NA ANTENIE: IF I ONLY KNEW/TOM JONES
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Rząd RP przedstawia polskie stanowisko w sprawie reparacji od Niemiec

Publikacja: 24.11.2022 g.20:19  Aktualizacja: 24.11.2022 g.20:21 Jacek Butlewski
Kraj
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystąpiło oficjalnie z notą do ministerstw spraw zagranicznych państw członkowskich Unii Europejskiej, Rady Europy, NATO, a także innych ważnych partnerów naszego kraju na świecie. W nocie rząd RP przedstawia polskie stanowisko w sprawie reparacji od Niemiec za II wojnę światową.
profesor Andrzej Przyłębski - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Gość Wielkopolskiego Popołudnia Radia Poznań, były ambasador Polski w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski ocenia, że nota, wysłana do 50 krajów, jest ważnym krokiem.

Ważniejszym krokiem będzie poszerzanie wiedzy społeczeństwa niemieckiego o tym, co stało się w Polsce w czasie II wojny światowej. Ta okupacja jest percypowana w Niemczech z perspektywy okupacji we Francji, w Holandii, gdzie były bardzo łagodne, bez planów wymordowania elity narodu, wywiezienia dóbr kultury. Tej wiedzy nie ma.

W ocenie Andrzeja Przyłębskiego należy oddolnie uświadamiać Niemców, co działo się w czasie II wojny światowej. Jak mówi, możliwe, że jeszcze pod koniec kadencji obecnego kanclerza Niemcy zdecydują się na podjęcie tematu reparacji dla Polski.

Roman Wawrzyniak: Pan Profesor kilka lat spędził w Niemczech jako ambasador naszego kraju, zna Pan doskonale ten kraj. Dlaczego do dzisiaj nie ma odpowiedzi na notę Polski w sprawie reparacji za II wojnę światową?

Andrzej Przyłębski:  Myślę, że to dlatego, że Niemcy prowadzą określoną politykę historyczną, aczkolwiek starają się nie używać tego pojęcia, tylko mówią o pamięci historycznej, w ramach tej polityki nie bardzo jest miejsce dla Polski jako narodu, który był ofiarą i musimy tę wiedzę uzupełnić, to uświadomić przez naciski. Ta nota jest pewnym wstępnym krokiem. Ta nota, którą minister Mularczyk wysłał do ponad 50 krajów. Ważniejszym krokiem będzie poszerzanie wiedzy społeczeństwa niemieckiego o tym, co stało się w Polsce w czasie II wojny światowej. Ta okupacja jest percepowana w Niemczech z perspektywy okupacji we Francji, w Holandii, gdzie były bardzo łagodne, bez planów wymordowania elity narodu, wywiezienia dóbr kultury. Tej wiedzy nie ma, a ponieważ Niemcy uważają się za moralnego hegemona w Europie, to jeśli dotrzemy z tą wiedzą, to jest szansa na oddolne parcie na polityków. Żaden polityk nie powie, że będą wypłacone reparacje, budżet niemiecki jest jaki jest, racja stanu uniemożliwia takie powiedzenia, ale jeśli będzie nacisk oddolny, to jest szansa, żeby następny kanclerz albo nawet ten, pod koniec rządów, przystąpił do rozmów.

Jak mówił prezes Jarosław Kaczyński to działania długofalowe, nakreślone na długi dystans. Czy Polska robi dobrze, informując cały świat? Co to może przynieść?

Ten ruch wynikł z tego, że nie ma odpowiedzi na notę i może jej nie być, więc ministerstwo próbuje wywrzeć presję w czasie spotkań unijnych, czy w ONZ, przez zapytanie, kierowane do niemieckich dyplomatów - dlaczego nie chcecie dogadać się z Polską? Żeby wprowadzić dysonans u niemieckich dyplomatów i polityków, którzy poczują się nieswojo i być może jest już teraz kilku takich, zwłaszcza z partii Zielonych, którzy delikatnie mówią, że trzeba przystąpić do rozmów z Polską. Oni się tylko boją terminu - reparacja. Rozliczyli się w sprawie wojny głównie z Izraelem i wydaje się, że to jest koniec. Ale w nocie jest termin - odszkodowanie, który jest ukłonem w stronę Niemiec, daje większe możliwości i ja też liczę, że rozważą raport, potem są różne składniki, większa część sumy to koszty osobowe zamordowanych Polaków, którzy - gdyby żyli 60 lat - wnieśliby taki a nie inny wkład do dochodu narodowego. 1/4 to zniszczone miasta, tu jest duże pole do rozmów, ale Niemcy muszą się otworzyć i wejść w dialog.

Na razie to tak wygląda, jakby krew obywateli izraelskich, którzy zginęli w wojnie, miała inną wagę, niż krew Polaków?

Oni uważają zamordowanych polskich Żydów za obywateli Izraela, co jest absurdem, bo Izraela wtedy nie było.

No właśnie, po pierwsze, a po drugie oni się czuli obywatelami Polski.

Dokładnie.

W tym tygodniu oficjalnie urzędowanie w Berlinie rozpoczął Pana następca Dariusz Pawłoś. Jak Pan ocenia jego kompetencje?

To jest mój wychowanek jeśli chodzi o dyplomację. Pracował u mnie nie tylko jako rzecznik, był kierownikiem wydziału dyplomacji kulturalnej. Myślę, że jest przygotowany, nie tylko dlatego, że pracował w ambasadzie 5 lat, ale był wcześniej szefem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, a więc jest wprowadzony. Ta fundacja zajmowała się przekazywaniem, drobnych wprawdzie kwot robotnikom przymusowym, ma wiedzę historyczną na temat odszkodowań, wojny, to germanista i historyk. Myślę, że jest dobrze przygotowany. Ma jedną rzecz, którą ja zacząłem - budowa ambasady w Berlinie. 6 grudnia jest wiecha - oddanie w stanie surowym, ale za rok będziemy się tam wprowadzać. Jemu zostają dwa główne tematy, czyli poprawa relacji politycznych oraz polonia, czyli nowe otwarcie w ramach spraw polonijnych. Polonia jest osobliwie podzielona, większość jest bardzo proeuropejska, co oznacza nie koniecznie patriotyczna i tutaj trzeba do niej dotrzeć, żeby uświadomić im naszą rację stanu, stan w jakim stosunki polsko-niemieckie się znajdują i tu jest spora praca dla mojego następcy, to jest człowiek dobrze przygotowany.

Pierwsza rzecz, jaka mi się nasunęła po tym, jak Pan Profesor opowiedział o zadaniach nowego ambasadora, pomyślałem, że ta pierwsza część będzie trudniejsza, ale i ta druga będzie wymagająca.

Tak.

Chciałem zapytać o mundial. Czy Pan kibicował wczoraj Niemcom czy Japończykom?

Jestem fanem piłki, oglądałem sporo meczy. Jeśli chodzi o nasze mecze, kibice za bardzo kierują się statystykami, każdy mecz jest inny i nie jest powiedziane, że Arabia Saudyjska zagra z nami tak dobrze, jak zagrała z Argentyną. I nie jest powiedziane, że my zagramy tak średnio. Może się wiele wydarzyć. Mundial w 1982 roku Włochy zaczynały kiepsko, a skończyły w fotelu mistrza świata. Nie wiem, czy Polsce się to uda, to mało prawdopodobne, ale wyjście z grupy uważam za całkiem realne. Kibicowałem Japończykom, sądząc, że nie są w stanie wygrać, a grali tak płynnie, rozwijali szyki w napadzie, Polacy powinni uczyć się, jak grać w piłkę.

https://radiopoznan.fm/n/iiXen1
KOMENTARZE 0