uprawianie gry politycznej. Konserwatyści warszawscy swoją myśl rozwijali zarówno wobec żywej pamięci Powstania Styczniowego jak i przejmowanych wówczas idei pozytywistycznych przeszczepianych na polski grunt z zachodu. Ponadto w Królestwie rodziła się wtedy myśl narodowa i rozwijała myśl socjalistyczna. W tym tyglu idei konserwatyści musieli wyprowadzić własną koncepcję opartą na wyborze tego, co jest tradycją aktualną, ważną i budująca współczesność.

Teksty zawarte w książce poszerzają naszą perspektywę spojrzenia na pozytywizm, ale wzbogacony o skrzydło konserwatywne. Teksty pozytywistów liberalnych oparte o wiedzę naukową XIX wieku są obecnie czytane z perspektywy antykwarycznej natomiast teksty konserwatywne są zadziwiająco aktualne. Ukazują między innymi mechanizmy ekonomiczne i medialne objaśniając nam dzisiejszą rzeczywistość.

Kwestie dominacji pozytywizmu w świadomości i nauce, są wynikiem faworyzowania tradycji oświeceniowej, które przeciwstawia się temu, co było wcześniej.  I tak średniowiecze to ciemnogród a oświecenie to postęp. Tradycją PRLu, ale też pierwszych lat po okrągłym stole, było bardzo stereotypowe patrzenie na historie idei. Jednak epoka pozytywizmu to nie tylko scjentyzm, empiryzm i racjonalizm, ale też silna refleksja o charakterze idealistycznym skierowana ku obronie istniejącej substancji organicznej, w jaką się społeczeństwa zawiązują.

Konserwatyzm jest postawą równie ścisłą, racjonalną i opartą na pragmatyce jak pozytywizm, który w gruncie rzeczy odwołując się do abstrakcyjnych czasami koncepcji pseudonaukowych zamienia naukę w jakiś rodzaj fetyszu, później w rodzaj wiary. Stąd pozytywizm jest bardziej irracjonalny niż konserwatyzm. Pozytywiści zafascynowani myślą zachodu przez ślepe zapatrzenie w jedną doktrynę ukazywali swoje kompleksy. Polska myśl konserwatywna tego nie ma. Polscy konserwatyści nie naśladują zachodnich tylko włączają się w ich debatę, kontynuują i wzbogacają myśl konserwatywną. Natomiast Polski pozytywizm jest taką ksero modernizacją, bałwochwalczo zakładając, że wszystko, co z zachodu musi być lepsze myli się i pokazuje kompleks pewnych postępowych elit. Kompleks, który zaistniał też po 89 roku, kiedy mieliśmy do czynienia z pospieszną modernizacja na polu ekonomicznym i światopoglądowym.

Co bardzo istotne konserwatyści mają świadomość jak delikatna jest tkanka społeczna i jak trzeba ja pielęgnować - żadnych gwałtownych ruchów, żadnej inżynierii społecznej na społeczeństwie. To jest uniwersalny przekaz i równie mocny dzisiaj, kiedy prób inżynierii społecznej dokonuje się na ogromną skalę za pomocą wielu środków.

W recenzji książki profesor Damian Szymczak napisał: „…treść i tematyka debat, których echem są zamieszczone w antologii artykuły jest nam doskonale znana. Teksty dotyczą, zatem ciągle aktualnego dla ziem polskich i naszego narodu problemu modernizacji i okcydentalizmu, kapitalizmu, liberalizmu, religii i miejsca Kościoła w życiu publicznym, roli elit, mediów, kwestii feministycznej….Chciałoby się rzec: Nihil novi sub sole…”.

Krystyna Różańska-Gorgolewska
https://radiopoznan.fm/n/ZXQOht
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 22:00 23:00 00:00

@TWITTER