NA ANTENIE: VALERIE/AMY WINEHOUSE, MARK RONSON
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jakie jest poznańskie Stare Miasto?

Publikacja: 27.07.2017 g.12:15  Aktualizacja: 27.07.2017 g.13:26
Wielkopolska
W dzień ładna Starówka - od wieczora (nieraz do rana), ciemny, groźny światek?
ul wrocławska - Szymon Mazur
/ Fot. Szymon Mazur

Spis treści:

    Jaka jest, a jaka powinna być poznańska Starówka? Czy może być atrakcyjna dla wszystkich, dla mieszkańców i turystów? Czy może jest to rejon podejrzanych zachowań, głośnych ludzi i niebezpiecznych zdarzeń?

    Pijalnie niekoniecznie szlachetnych trunków, sklepy sprzedające alkohol, kluby... w różowych kolorach... To sprawia, że sami mieszkańcy przyznają, iż na Starym Mieście w Poznaniu nie zawsze można czuć się bezpiecznie. Pierwsze, przypadkowo spotkane na ulicy kobiety opowiadają o swoich doświadczeniach:
    - Wieczorem mam obawy o bezpieczeństwo.- Mieszkam na Kantaka. Ktoś gonił moją córkę. Żeby się obronić musiała kopnąć, popchnąć i zamknąć drzwi przed napastnikiem. Jest niebezpiecznie.

    Zdaniem Michała Lemańskiego, zastępcy dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania, na Starym Mieście problem dotyczy nie bezpieczeństwa, a... jego poczucia:- Od kilku lat notujemy znaczne spadki przestępczości. Policja notuje znacznie mniej zdarzeń, mniej bójek i pobić, mniej kradzieży. To nie oznacza, że się bezpośrednio przekłada na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Dzieje się tak dlatego, że w rejonie Starego Miasta gromadzi się sporo młodych ludzi. Jest to obszar dosyć mocno zurbanizowany. Te parę tysięcy młodych ludzi znajduje się na stosunkowo niewielkim obszarze - argumentuje.

    Miasto zapewnia, że aktywnie działa, aby na Starym Mieście było bezpieczniej. Rozbudowuje monitoring, ustaliło też z z policją, że na ul. Wrocławskiej ma być więcej policjantów. Są też inne propozycje dotyczące tej ulicy, a mają one związek z niektórymi, działającymi tam lokalami. Jest przez nie głośno i tłumnie.

    - Na Starym Rynku są lokale, które szczególnie emitują hałas. Występujemy jako miasto do właścicieli lokali, aby rozważyli np. wybudowanie lub wydzielenie palarni na terenie swoich lokali, ponieważ w ocenie radnych Rady Osiedla Starego Miasta, mieszkańców i służb, to że wiele osób wychodzi na zewnątrz zapalić papierosa, powoduje, że tych osób przybywa stosunkowo dużo i  generuje hałas.

     Z wielkimi nadziejami zmieniano w deptak np. ulicę Wrocławską - miała być miejscem spotkań, różnych działań, sklepików, galeryjek i knajpek z klimatem. 

    - Zmieniono charakter ulicy Wrocławskiej wbrew woli wielu mieszkańców. Wiele osób nie akceptuje tych zmian. Moim zdaniem nie możemy być dumni z tego, co się tutaj dzieje. Ulica Wrocławska w dzień jest ładną ulicą. Nie podobają nam się jednak niektóre rozwiązania techniczne. Niestety, wieczorami ta ulica przeistacza się w zupełnie inny świat - mówi Sławomir Cichocki, mieszkaniec ulicy Wrocławskiej.

    - Ulica Wrocławska jest jedną z wielu ulic okalających Starych Miasto, gdzie szczególnie latem w dni wolne od pracy przebywa naprawdę wiele osób. Nie wydaje mi się, żeby Wrocławska byłą szczególna pod tym względem - mówi Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej.

    Być może najprostsze rozwiązania są najlepsze i trzeba po prostu postawić na Wrocławskiej i innych ulicach Starego Miasta więcej policjantów? - To nie jest dobre wyjście - uważa Sławomir Cichocki, mieszkaniec Wrocławskiej i członek Rady Dzielnicy Stare Miasto.

    Skoro ani nie można, ani nie powinno się stawiać policjanta przy policjancie na ulicy Wrocławskiej - to może jednak monitoring i szybkie działanie po zauważeniu problemu?  Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej mówi, że operator monitoringu nie jest w stanie zobaczyć wszystkiego. 

    Jeżeli jeden operator monitoringu może jednocześnie, w miarę efektywnie, obserwować obraz tylko z kilku kamer, to może należy zwiększyć liczbę operatorów? Zdaniem Przemysława Piweckiego z poznańskiej straży miejskiej - nie tędy droga:

    - Pracujemy tutaj w takim, a nie innym zasobie ludzi. Ilość operatorów jest tak dobrana, żeby były zachowane wszelkie standardy zachowane z obsługą monitoringu miejskiego. Zwiększanie ilości par oczu nie powoduje zwiększenia bezpieczeństwa. Jeśli mamy 600 kamer, to ilu powinno być operatorów? - tłumaczy.

     Miasto przekonuje, że skupia się nie tylko na gęsto zabudowanym centrum, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Jak mówi Michał Lemański z poznańskiego magistratu, innym miejscem, które chce objąć szczególną uwagą są brzegi Warty:

    - Mamy w tej chwili nowy obszar jakim są tereny nadwarciańskie. Tam przebywa bardzo wielu młodych ludzi, co wiąże się z tym, że jest tam alkohol. Mamy świadomość, że i w tym rejonie może dochodzić do poczucia zmniejszenia bezpieczeństwa. Ale tam również podejmujemy działania, aby zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. Rozbudowujemy monitoring w tym rejonie.

    A jak Państwo oceniają bezpieczeństwo na Starym Rynku i ulicy Wrocławskiej? Czy to reprezentacyjny punkt miasta czy raczej dzielnica portowa? Zachęcamy do dzielenia się swoimi uwagami na antenie pod numerem 61 8 654 654 i w internecie. 

    https://radiopoznan.fm/n/wkjsnX
    KOMENTARZE 4
    Mariusz, szepty - tęca podoba mi śie 27.07.2017 godz. 15:29
    Grzybek pl Borowik ty maŁpo zawirusowaŁ mi telewizor polsatu,
    Jan 27.07.2017 godz. 12:37
    Podczas ostatniego meczu Kolejorza, widać było ok. godz. 20-21 kilka zastępów straży miejskiej w okolicy stadionu. I co robili (blokad nie zakładali, bo bali się interwencji kibiców) robili fotografie i za wycieraczki wkładali bileciki samochodom zaparkowanym na trawnikach. Poczuli krew i przychód do kasy. Natomiast nie widać Straży Miejskiej o późnej porze w rejonie starego miasta.
    Ewa 27.07.2017 godz. 12:32
    Kiedyś - właściwie nie tak dawno - Wrocławska była ulicą, gdzie można było spokojnie się pobawić. Teraz jest tam wiele pijanych i awanturujących się osób. Nie imprezuję na Starym Mieście, ale w jego pobliżu. Jednak kiedy rano czekam na tramwaj na Wrocławskiej to jest tam wiele osób szukających zaczepki, a sama ulica, szczególnie okolice przystanku niesamowicie zaśmiecone. To wygląda jak obóz w Calais dla uchodźców. Kiedyś taką niesławną opinię miała Minoga, teraz to się przeniosło na Cornera i Wrocławską. W Poznaniu jest coraz mniej miejsc do kulturalnej i bezpiecznej zabawy.
    Jan 27.07.2017 godz. 12:32
    Odnoszę wrażenie, że jest gorzej niż przed 20 laty. Jest dużo czyściej niż kiedyś – nad tego typu porządkiem władze Miasta panują. W latach 90-tych chodziłem na Stary i bywali popersi, ćpuny, hipisi czy pijacy, ale wówczas nie czułem się zagrożony. Dzisiaj jest tak wielu napakowanych czujących pełną moc powalić każdego, albo młodych na prochach czy dopalaczach, że swoim dzieciom nie pozwalam tam chodzić. Nadto muszę powiedzieć, że w przed północą ze synem musiałem jechać do stomatologa. Po zabiegu na otarcie łez poszliśmy na Stary Rynek i chciałem pokazać odnowione, oświetlone kamienice. Mimo tego, że byłem z małym dzieckiem, jakieś Panie z kolorowymi parasolami proponowały usługi… Na dodatek widać było dziewczęta 13-15 letnie przechadzające się w godz. 01-02 szukające czego? Jak się może skończyć ich przebywanie w tym miejscu? Co te spacery mogą uczyć takie młode osoby?