NA ANTENIE: Królewski wieczór

Kryminał niewymyślony

Publikacja: 02.03.2019 g.10:00  Aktualizacja: 01.03.2019 g.13:55 Maciej Mazurek
Recenzja Macieja Mazurka.
życiorys własny przestępcy - Wydawnictwo Replika
Fot. Wydawnictwo Replika

Żyjemy w epoce wielkiej popularności literatury kryminalnej i fascynacji światem, który funkcjonuje poza zasadami dobra i zła. Zauważyłem, że niektóre knajpy w dobrych dzielnicach, które szczególnie lubi młodzież są stylizowane na tzw. mordownie, w których kiedyś upijały się różne podejrzane typy. Jest to też związane z pewnym sentymentem dla PRL-u. Teraz w takich knajpach biesiaduje młodzież, często z dobrych domów.

Mroczna aura takich knajp i rozpadających się kamienic przenika genialną powieść Fiodora Dostojewskiego „Biesy”. Skąd ta fascynacja? Nuda mieszczańskiego życia? To pytanie do socjologów i psychologów społecznych. A wracając do świata kryminalnego. Zainteresowanie relacjami z niego zaczęły się w polskiej kulturze w dwudziestoleciu międzywojennym, za sprawą rozwoju socjologii. Otóż w marcu 1930 roku Stanisław Kowalski, absolwent Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Poznańskiego rozpoczął prace w rawickim więzieniu. Będąc jeszcze na studiach, zainteresował się oświatą dorosłych. Postanowił oświecać kryminalistów i realizować swoje naukowe ambicje. W zamian za prowadzenie wykładów naczelnik więzienia zgodził się na to, że mógł wśród osadzonych zbierać materiały do swoich badań.

Na jednym z wykładów zaproponował więźniom, aby ci spisali swoje życiorysy. Ku jego zaskoczeniu, do zadania które im wyznaczył, niektórzy z osadzonych dołączyli swoje utwory literackie, wiersze, powieści, wspomnienia. Jednym z nich był zawodowy złodziej, Urke Nachalnik, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Icek Baruch Farbanowicz. Urke Nachalnik to pseudonim, który pojawił się przy nim gdy został przestępcą a jego rodziną złodzieje i prostytutki.

Urodził się w 1897 roku. Zgodnie z życzeniem swojej rodziny miał zostać rabinem. Został przestępca. Życie jego toczyło się rytmem przestępstw, hazardu i wizyt u licznych Kochanek i pobytu w więzieniu. A jednak zwyciężyła w nim ta jaśniejsza stronę ludzkiej natury. Pomogła mu w tym zapewne literatura. Gdy spotkał Kowalskiego w rawickim więzieniu miał 33 lata i za sobą trzynaście lat odsiadki więzieniach rosyjskich, niemieckich i polskich. Kowalski zafascynowany osobowością Nachalnika, podzielił się swoim odkryciem z przebywającym w USA prof. Florianem Znanieckim.

Ten wybitny socjolog w pełni poparł pomysł wydania drukiem wspomnień Nachalnika, jako książki mającej walory poznawcze dla socjologów, psychologów i kryminologów. Ale książka, o czym świadczy fakt, że czyta się ją dzisiaj jednym tchem, miała przede wszystkim walory literackie. Książkę Nachalnika wydano nakładem Towarzystwa Opieki nad Więźniami „Patronat”, oddział Rawicz. Relacja Nachalnika jest nie tylko świadectwem jego występków kryminalnych i całego procesu demoralizacji ale jest przede wszystkim obrazem świata, w którym się urodził, dorastał i egzystował. Pisze niezwykle plastycznie. I tak ze złodzieja narodził się artysta-pisarz. Nachalnik przetarł literackie szlaki innym uzdolnionym przestępcom. Jednym z nich był Sergiusz Piasecki. Zamieniając wytrych na pióro, Nachalnik dokonał najlepszego w swoim życiu wyboru. Odkąd zaczął pisać, nigdy więcej nie wrócił do więzienia. Chwała Literaturze!

Urka Nachalnik: „Życiorys własny przestępcy”, Wydawnictwo Replika, Poznań 2018

Maciej Mazurek
https://radiopoznan.fm/n/ar3yBT
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 16:00 17:00 18:00 19:00 20:00

@TWITTER