NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Ewa Jemielity: poseł Bartłomiej Wróblewski byłby dobrym kandydatem na prezydenta Poznania

Publikacja: 02.08.2023 g.21:14  Aktualizacja: 03.08.2023 g.09:23
Poznań
Wiceprzewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości była gościem popołudniowej rozmowy Radia Poznań. Jak podkreśliła, żadna decyzja nie została jeszcze podjęta, ale radna ma swojego faworyta do wyborów prezydenckich w stolicy Wielkopolski.
wróblewski jemielity deszczówka - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
Radna ma swojego faworyta do wyborów prezydenckich w stolicy Wielkopolski. / Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Kandydatem na prezydenta na pewno będzie ta osoba, której rozpoznawalność i wynik wyborczy chociażby w najbliższych wyborach parlamentarnych będzie najlepszy. Chodzi o to, żeby to był kandydat wyrazisty i dobry. Moim zdaniem pan poseł Bartłomiej Wróblewski byłby dobrym kandydatem. Ja widzę jego pracę na co dzień, naprawdę od rana do wieczora pracuje na rzecz mieszkańców

- mówi radna. 

Bartłomiej Wróblewski jest pełnomocnikiem partii rządzącej w powiecie poznańskim. Mandat posła sprawuje od dwóch kadencji. Wybory samorządowe mają odbyć się wiosną przyszłego roku.

Poniżej cała rozmowa:

Roman Wawrzyniak: Rząd przeznaczył 36 milionów na wspieranie budownictwa socjalnego i komunalnego w Wielkopolsce, między innymi w Poznaniu, z tych pieniędzy w naszym województwie ma skorzystać z tego co mi wiadomo około 9 beneficjentów.

Ewa Jemielity: Tak. Będą to poszczególne gminy, ale lwia część tych pieniędzy została przekazana do Poznania i tutaj mogę z radością powiedzieć, że nie tylko 21 milionów, ale jeszcze dodatkowe 10 milionów zostało pozyskane na fundusze do budownictwa Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Cały program, jeśli chodzi o wsparcie budownictwa socjalnego i komunalnego na ten rok, to jest grubo ponad półtora miliarda złotych i już 876 milionów zostało rozdysponowane dla gmin, miast, między innymi właśnie w Wielkopolsce, w Poznaniu, Zarząd Komunalny Zasobów Lokalowych dostał już 23 dotacje na łączną sumę akurat 22 milionów złotych, pozwoli to całkowicie wyremontować na przykład kamienicę przy ulicy Garbary 41, dzięki temu powstaną tam 32 mieszkania, jest to na sumę 13 milionów złotych, przy ulicy Darzyborskiej zostanie wybudowany budynek na 15 mieszkań za kwotę 6 milionów złotych i tak jak mówiłam dodatkowe 10 milionów trafi do budownictwa mieszkaniowego społecznego tam, gdzie 130 mieszkań na Nadolniku powstaje.

Kwoty, które pani wymienia, ja pozwolę sobie zauważyć, trafiają do miasta, którym rządzi polityk Platformy Obywatelskiej Jacek Jaśkowiak, a to by dawało pewnie jakąś odpowiedź na zarzuty prezydenta o tym, że samorządy, w których rządzi PO, są przez rząd sekowane. To jak to jest?

Przykre jest to, że przedstawiciele Platformy Obywatelskiej czy Koalicji Obywatelskiej potrafią tylko narzekać, natomiast nie potrafią przyznać, że tak duże pieniądze płyną szerokim strumieniem do naszego miasta i dzięki temu wiele osób, których nie stać na komercyjny zakup mieszkania, może skorzystać z szansy na zamieszkanie na własnym M1, M2, M3 czy M4, w zależności od tego czy jest to jedna osoba, czy też wielodzietna rodzina. Gdyby współpraca z samorządem układała się w sposób lepszy, to podejrzewam, że dałoby się pozyskać jeszcze więcej środków i to nie tylko na budownictwo socjalne i komunalne, także na inne inwestycje.

Ale nawet przy tych, które się udaje w tych pozyskać, czy prezydent gdzieś w rozmowach kuluarowych w ogóle dostrzega to? Czy gra taką podwójną rolę, tutaj przed mediami narzeka na rząd, a w sumie chętnie każdą złotówkę przygarnie?

Wystarczy posłuchać chociażby zastępcy prezydenta pana Mariusza Wiśniewskiego, który cały czas powtarza jak mantrę, że rząd zabrał samorządom pieniądze, jakoś niestety tego nie widać, jeżeli się spojrzy na twarde dane statystyczne, bo budżet Poznania jest coraz większy, i coraz wyższy, i pieniądze na wiele rzeczy się znajduje. Są zresztą dodatkowe pieniądze rządowe na wsparcie samorządów, które rekompensowały na przykład ubytki wynikające z obniżenia podatków, tylko trzeba podkreślić, że to podatki, które wpływałyby do budżetu miasta, te pieniądze zostały w kieszeniach mieszkańców. Dlatego ja bardzo się dziwię panu Jaśkowiakowi, że w sposób tak zdecydowany opowiada, że Poznań cały czas jest poszkodowany, że mieszkańcy Poznania są poszkodowani, tutaj się zdecydowanie mija z prawdą, pozwala sobie zresztą też na dosyć takie moim zdaniem niesmaczne i nieeleganckie uwagi wobec polityków Prawa i Sprawiedliwości, ale to już widocznie taki charakter jak to mówią boksera z Dębca.

Fakty są takie, że te pieniądze nie są na papierze, tylko one są realne, rozumiem, że trafią faktycznie między innymi do ZKZL.

Zgadza się i na przykład prezes ZKZL-u Tomasz Lewandowski, który akurat jest z opcji lewicowej, potrafi mówić głośno i wyraźnie, że jeszcze nigdy tyle środków rządowych do Poznania nie trafiło. Jeśli chodzi o sam ZKZL, to są kwoty liczące 170 milionów złotych i to powstały dzięki temu budynki przy ulicy Hulewiczów, przy ulicy Opolskiej chociażby 287 mieszkań, na Nadolniku 130 mieszkań, można by tutaj wymieniać, dodać tutaj też trzeba Poznańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, które też otrzymało już ponad 210 milionów złotych na wsparcie i na rozwój budownictwa społecznego dla mieszkańców Poznania. Obecnie trwają bardzo duże inwestycje w Strzeszynie, w rejonie ulicy Koszalińskiej, ulicy Żelaznej, dotacje są na sumę 210 milionów złotych i te pieniądze też wpłynęły dzięki temu, że złożył się na to fundusz dopłat Banku Gospodarki Krajowej, czy też są to granty z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa i dzięki temu na Strzeszynie mają powstać kolejne 552 lokale mieszkalne, co stanowi niebagatelną sumę, ale spodziewam się, że pan prezydent Jaśkowiak stanie i później powie „zobaczcie spełniam obietnice i obiecałem kiedyś, że wybuduję 4 tysiące mieszkań” i będzie teraz pokazywał. Kiedy ruszał ten program „Poznań i zamieszkaj” nikt nie został zaproszony, oczywiście łopatę wbijał przewodniczący prezydent GUS, był obecny oczywiście pan Ganowicz, ale nikogo akurat z tak zwanej opozycji tutaj lokalnej, czyli nikogo z Prawa i Sprawiedliwości na tych uroczystościach nie było.

Chciałem zapytać jeszcze jakie jest właśnie zapotrzebowanie na mieszkania socjalne i komunalne w Poznaniu? Czy ta kolejka oczekujących jest długa? Jak te mieszkania są przyznawane, skoro powstają nowe?

Kolejka jest bardzo długa. Niestety program, którym tak bardzo się chwaliła Platforma Obywatelska, pod nazwą „Najem z dojściem do własności” spalił na panewce, bo jak się okazuje, zresztą wyraz temu dali mieszkańcy tych zasobów, wysokość czynszów, która drastycznie wzrosła spowodowała to, że wyszli z protestami do władz miasta, odbyło się kilka bardzo gorących spotkań na posiedzeniach Komisji do spraw Polityki Transportowej i Mieszkalnictwa, prezes PTBS-u próbował spacyfikować te głosy mieszkańców, pokazując, że tak właściwie to czego wy chcecie i tak macie bardzo dobrze, my tutaj jako miasto wam budujemy takie dobre mieszkania, jak się właściwie nie podoba, to można się wyprowadzić. Dziwię się temu tonowi rozmowy, choć to nie jest żaden dialog z mieszkańcami.

To nie jest też własność ta firma.

Oczywiście. Przy takich wysokich zarobkach jakie pobiera pan prezes, to uważam, że powinien codziennie chodzić tam po osiedlu i pytać czy mieszkańcy są zadowoleni. Mieszkania są oczywiście bardzo potrzebne, jest długa kolejka, trzeba spełniać surowe wymagania, aby takie mieszkanie otrzymać. Nie można zarabiać za dużo, ale też nie można zarabiać za mało, osobiście teraz pomagam w znalezieniu lokum kolejnej osobie bezdomnej, jest to pan, który niestety mieszka w samochodzie przy stacji Orlen na ulicy Warszawskiej, jego stan zdrowia pozostawia wiele do życzenia, ale nawet wśród tych osób, które właściwie powinny jako pierwsze znaleźć się na takich listach, już nawet nie mówię o mieszkaniu socjalnym, choćby nawet o miejscu w Domu Pomocy Społecznej, też jest problem, też jest kolejka, nawet wśród tych osób, które są uprzywilejowane, także mamy bardzo duże braki. Na przykład w Domach Pomocy Społecznej mieszkańcom są proponowane miejsca w Domach Pomocy Społecznej w zupełnie innych gminach, gminach ościennych i nawet dalej, co powoduje wszelkiego rodzaju jednak perypetie i problemy i też wiele tragedii ludzkich, bo jeśli ktoś jest nagle wyrwany ze swojego środowiska w zupełnie obce środowisko i nawet nie ma kontaktu z najbliższymi członkami rodziny, którzy też są na przykład w starszym wieku i nie mogą jechać gdzieś ich tam daleko odwiedzić, to już jest problem.

Trochę nie rozumiem dlaczego pani się dziwi temu wszystkiemu, bo tak to odbieram, że trochę pani zdziwiona tą sytuacją i ocenia to pani tak negatywnie, przecież pan prezydent nie ma czasu na zajmowanie się tymi sprawami mieszkańców, raczej zajmuje się boksowaniem na przykład, prawda?

Tak. Lubi walić w ten worek treningowy.

Trzeba to zrozumieć.

Jeżdżąc po mieście nie widzi tych ogromnych tablic reklamowych. Widocznie ten worek treningowy mu tam zasłania.

Ale jest jeszcze jeden problem, bo gdyby to robiło Prawo i Sprawiedliwość, to bym zrozumiał, że to gra polityczna, ale są mieszkańcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Plac Wolności, którzy wytykają panu prezydentowi także inne problemy. Otóż to stowarzyszenie stawia w przestrzeni publicznej takie pytania, pozwolę sobie zacytować proszę państwa, chodzi o Stowarzyszenie Plac Wolności: "Czy prezydent Jaśkowiak celowo dezinformuje opinię publiczną w kwestii remontów i terminów ich zakończenia? Bo mają się przesunąć ponoć. Na jakiej podstawie mówi w wywiadach o ich końcu? Czy to część nowej kampanii, w której prezydent stał się brukarzem? Czy nikt mu nie powiedział, że przez dwa lata Urząd Miasta nie porozumiał się z Okrąglakiem? Czy ktoś uwierzy, że wszystkiemu winne są leszczyny? Czy wie, że przerzucają wszystkie siły na ulicę Święty Marcin, by wypłacić kolejne premie? Zatrzymuje prace w innych miejscach? Dostaliśmy oficjalną informację z PIM-u, że remont w ramach Projektu Centrum nie skończy się do końca roku. Poinformowano nas też, że miasto nadal prowadzi rozmowy z Okrąglakiem, oraz że nie ma projektu zieleni na ulicę 27 Grudnia”. Tak piszą członkowie tego stowarzyszenia. Jak pani to ocenia? Czy radni są też poinformowani o tym, że remont jednak będzie wydłużony?

Zgadzam się ze zdaniem członków stowarzyszenia, bo wystarczy przejść się po centrum miasta, żeby zobaczyć jaki ogrom pracy jeszcze jest do wykonania. Tak właściwie wygląda na to, że wszystko zostało rozkopane, natomiast prace trwają tylko na kilku odcinkach i to też dosyć opieszale, no ale tak już jest od dawna, o ile wiem to na stronach PIM-u dorzucono zamiast przed słowem „remontu” to „częściowego remontu” i to ma załatwiać całą historię, w ten sposób zresztą już też mieszkańcy w mediach społecznościowych komentują to, co dzieje się w centrum Poznania, nawet Czesi już piszą nie jedźcie do Poznania, bo nie ma tam co oglądać, można ewentualnie nogi połamać.

A później aktywiści LGBT z całego kraju się zjeżdżają i starają się głosować na Jacka Jaśkowiaka.

Podobno poseł Brejza wskazywał dziś, że za czasów Prawa i Sprawiedliwości zniknęło tysiące kilometrów tras autobusowych, czyli PKS, szkoda tylko, że zapomniał dodać, że zniknęło z powodu samorządów, w których władzę sprawuje Platforma Obywatelska, tak samo jak Jacek Jaśkowiak, bo do likwidacji PKS-u doprowadził właśnie pan prezydent Jaśkowiak, wyprzedał cały majątek, a teraz oczekuje, że z budżetu państwa będzie tworzona zupełnie nowa jednostka. Zresztą tak się dzieje, bo rząd chce jednak to wykluczenie komunikacyjne zlikwidować i stara się, żeby te miejscowości, do których nie dojeżdża żaden środek komunikacji publicznej, jednak taką możliwość uzyskały.

Mamy złe wieści od członków Stowarzyszenia Plac Wolności, jeśli chodzi o remonty w Poznaniu, ale też proszę państwa Poznań, przykro mi to mówić jako mieszkańcowi, który zakochany jest w tym mieście, Poznań obok Wrocławia jest najmniej przyjaznym miastem w Polsce dla kierowców. O czym to świadczy?

Jechałam dzisiaj do Antoninka z Piątkowa, także miałam okazję przejechać przez całe miasto. Zwykle jeżdżę przez ulicę Solną i później koło katedry. Ilość zwężeń jezdni, rozkopanych ulic typu Garbary, Solna, Warszawska i tak dalej, to tak właściwie to jest jeden wielki tor przeszkód. Zresztą tutaj jadąc do studia do pana redaktora na ulicy Głogowskiej czy Roosevelta dzieje się to samo.

Może prezydent liczy, żeby te wszystkie remonty zakończyć przed wyborami i później się pochwalić jednak jakie sukcesy.

No niestety, wszystko rozgrzebał, ale czy zdąży zrobić do końca swojej kadencji, może śni mu się po nocach kolejne przedłużenie kadencji. Ja raczej na jego miejscu bym na to nie liczyła, raczej powinien budzić się z krzykiem, że idzie jakiś komisarz, który powinien tutaj zrobić porządną kontrolę, wskazać co zostało zmarnowane, przejąć mierną władzę i wprowadzić wreszcie porządek, bo wydaje mi się, że Poznań i porządek kiedyś to były słowa równoznaczne, dzisiaj niestety Poznań i bałagan, to są dwa słowa, które idą ze sobą w parze.

A propos wyborów prezydenckich, skoro o nich pani wspomniała, czy jest już dzisiaj cichy kandydat na prezydenta miasta?

To może odpowiem słowami posła Bartłomieja Wróblewskiego, że kandydatem na prezydenta na pewno będzie ta osoba, której rozpoznawalność i wynik wyborczy chociażby w najbliższych wyborach parlamentarnych będzie najlepszy. Chodzi o to, żeby to był kandydat wyrazisty i dobry. Moim zdaniem pan poseł Bartłomiej Wróblewski byłby dobrym kandydatem. Ja widzę jego pracę na co dzień, naprawdę od rana do wieczora pracuje na rzecz mieszkańców. Trudno za nim czasami nadążyć.

Ale jeszcze nie jest to ogłoszenie kandydatury?

Nie. To jest taki mój osobisty wątek.

https://radiopoznan.fm/n/1XitPc
KOMENTARZE 0