Uczestniczki poniedziałkowego "Czarnego protestu" przeszły ulicami miasta do biura posła Witolda Czarneckiego. Kiedy zastały zamknięte drzwi, postanowiły na nich zostawić okolicznościowe naklejki oraz transparenty.
Szefowa biura parlamentarzysty - Zofia Itman podkreśla, że trudno było wejść do pomieszczenia. Złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia w związku z oklejeniem ulotkami drzwi bez zgody zarządzającego budynkiem.
Organizatorka "Czarnego protestu" w Koninie Ewa Jeżak podkreśla, że za drzwi do biura poselskiego płacą wszyscy podatnicy. I dodaje - "jeśli poniosę konsekwencje finansowe dziewczyny się zrzucą".
Policja nie ukarze organizatorów manifestacji. Jak informuje Marcin Jankowski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Koninie, mundurowi będą analizować materiały i docierać do tych uczestniczek protestu, które zostawiły transparenty i oklejały poselskie drzwi. Za to wykroczenie grozi grzywna do 5 tys. zł.
ABB/mk