NA ANTENIE: STOJ/KATHIA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jazda na światłach - to ma sens?

Publikacja: 13.11.2012 g.12:20  Aktualizacja: 13.11.2012 g.14:19
Poznań
Czy jazda na światłach mijania przez cały rok mam sens? Ostatnio pojawiły się sposoby na ominięcie tego obowiązku. Kierowcy montują dodatkowe lampy, które dają mniej światła, ale świecą i są zgodne z przepisami.
Rozbity samochód BMW - policja
/ Fot. (policja)

Spis treści:

    Wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach przez całą dobę pięć lat temu miało zwiększyć bezpieczeństwo na drogach w Polsce. Ale według Stowarzyszenia Kierowców Przeciwko Włączaniu w Dzień Świateł w Samochodzie - jest nawet odwrotnie - mówi Jacek Jędrzejczak ze stowarzyszenia. To stowarzyszenie ma oddziały w całej Europie. W krajach europejskich obowiązują różne przepisy dotyczące włączania świateł. Zestawienie przepisów można znaleźć tutaj.

    Walenty Dudziak, który od lat jest biegłym w zakresie przyczyn wypadków samochodowych ma jednak wątpliwości co do obliczeń dotyczących przyczyn wypadków. Są one związane przede wszystkim z różnicą w jakości dróg w Europie Zachodniej i w Polsce. Jacek Jędrzejczak przytacza jednak przykłady badań przeprowadzonych w Austrii i USA, z których wynika, że jazda na światłach stawia w gorszej sytuacji pieszych i rowerzystów.

    Motocykliści w Europie Zachodniej musieli jeździć na światłach już od lat. Ale w ostatnich latach, światła obowiązkowe w samochodach w dzień pogorszyły bezpieczeństwo motocyklistów - twierdzi Jacek Jędrzejczak. Zupełnie inaczej na problem motocyklistów patrzy Walenty Dudziak.

    Próby zmierzające do zniesienia obowiązku jazdy na światłach w dzień podejmowane były dwukrotnie. Maciej Bednik z Wielkopolskiej Komendy Policji woli jednak, żeby nie przeprowadzano eksperymentów związanych z obowiązkiem jazdy na światach. Zdaniem Walentego Dudziaka zmiana przepisów będzie możliwa ale dopiero kiedy będziemy mieli sieć dobrych dróg.

    Skąd więc wśród posłów takie przekonanie o tym, że jazda na światłach jest bezpieczniejsza? Zdaniem Jacka Jędrzejczaka wokół tej sprawy pojawiło się lobby. A co o tym sądzą Nasi Słuchacze - kierowcy, piesi i rowerzyści. Czy czujecie się bezpieczniej na drodze, odkąd kierowcy muszą jeździć na światłach przez całą dobę? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 19
    antyświatła 24.04.2013 godz. 15:44
    kompletna bzdura co wypala oczy
    antyświatła 06.03.2013 godz. 08:09
    KOMPLETNA BZDURA CO SIĘ CIĄGNIE 6 ROK
    mala-iwa 26.11.2012 godz. 11:14
    Jadąc samochodem przy deszczowej pogodzie marzę o tym, żeby prawnie
    istniał n a k a z umieszczania już fabrycznie i standardowo "chlapaczy" za kołami
    w samochodach. Na pewno zmniejszyłoby to "mgiełkę" za samochodem a poza tym szyby
    byłyby mniej porysane od pracujących wycieraczek w takiej brudnej
    'mgiełce". Może raczej tym by się zajęto na Wiejskiej?
    Dawid 25.11.2012 godz. 08:46
    Chciałbym aby ktoś rozwinął myśl, że światła w dzień zagrażają motocyklistom i rowerzystom. Sam dwukrotnie o mało nie spowodowałem wypadku przez kierowców którzy NIE WŁĄCZYLI świateł. Nikt mnie nie przekona że jest to niepotrzebny przepis. Chcecie żeby samochód mniej się zużywał? To go nie odpalajcie w ogóle.
    Maciej 23.11.2012 godz. 14:37
    Kolejna ustawa która nie ma dokładnie zakreślonych granic. Ktoś umie zdefiniować kiedy jest słaba widoczność? Wiekszość kierowców nie u mie tego zrobić. A brak wymogu jazdy bez tylnych świateł to jest szczyt idiotyzmu, gratuluję autorowi tych zmian(!)
    paweł 18.11.2012 godz. 09:00
    światła całą dobę to bardzo mądry przepis. i niech nikt nie myśli inaczej. spójrzcie sobie w letni upalny dzień na samochody stojące w miejskich korkach jak wspaniale są oświetlone, jak doskonale widoczne i sprawdźcie jak mało jest wtedy wypadków i kolizji. tak, tak to zasługa włączonych świateł. zwłaszcza w ostrym słońcu są bardzo potrzebne i bardzo się przydają.
    a teraz na poważnie. wzorujemy się na niemieckim bezpieczeństwie na drogach, a tam jakoś nie włączają świateł w dzień. fakt, że czasem przeginają i w czasie deszczu też jadą bez świateł. ale jednak wypadków jest tam mniej - o czymś to świadczy.
    i jeszcze apel do ludzi na rowerach (nie mylić z rowerzystami). ludzie, lampka na przód i tył kosztuje 20 zł, taka jest wartość waszego życia. nie musi być bardzo mocna, nie musi mrugać czy podskakiwać ale niech po prostu świeci.
    hetman 15.11.2012 godz. 15:52
    Mala-iwo ! To problem braku podstawowego myslenia co widac na naszych drogach na kazdym kroku.
    mala-iwa 15.11.2012 godz. 13:05
    Ja może trochę z innej beczki..
    Chodzi o światła hamowania. Większość kierowców stojąc pod światłami,
    czy w korku trzyma wciśnięty pedał hamulca, przez co kierowca za nim
    jest oślepiany światłami (w najnowszych samochodach są one bardzo
    ostre). Potęguje sie to zwłaszcza przy deszczowej pogodzie - krople na
    szybie, światła jadących z przeciwka. Przecież pedał hamulca służy do
    hamowania a jeżeli droga jest nierówna to można użyć hamulca ręcznego.
    I gdzie tu oszczędność żarówek?
    Maciej 14.11.2012 godz. 11:39
    Zgadzam się w 100% z Tomkiem. Nie używam świateł mijania, gdy przejrzystość powietrza nie jest ograniczona, bo chcę,żeby zapewniały mi one bezpieczeństwo nocą. Auto mam wyposazone w homologowane światła do jazdy dziennej, spisują się znakomicie i używam ich do samego zmierzchu, nie działają wtedy żadne światła pozycyjne, oświetlenie tablicy i podświetlenie kokpitu. Ciekaw jestem, czy tego użytkownika 24/365 będzie stac na naprawę samochodu, gdy przestanie mu działać podświetlenie zegarów, w tym prędkościomierza (bo niestety wraz ze swiatłami postojowymi to także się musi świecić). Niektórzy, tak, jak napisał Tomek, w ogóle nie dbają o oświetlenie, ja już miałem przypadek,ze w gęstej mgle , gdzie na jezdni nie było linni przerywanej na środku, zbliżał się do mnie pojazd z jednym światłem. Niestety- prawym, a w lewym nie świeciła się nawet żarówka pozycyjna! Do dziś nie wiem jak udało mi się go wyminąć. Jeśli juz koniecznie coś musi się w autach świecić w ciągu dnia, powinny to być właśnie lampy dzienne, coraz częściej montowane fabryczne. Zawsze, jesli te odmówią posłuszeństwa, do czasu naprawy mogę zapalić światła mijania, natomiast absolutnie nie zgadzam się na jazdę z jednym światłem. Znam panią, która przez 4 mieiące cały czas jeździła tylko z jedną żarówką(świateł dziennych nie używała chyba dotąd wcale)i to nawet w gęstej mgle (pomimo,ze ma przednie lampy przeciwmgłowe). gdzie tu logika?
    24/365 14.11.2012 godz. 00:28
    ŚWIATŁA całą dobę - po 100-kroć TAK!!

    To, co można by zrobić, to automatyczne przełączanie się świateł z mijania na postojowe, gdy prędkość pojazdu jest mniejsza niż 4 km/h. Ale normalnie w dzień (i w nocy też) samochód z włączonymi światłami, to samochód będący w ruchu. Kto się nie zetknął z niebezpieczną sytuacją, w której brał udział pojazd w ruchu bez włączonych świateł, ten będzie wymyślał farmazony, że przepis głupi i niepotrzebny. To tak, jak kiedyś krytykowano obowiązek jazdy w pasach bezpieczeństwa, że przepis ogranicza wolność. Tak więc jestem na TAK - Światła 24/365
    Tomek 14.11.2012 godz. 00:06
    Jestem kierowcą oraz rowerzystą i zauważyłem, że odkąd wprowadzono obowiązek jazdy na swiatłach, kierowcy często spychają mnie na rowerze na pobocze, gdy jadąc z naprzeciwka wyprzedzają inny pojazd. Chyba bardziej skupiają się na swiatłach inych pojazdów, a nas rowerzystów zauważają znacznie później. Statystyki potrąceń pieszych i rowerzystów mówią wyraźnie, że po wprowadzeniu tego nakazu liczba wypadków i potrąceń nieoświetlonych uczestników wzrosła. Stąd taka popularność różnych akcji promujących np. używanie kamizelek odblaskowych i odblasków. Próbuje się w ten sposób chociaż w części ograniczyć negatywny wpływ tego nakazu. O liczbie aut z przepalonymi żarówkami już nie wspomnę. Kiedyś takie zjawisko tak powszechnie nie występowało na polskich drogach. Ja sam jeżdżąc autem w dzień nie włączam świateł tak jak kierowcy cywilizowanych państw Europy Zachodniej i od 12 lat nie wymieniałem żarówki, a światła nadal doskonale oświetlają drogę.Lampy aut dużo młodszych świecą często gorzej z uwagi na wypalanie odbłyśników i matowiejące od temperatury klosze. Światła do jazdy w nocy nie zostały po prostu zaprojektowane do świecenia w upalny dzień.
    Janusz 13.11.2012 godz. 20:44
    Lobby dziennikarsko-policyjne wprowadziło ten glupi przepis. Wszystkie opinie "za" powstały na zamówienie. Nic te włączone światła nie dają dla bezpieczeństwa oprócz tego, że napędzają kasę policjantom. No i jeszcze jeden efekt: co za romantyzm patrzeć na niekończący sie sznur stojących w korkach samochodów ze swiatłami - jak ozdóbki choinkowe.Globalne ocieplenie,zwiększona emisja spalin i zwiększone koszty eksploatacji nikogo z decydentów nie obchodzi. Czas skończyć z głupotą!
    bastek00 13.11.2012 godz. 15:51
    Światła w dzień? NIE!!!

    Próbuje nam się wmówić, że to bezpieczne, nic nie kosztuje albo tyle co nic - jednak rozbija się na poszczególne części (paliwo, żarówki, reflektory), ale jakoś w całości nikt nie chce podać.

    Wypalamy wnętrza reflektorów, potem kupujemy mocniejsze żarówki, które przepalają się co 3 miesiące a kosztują 25 zł/szt. Do tego faktycznie spalamy więcej, więcej przez to też smrodzimy.

    I niech Ci co zaraz napiszą, że klima też bierze i że ich stać... i tego typu bajki, że jak kogoś nie stać na żarówki to po co mu samochód... pomyślą... czy nie dali się już UROBIĆ :)

    Prasa milczy, bo lobby ma wpływ na redaktorów i właścicieli stacji. Austria, Niemcy i kilka innych krajów "nie świecą", ale w takim przypadku daje się nam za przykład inne kraje, w których lobby tak jak u nas przegwałciło przepis.

    A ciekawe komu nas dają za przykład dalej, mówiąc że przecież Polacy chwalą że warto, tylko nikt nie puści wywiadu z wypowiedziami negatywnymi.

    Wałek, wałek i jeszcze raz wałek...

    Teraz kombinują z oponami zimowymi, bo się zorientowali, że 5% kierowców nie zakłada, ponieważ wyjeżdża w zimie tylko kilka razy na drogę, więc może uda się ich złapać i po 500 zł ukarać :)

    Światłom w dzień nie - rozsądek TAK - sam gdy jechałem przez las włączałem, więc da się.
    buncol 13.11.2012 godz. 14:27
    ftp://176.109.52.89:444

    użytkownik: user
    puste hasło
    Michał 13.11.2012 godz. 13:42
    Witam

    Niestety żadne przepisay nie zastąpią zdrowego rozsądku i myslenia na drogach. A dzisiejsze rozmowy niestety o tym nie świadczą.

    My po prostu nie przestrzegamy przepisów - głównie ograniczenia prędkośći - zwłaszcza w kraju. Nie zauważyłem samochodu, nie zauważyłem motoru... fakt - ale czy wspominani jechali przepisowe 50 km/h? A może mieli "na budziku" zdrowo ponad 100...

    Oświetlenie poruszającego się drogą - jestem ZA. Sam dojeżdżam i rowerem i autem do pracy. Niestety czy świt czy zmiechrz - rowerzysta bez świateł bo tylko kawałek jade - nie widać go nic a nic! Żadnej lampki, odblasku, nic. A samochody? proszę w tym samym czasie, gdzie większość ludzi wsiada jeszcze półśpiąca do auta.... albo kiedy jedziemy "pod słońce"... pod zachodzące... w deszczu....

    Raz zapytałem panią na rowerze na Hetmańskiej pod wiaduktem czy jej życie niemiłe: z lewej ścieżka rowerowa, z prawej też miejsce - a ona centralnie na trzypasmówce.. .odpowiedź niestety nie nadaje się do publikacji.

    Ochrona środowiska, spalanie... litości... przepraszam kto liczył? ile oszczędzimy? a ile tracimy na niedopompowanych oponach, otwartych oknach, zbędnym obciążęniem auta.. tego jakoś już nikt nie podaje....

    Bezpieczeństwo motocyklistów.. no tak. Prędkość, proękość i jeszcze raz prędkość. Wielu kolegów jeżdzi na motorach... znają przepisy ale ograniczenia prędkości im nie przeszkadzają. Wydaje się, że jak są światła to już każdy widzi motor i widzi że jedzie... nieuchwytni, nieśmiertelni...

    Zatem - myślmy na drodze i szanujmy życie innych... A wypadki to nie inni - to też my. I cieszmy się że nie w tej chwili. Róbmy wszystko by ofiar śmiertelnych było jak najmniej - łącznie z oświetlaniem auta, rowerów i motorów.
    hetman 13.11.2012 godz. 13:36
    Nasi oslowie nie znaja sie na niczym,wiec nie dziwi fakt,ze to iz auta z zapalonymi swiatami sa lepiej widoczne nie dociera do nich...Co do wypadkow,ofiar itd od lat dreczy nas ten sam problem: fatalne szkoly jazdy,fatalni-zakompleksieni kierowcy,fatalne drogi ,oraz brak dotkliwych kar za wykroczenia.
    Pawel 13.11.2012 godz. 13:32
    Poza tym obowizek świateł kładzie nacisk na oświellenie z przodu (mając DLR nie trzeba świecić lamp na tyle). Dla sierot, które najeżdzają na tył innego pojazu nie pomoże żadna lampka - to jest po prostu nieuwaga.
    Uważam, że obowiązek oświetlenia jest dobry, a przyczyna wypadków nie tkwi w żarówkach, ale pomiedzy uszami kierowcy.
    Pawel 13.11.2012 godz. 13:26
    Obencie kierowcy aut nie zwracją uwagi na nic, co nie świeci. Jadąc za dnia rowerem muszę mieć porządne oświetlenie (czyt. oczojebną błyskajcą 9W LEDówkę własnej roboty, bo w sprzedaży nie ma dostępncyh aż tak lamp rowerowych) a i tak na każdym skrzyżowaniu tylko własną rozwagą ratuję swój tyłek. W treści macie nieprecyzyjkny zapis co do "obowiązku używania świateł mijania". Można używać świateł do jazdy dziennej (DLR) i nie jest to żadne "omijanie przepisu", tylko właśnie jego realizowanie. Światła DLR to LEDówki świecące po oczach innym kierowcom a nie w asfalt. Dzięki temu efekt widoczności widoczności jest lepszy, a zużywa się 10W mocy zamiast 160W dla standardowego oświetlenia postojowego. Daje to jakieś 0,4 litra paliwa oszczędności na każde 100km i rzadzszą konieczność wymieniania przepalonych żarówek.
    Tadeusz 13.11.2012 godz. 13:22
    Żadne światła w niczym nie pomogą dopuki nie zaczniemy myśleć za kierownicą..