NA ANTENIE: LOVE IS ALL AROUND/WET WET WET

Góry tylko w górach?

Publikacja: 29.05.2019 g.12:27  Aktualizacja: 29.05.2019 g.13:02 Jacek Butlewski
Felieton Jacka Butlewskiego.
felieton jacek butlewski góry - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Oglądając Wielkopolskę z lotu ptaka, można odnieść wrażenie, że kochający góry Wielkopolanie mają niewiele powodów do zadowolenia. Nasz wspaniały region w wielu miejscach jest płaski, jak stół. Tylko gdzieniegdzie wyrasta wzniesienie, którego góral z południa pewnie nawet nie zauważy, ale Wielkopolanin z góralską duszą - doceni.

Żeby podziwiać widok tatrzańskich pasm chociażby z Granatów (trzy wierzchołki – najwyższy – Zadni Granat – 2240 m.) trzeba pokonać prawie 480 kilometrów, licząc od miejsca, w którym piszę te słowa – czyli z siedziby Radia Poznań, mieszczącego się przy Berwińskiego 5... Daleko – jak na krótki wypad. Zdecydowanie bliżej Wielkopolanie mają do Sudetów, choć to i tak wyprawa do innego województwa. Mało znane, ale piękne Bardo, od którego zaczyna się trasa przez Góry Bardzkie, jest niemal na wyciągnięcie ręki: pięć godzin jazdy pociągiem z przesiadką we Wrocławiu (odległość 236 km – licząc oczywiście od naszej rozgłośni). A jeśli o Wrocławiu mowa, to ze stolicy Dolnego Śląska widać samotną górę, choć nie tą ze świata Tolkiena, lecz Ślężę. Jej wysokość (717 metrów) nie jest może imponująca, ale pół kilometra wysokości względnej, co w istocie oznacza pięćsetmetrowe podejście, to już nie byle co. Zresztą Ślęża jest w elitarnym gronie Korony Gór Polskich, zajmując w tym zestawieniu 27, miejsce, wyprzedzając jedynie Łysicę w Górach Świętokrzyskich. 199 kilometrów dzieli Radio Poznań od szczytu Ślęży - to dla wielu wciąż zbyt daleko.

bardo

 

Nie pozostaje mi nic innego, jak porwać się z motyką na Słońce i poszukać gór w Wielkopolsce. Choć z góry zaznaczam, że żadne z tutejszych wzniesień nie załapało się do grona Korony Gór Polskich. Chociaż nie znajdziemy w Wielkopolsce wzniesień, które mogłyby nawiązywać do wspomnianych wcześniej Granatów, Gór Bardzkich czy chociażby przywołanej przed chwilą Ślęży, to ambitny poszukiwacz, wyposażony w górski radar, noszony w sercu każdego wędrowca, odnajdzie bez najmniejszego problemu góry, czy może raczej górki, w które warto się wybrać. Są tuż obok nas, bo w Wielkopolsce.

Zacząć należy od tej najwyższej, nazywanej niekiedy wielkopolskim Giewontem. To moim zdaniem przesada, bo jednym wspólnym mianownikiem między Giewontem a Kobylą Górą, jest krzyż na szczycie. Poza tym jest między nimi – dosłownie – przepaść – bo całe 1610 metrów. Giewont, nazywany też Śpiącym Rycerzem, i oblegany przez turystów, w tym legendarne już panie w szpilkach, ma 1894 metrów wysokości, a Kobyla Góra zaledwie 284 metry. Mimo to, kulminacja Pasma Wzgórz Ostrzeszowskich jest ciekawą propozycją dla Wielkopolanina, w którego sercu biją góry. Jako, że zaliczam się do tego szczęśliwego grona, dopowiem tylko, że od siedziby Radia Poznań do wielkopolskiego Giewontu jest nieco ponad 160 kilometrów.

Ale dla kogoś, kto chce po pracy wyjechać na krótki spacer w góry i wrócić jeszcze tego samego dnia, 160 kilometrów to dużo. Szczęśliwi mogą być ci mieszkańcy południa Wielkopolski, którzy do Kobylej Góry mają bliżej. Ale i my, poznaniacy, mamy coś ciekawego niemal pod nosem. Niecałe 100 kilometrów od siedziby Radia Poznań znajduje się pasmo przytulone do Chodzieży, zwieńczone górą Gontyniec, która ze swoimi 192 metrami jest najwyższym punktem Pojezierza Wielkopolskiego. Na szczyt prowadzi wiele dróg, w tym dwie szlakowane. Niezwykle urokliwa droga na szczyt wiedzie koło wąskiego, ale pięknego Jeziora Strzeleckiego. Chwilami jest nierówno, ścieżkę przecinają liczne korzenie, dlatego wejście nie będzie wygodne dla rodziców wiozących dziecko w wózku. Lepiej poczekać aż maluch podrośnie i sam zdobędzie szczyt. A zrobi to bez większego problemu nawet trzylatek, przy czym może to być dla niego wspaniały wstęp do późniejszych wypraw w wyższe góry, chociażby te wspomniane na początku.

Można jeszcze długo wymieniać górki i góreczki, pasma i pasemka w Wielkopolsce. Nawet jeśli wymienię w dobrej wierze kilka, to i tak niechcący pominę bardzo wiele innych. Ale dla przykładu, celem zasygnalizowania, a nie omówienia, wspomnę o Szwajcarii Czarnkowskiej, z jej wzniesieniami, które z pewnością wielu z państwa obserwowało, jadąc tamtędy nad morze i omijając wiecznie zakorkowaną jedenastkę... Góra Świętej Jadwigi (150 metrów), której masyw góruje – jadąc od Poznania - na lewo od Leszna. I licznie wzniesienia na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego, w tym góra ozdobiona drewnianą wieżą widokową na mosińskim Pożegowie, z której roztacza się widok na Mosinę i całą okolicę z jednej strony, i lasy Wielkopolskiego Parku – z drugiej. Przy dobrej widoczności, w oddali zobaczymy zarysy Poznania. Od Radia Poznań do samej wieży jest zaledwie 18 kilometrów. Można zdobyć wieżę po pracy i jeszcze wrócić przed zmrokiem.

ptt

 

Ale takich górskich wypadów poznaniacy mogą zrobić więcej. Działający przed tysiącami lat lodowiec pozostawił nam kilka pamiątek. Jedną z nich jest całe pasmo Dziewiczej Góry z najwyższym szczytem (143 metry), na którym wznosi się sezonowo dostępna dla zwiedzających wieża widokowa. Moim zdaniem najdostojniej Dziewicza Góra wygląda z pewnej oddali, okolic Radojewa. Z bezpłatnego parkingu jest chyba 20 wariantów wejścia na szczyt, a może nawet więcej? Wybierając szlak czerwony, przez krótki moment, w okolicach samego wierzchołka możemy poczuć się, jak na lesistych zboczach jakiegoś sudeckiego pasma. Idąc granią, opadającą w stronę Annowa, kilkaset metrów za wierzchołkiem, wzdłuż wąskiej ścieżki natrafimy na drewniane tablice opatrzone nazwą Szlak im PTT. Symboliczne nawiązanie do Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, i samych Tatr, nie jest bezpodstawne, bo idąc tą wąską ścieżką, co rusz trafiamy na większy, czy mniejszy pagórek, krótkie podejścia i łagodne zejścia – i chociaż o wspinaczce czy rozległych widokach nie może być mowy, to jednak mamy tu namiastkę gór.

Ta namiastka dotyczy także północnego skrawka Poznania, gdzie króluje najwyższe wzniesienia Poznania – Góra Morasko (153 metry). Można ją zdobyć od pętli tramwajowej PST, ale ta droga jest mniej ciekawa, bo dobrych kilkanaście minut pójdziemy wzdłuż torów i ulic. Lepiej na Górę Morasko wejść od strony parkingu, zlokalizowanego na skraju lasu między wsią Morasko a Suchym Lasem. Idąc skrajem lasu możemy podziwiać rozległy widok na lasy poligonu biedruskiego. Po mniej więcej 10 minutach wychodzimy na polanę szczytową, z której otwiera się widok na północną część Poznania, z dwiema wieżami (także nie tolkienowskimi) na pierwszym planie. Na sam szczyt prowadzi wiele ścieżek przecinających rezerwat Morasko, na terenie którego zobaczymy słynne pometeorytowe kratery. Góra Morasko jest tylko 10 kilometrów od siedziby Radia Poznań.

Tych, którzy znają jeszcze inne ciekawe wzniesienia, nieopisane powyżej, bardzo proszę o komentarze pod felietonem. Może któryś z nas, miłośników gór, mieszkających na nizinach, pokusi się o napisanie przewodnika po Górach Wielkopolskich. Bo tak ośmielę się je nazwać, żywiąc nadzieję, że gór można szukać nie tylko w górach. Do zobaczenia na szlaku!

Jacek Butlewski Jacek Butlewski
https://radiopoznan.fm/n/W0sfGc
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 13:00 15:00 17:00 20:00 21:00

POLECANE W TEJ KATEGORII

@TWITTER