NA ANTENIE: HEJ WY (2018)/KORTEZ

Historia w wersji popularnej

Publikacja: 11.07.2019 g.14:14  Aktualizacja: 11.07.2019 g.14:19 Maciej Mazurek
Książki poświęcone drugiej wojnie światowej mają swoich namiętnych czytelników. Fenomen zainteresowania wojną to osobny problem, któremu można byłoby się przypatrzyć bliżej.
Koncert zaduszkowy Historia Żołnierza - Materiały prasowe
/ Fot. Materiały prasowe

Skąd to zainteresowanie, mimo, że od końca wojny upłynęło tyle lat? Europa jest rozbrojona, mentalność wydawałoby się na trwale pacyfistyczna. Zatem cieszyć się powinny popularnością książki wyłącznie o miłości. Jest jednak inaczej. Pasjonaci drugiej wojny otrzymali dzięki Leszkowi Adamczewskiemu i poznańskiemu wydawnictwu “Replika” książkę pt: “Łuny nad jeziorami” o wydarzeniach, które były przez lata komunizmu przemilczane. Chodzi o zdobycie Prus Wschodnich przez Armię Czerwoną, pierwszego niemieckiego terytorium podczas II wojny.

Najpierw jednak kilka słów o autorze. Leszek Adamczewski to specjalista od drugiej wojny światowej, popularyzator wiedzy, autor blisko 30 książek, między innymi takich pozycji “Dymy nad Gdańskiem”, “Prusy w ogniu” czy cyklu książek o dziejach Kraju Warty czyli Wielkopolski pod hitlerowskimi rządami. Pisał też obszernie o hitlerowskich badaniach nad bronią atomową. Interesuje go szczególnie agonia Trzeciej Rzeszy. “Łuny nad jeziorami” dają pogląd na metodę pisarską poznańskiego autora. Otóż udaje mu się łączyć historię indywidualną z wielką historią.

Punktem wyjścia do poszukiwań prawdy o min ionych wydarzeniach są zwykle wspólczesne relacje świadkówm bardzo wiekowych ludzi. Adamczewski idzie ich tropem. W “Łunach nad jeziorami” ukazuje dramatyczne sensacyjne i tajemnicze wydarzenia z dziejów Prus Wschodnich w ostatnich miesiącach drugiej wojny światowej. Adamczewski pisze o zamachu na życie Hitlera w jego mazurskiej kwaterze głównej, w Wilczym Szańcu. Przedstawia także przebieg późniejszej panicznej ucieczki Niemców podczas srogiej zimy u schyłku wojny, wiosną 1945 roku. Przez ziemię Prus Wschodnich przetoczył się wówczas walec dyszącej żądzą zemsty Armii Czerwonej. Doszło do niewyobrażalnego okrucieństwa. Była to odpowiedź Armii Czerwonej na to, co robili Niemcy w Rosji. Po przemarszu wojsk radzieckich pozostawały stosy trupów, zgwałconych kobiet i setki spalonych miejscowości. Mówienie o tych okrucieństwach w epoce komunizmu było zakazane, powieważ Armia Czerwona niosła zawsze na bagnetach pokój i socjalizm. Wraca Adamczewski do głośnych swego czasu poszukiwań zaginionej Bursztynowej Komnaty. Pisze wyczerpująco o “ostatniej drodze feldmarszałka” czyli demontażu pomnika i sarkofagu Hindenburga, zwycięzcy Rosjan po Tannenbergiem w 1914 roku. Niemcy to zwycięstwo traktowali jako historyczny odwet za bitwę pod Grunwaldem. Symboliczne znaczenie grobu Hindenburga było oczywiste.

O tej dramatycznej ewakuacji pisze Adamczewski, jednocześnie przypominając że istniała przepowiednia, iż tak długo będą istnieć Prusy Wschodnie, jak długo prochy Hindenburga, nota bene urodzonego w Poznaniu, będą spoczywać w Tannenbergu. Nie spoczywają i Prus Wschodnich nie ma. Jest tu Polska z pięknymi Mazurami. Wielką zaletą tej książki, jak i innych pozycji tego autora jest ton narracji wynikający ze swoistego dziennikarskiego śledźtwa. Ta konwencja zbliża Adamczewskiego do mistrza gatunku Bogusława Wołoszańskiego.

Leszek Adamczewski: “Łuny nad jeziorami”, Wydawnictwo Replika Poznań 2019

Maciej Mazurek
https://radiopoznan.fm/n/KZ2RHW
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER