NA ANTENIE: Magazyn Zachodni
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

M. Kryłowicz: Putin przygotowuje się na kolejne uderzenie, ale bardziej precyzyjne

Publikacja: 22.09.2022 g.18:59  Aktualizacja: 23.09.2022 g.08:01 Roman Wawrzyniak
Świat
Putin może szykować kolejne uderzenie, tym razem skierowane przeciwko nie Ukrainie, ale całemu Zachodowi. Tak uważa prof. Wyższej Szkoły Komunikacji i Zarządzania, prorektor, Marian Kryłowicz.
mid-epa10194928 (1) - RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE - PAP/EPA
Fot. RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE (PAP/EPA)

Gość Wielkopolskiego Popołudnia nie wie jednak, kiedy takie uderzenie mogłoby nastąpić. Jak przewiduje, może do tego momentu upłynąć nawet kilka lat.

Myślę, że już nie będzie chodziło o Ukrainę, myślę, że będzie chciał skorzystać z innych, niemądrych pomysłów i uderzy gdzieś indziej, wyłączając Polskę. Putin nie traktuje Polski jako zagrożenia, traktuje jako przedsionek Zachodu, on ma pretensje do Niemiec, które go zdradziły. W układach geopolitycznych, biznesowych, czy nawet w mafii, zdradzony będzie chciał się zrewanżować

- uważa Kryłowicz.

Zdaniem eksperta Rosjanie wyciągnęli wnioski z wojny z Ukrainą. Putin będzie chciał zmienić taktykę wojenną. Jak dodaje gość Wielkopolskiego Popołudnia, przyparta do muru Rosja może użyć broni nuklearnej.

Marian Kryłowicz uważa, że Putin jest w stanie uzbroić 300 tys. żołnierzy, może też powołać 3-4 miliony Rosjan do walki za Zachodem.

Całe rozmowa poniżej:

Roman Wawrzyniak: Czy ogłaszając mobilizację, przyznał się do porażki?

Marian Kryłowicz: W moim przekonaniu Putin nie uświadomił sobie jeszcze sytuacji, w której na Ukrainie przegra. On jeszcze liczy na to, że będzie mógł jakieś sukcesy odnosić. Odniosę się do mobilizacji. 300 tys. ludzi, którzy mają być powołani, to ma być zaczątek tej mobilizacji. Przecież teraz Rosja ma problemy z ościennymi państwami, które kiedyś należały do Wspólnoty, a teraz zaczynają się wyswobadzać.

Ale w wielu z nich Rosja nadal ma wpływy albo stoją w nich żołnierze rosyjscy, prawda?

Tak i dlatego Putin potrzebuje lepiej wyszkolonego żołnierza. W związku z tym, moim zdaniem on się przygotowuje na kolejne uderzenie, ale bardziej precyzyjne. Nie wiem, kiedy nastąpi, może za rok, dwa. Myślę, że już nie będzie chodziło o Ukrainę, myślę, że będzie chciał skorzystać z innych, niemądrych pomysłów i uderzy gdzieś indziej, wyłączając Polskę. Putin nie traktuje Polski jako zagrożenia, traktuje jako przedsionek Zachodu, on ma pretensje do Niemiec, które go zdradziły. W układach geopolitycznych, biznesowych, czy nawet w mafii, zdradzony będzie chciał się zrewanżować.

Myśli pan, że Putin czuje się zdradzony przez Niemcy?

Tak. Niemcy balansują, niby mówią, że nie będą wspierać, a naciskani przez Zachód pomagają. Putin liczył na to, że Niemcy postawią sprawę jasno i nie będą wspierać, natomiast to dla Niemców byłoby potężnym ciosem, bo oni sterują Unią i pozostałe państwa straciły już zaufanie do Niemców.

To prawda, to jest ewidentne, ale chciałem jeszcze dopytać, czy Rosja jest w stanie uzbroić 300 tys. nowych żołnierzy? Trzeba ich ubrać, uzbroić - to kosztuje. Co to będzie za żołnierz?

Putin wyciągnął wniosek z tej wojny, że musi być szkolenie żołnierza i zmiana taktyki wojennej. Polska i Zachód zmieniły taktykę i ona odnosi sukces na Ukrainie, natomiast Putin w dalszym ciągu trzyma system radziecki, czyli polecenia idą od góry w dół, co mają robić. Nasza taktyka zachodnia polega na tym, że dowódca widzi, że działanie jest dla oddziału niebezpieczne, to zmienia. To przykład, jak Ukraina potrafi elastycznie się wycofać.

Czy Putin jest w stanie uzbroić, nakarmić...

Jest w stanie, Rosja nie jest biednym krajem, jest źle zarządzanym krajem.

Szef rosyjskiego MON powiedział, że pełen zasób mobilizacyjny Rosji to 25 mln ludzi. To realne?

Przesadził, nie wierzę w 25 mln. Jest w stanie powołać 3-4 mln, bez problemu. Jeżeli dobrze ustawi logistykę, to jest w stanie kilkumilionową armię powołać. Przykład Izrael, który może powołać armię 2-milionową.

Tam to jest powszechne chodzenie z bronią. Co mobilizacja w Rosji oznacza dla wojny na Ukrainie i dla naszego bezpieczeństwa? Kraje bałtyckie postawiły w stan gotowości swoje wojska i służby.

Biorąc pod uwagę własne bezpieczeństwo pod egidą NATO, wykonały bardzo trafną i skuteczną decyzję. Putin już nie będzie patrzył na te państwa, bo zdaje sobie sprawę, że byłaby to wojna z NATO. Jej nie chce. Z Zachodem chce, on sobie zdaje sprawę, że Europa jest zniewieściałą staruszką, która ma 90 lat i jeszcze chce rządzić. Obecne ekipy rządzące Unią nie nadają się do rządzenia, oni powinni uprawiać ogródki.

Kogo ma pan na myśli?

Głównie Niemcy, oni sterują, wykorzystują Unię do swoich celów, proszę zobaczyć, jacy tam politycy są.

Są tacy, którzy mówią, że gdyby nie cała ta historia z Nord Stream 1 i Nord Stream 2, to do wojny na Ukrainie by nie doszło.

Doszłoby.

W internecie można już zobaczyć lotniska pełne ludzi w wieku poborowym, oblegane są granice z państwami, do których młodzi Rosjanie nie potrzebują wiz, uciekają przed wojskiem. Może to skutek nowego prawa, które przewiduje 10 lat więzienia za dezercję i odmowę wykonania rozkazu. Co te decyzje oznaczają dla naszego bezpieczeństwa? Czy można powiedzieć, że Polska jest bezpieczna?

Putin nie traktuje w tym momencie Polski jako wroga, tylko jako część Zachodu. Władze Polski przygotowują się na konkretną obronę. Putin może obejść trochę nasz kraj, jeżeli by chciał rozpocząć wojnę z Zachodem. Analizując różne działania i środki, których będzie potrzebował, może przystąpić do działania przeciwko Niemcom.

To by było bardzo niebezpieczne.

To jest moja hipoteza, która może się okazać błędna. Oby tak się okazało...

Pojawiły się też groźby użycia broni jądrowej. Czy to jest tylko gra czy możliwe zagrożenie?

Jest to możliwe. Można to przyrównać do, może to złe określenie, ale przejdę do świata zwierząt. Szczur nie będzie atakował człowieka, chyba, że będzie głodny, ale jeżeli się go przyciśnie do ściany, to zaatakuje go, bo nie ma innego wyjścia. Myślę, że jeżeli Rosję postawimy w takiej sytuacji, to może podjąć decyzję bardzo nielogiczną, użycia broni jądrowej.

Czy Rosja jest na tyle silna, by nadal wpływać przez agentów, ale też przez działania hybrydowe na sytuację w Polsce, w której czekają nas wybory? Chciałbym zapytać o odpowiedzialność polityków, taki Donald Tusk poszedł ostatnio chyba o jeden most za daleko, mówiąc, że wielu polityków ma literę "z" na czole. Czy te wypowiedzi nie są na rękę Putinowi?

Zadał pan pytanie, na które muszę odpowiedzieć dyplomatycznie, nie poruszając nazwisk. W Polsce jest dużo agentów wpływu. Agent wpływu nie reprezentuje swojego państwa, tylko inne. Może pan sobie doczepić te nazwiska z opozycji, które ciągle występują przeciwko Polsce, to wskazuje na to, że to są przekupieni agencji wpływu. Agent wpływu jest bardzo dobrze przygotowany i on ma zadanie działać na szkodę państwa, w którym przebywa, na rzecz państwa, które go wysłały.

Pan obserwując to, co się dzieje na scenie politycznej, dostrzega takie osoby?

Tak, dużą liczbę takich osób. Trzecie wybory powinny być wygrane przez aktualnie rządzących i opozycja powinna jasno postawić, kto występuje przeciwko własnemu narodowi i państwu, powinien być pozbawiony obywatelstwa naszego kraju. Tylko obecnie rządzący mogą to uporządkować, bo dużo zmian już wprowadziła konkretnych. Życzę PiS-owi, żeby wygrał - takie posunięcie powinno być po wyborach wprowadzone, że ci, którzy występują przeciwko Polsce, automatycznie są pozbawieni obywatelstwa. W innych państwach tak jest.

Mocna teza.

Mówimy o zdradzie narodu i państwa.

https://radiopoznan.fm/n/JJqgBd
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 13:00 14:00 15:00 16:00 17:00

@TWITTER