NA ANTENIE: BIALA ARMIA/BAJM
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Teatr może pomóc dyplomacji [ROZMOWA]

Publikacja: 21.02.2023 g.11:50  Aktualizacja: 21.02.2023 g.12:33
Poznań
Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu był gościem porannej rozmowy Radia Poznań. Mówił, że wraz z pracownikami tworzą polski musical, ponieważ w swoim teatrze nie wystawiają tylko produkcji licencyjnych, ale też tworzą autorskie spektakle.
irena sendler sendlerowa kieliszewski kite - Leon Bielewicz - Radio Poznań
Fot. Leon Bielewicz (Radio Poznań)

Cieszące się dużym zainteresowaniem "Irena" o Irenie Sendlerowej, czy "Virtuozo" o Paderewskim to historyczne produkcje, które opowiadają o sprawach i ludziach ważnych dla polskiej kultury. Niedawno
Teatr Muzyczny wystawił spektakl „Zapamiętaj. Świadectwo Jana Karskiego”.

"To monodram, który składa się w większości ze wspomnień samego Karskiego" - mówił Przemysław Kieliszewski.

Wszystko wskazuje na to, że w kwietniu przyjedzie do Berlina, gdzie być może z polską ambasadą ten spektakl zostanie pokazany na 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim, bo przecież kontekst tych wydarzeń zarówno dla Sendlerowej, jak i Karskiego jest bardzo ważny. Przypominanie tych wydarzeń po 80 latach, mimo że Karski, jak sam mówił, miał wielki problem z tym, żeby wracać pamięcią do tych strasznych wydarzeń, jest ogromnie ważny, a szczególnie w kontekście relacji polsko-niemieckich, czy polsko-izraelskich, to pokazywanie naszej perspektywy i opowiadania tej historii jest dobrym sposobem w ramach dyplomacji kulturalnej, którą polskie społeczeństwo może prowadzić też dzięki teatrowi

- mówi Kieliszewski.

Przemysław Kieliszewski podkreślił, że za miesiąc będzie miała miejsce warszawska premiera spektaklu "Irena", na który, dzięki zaproszeniu ministerstwa spraw zagranicznych, przybędzie korpus dyplomatyczny.

Będziemy ten spektakl pokazywać z angielskimi napisami, także jest szansa, że dotrzemy do opiniotwórczych osób z całego świata

- mówił dyrektor Teatru Muzycznego.

Podkreślił też, że trwają przygotowania do ogłoszenia przetargu na generalnego wykonawcę nowej siedziby teatru. Kieliszewski zaznaczył, że mają zabezpieczone środki i ma nadzieję, że w 2026 roku z dumą i radością otworzy się nowy Teatr Muzyczny w Poznaniu.

Poniżej cała rozmowa:

Cezary Kościelniak: Premiera amerykańskiego spektaklu „Zapamiętaj. Świadectwo Jana Karskiego.”. W roli wielkiego Polaka wybitny aktor David Strathairn. Kontynuuje Pan linię teatru edukacyjnego i historycznego – Paderewski, Irena, a teraz „Zapamiętaj”. Parę słów o tym spektaklu?

Przemysław Kieliszewski: To jest bardzo ważny spektakl, który pokazaliśmy nie tylko w Poznaniu, ale wraz z Fundacją Edukacyjną Jana Karskiego współprodukowaliśmy spektakle w Łodzi, Warszawie, Krakowie i ten finałowy w Poznaniu. Znakomity aktor, oskarowy, David Strathairn, który był nominowany do Oskara za film „Good Night and Good Luck”. W główną rolę wcielił się rzeczywiście w Karskiego. Ten półtoragodzinny monodram, złożony z niemal wyłącznie słów Karskiego, które ten opowiedział przed kamerą w filmie o holokauście. Ten film był poruszający, bo stół, dwa krzesła i znakomity aktor utrzymał publiczność w pełnym skupieniu i dostarczył wielu wzruszeń. Podejmuje też tematykę niezmiernie dla nas ważną, która to tematyka zbiega nam się z premierą spektaklu o Irenie Sendlerowej, która miała miejsce pół roku temu...

Do Ireny jeszcze wrócimy, ale może już Pan mówić o pewnej praktyce teatru, czy musicalu historycznego. Jak na tę formę reaguje publiczność?

My ukuliśmy takie sformułowanie, że tworzymy polski musical. W tym sensie, że nie wprowadzamy tylko i wyłącznie licencyjnych spektakli, chociaż też to robimy – za tydzień premiera „Pięknej i bestii” na disneyowskiej licencji – ale też tworzymy autorskie spektakle, które dotyczą polskiej historii. Rzeczywiście mamy spektakl o Paderewskim, czy nawet spektakl z piosenkami Grzegorza Ciechowskiego i Republiki „Kombinat”, czy teraz spektakl o Sendlerowej, co prawda we współpracy z Amerykanami, ale jednak to są autorskie rzeczy i premiery światowe na naszej scenie, których się uczymy i chcemy kontynuować taki mocny wątek w naszym teatrze, żeby o sprawach i ludziach ważnych dla naszej historii, dla naszej kultury opowiadać.

Publiczność to docenia?

Tak. Bardzo się z tego cieszymy, że spektakle...

Frekwencyjnie, czy docierają do Pana też recenzje, ustnie podawane, od widzów, jak oni reagują na te spektakle?

Myślę, że widzowie tego potrzebują i takie głosy do nas docierają. Oczywiście, że uwielbiamy te licencyjne musicale, ale jednak wzruszamy się dużo bardziej i potrzebujemy opowieści o nas samych. Musical w ogóle, jako gatunek, jest doskonałym narzędziem do edukacji, o której Pan powiedział, dlatego że jest to bardzo popularny dziś gatunek, który potrafi zmieścić w sobie i bardzo trudne tematy społeczne i pewien element rozrywki, czy przełamania, który pozwala lepiej z takim komunikatem, czy edukacją się przebić i staramy się to wykorzystać.

Spektakl „Zapamiętaj. Świadectwo Jana Karskiego", jest spektaklem amerykańskim, czyli wystawiany jest po angielsku z napisami w języku polskim, a także ukraińskim w tym momencie. Jest to też spektakl, który, przez to, że jest wystawiany w języku angielskim, ma potencjał opowiedzenia polskiej historii za granicą. Planują państwo jakieś tournee z tym spektaklem poza Rzeczpospolitą?

Derek Goldman, wspaniały dramaturg i reżyser amerykański, z którym rozmawialiśmy, planuje polską wersję tego monodramu. Wszystko wskazuje na to, że w kwietniu przyjedzie do Berlina, gdzie być może z polską ambasadą ten spektakl zostanie pokazany na 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim, bo przecież kontekst tych wydarzeń zarówno dla Sendlerowej, jak i Karskiego jest bardzo ważny. Przypominanie tych wydarzeń po 80 latach, mimo że Karski jak sam mówił, miał wielki problem z tym, żeby wracać pamięcią do tych strasznych wydarzeń, jest ogromnie ważny, a szczególnie w kontekście relacji polsko-niemieckich, czy polsko-izraelskich, to pokazywanie naszej perspektywy i opowiadania tej historii jest dobrym sposobem w ramach dyplomacji kulturalnej, którą polskie społeczeństwo może prowadzić też dzięki teatrowi.

Wróćmy do wspomnianego na początku spektaklu „Irena” o Irenie Sendlerowej, wystawionego w pańskim teatrze. Co dalej z tym spektaklem? Myślę chociażby o wystawieniu go w Warszawie.

Ten spektakl obejrzało już 7 tys. widzów. W marcu kolejne 4 spektakle w Poznaniu, również dla młodzieży, która bardzo dobrze ten spektakl odbiera. Wczoraj spotkanie w jednym z poznańskich liceów, gdzie zostałem o ten spektakl zapytany, bo klasa na nim była...

Jakie pytania młodzież stawiała?

To były pytania bardziej o możliwość chodzenia do teatru i pozytywne zdziwienie tym, że taką trudną historię można w sposób muzyczny, czy historią obudowaną piosenkami, opowiedzieć. Natomiast plany związane z „Ireną” dotyczą naszej warszawskiej premiery tego spektaklu. Już za miesiąc 25-26 marca w Teatrze Polskim w Warszawie... Tu duży ukłon w stronę Andrzeja Seweryna, który, jako dyrektor tego teatru, zmienił swoje plany repertuarowe, żeby z tym ważnym spektaklem w tym właśnie momencie do swojego teatru zaprosić. To jest ważny moment, bo 24 marca obchodzimy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów, stąd też patronat Prezydenta RP nad tym spektaklem, a także udział korpusu dyplomatycznego w naszym spektaklu, bo MSZ zaprosiło już na warszawską premierę korpus dyplomatyczny. Będziemy ten spektakl pokazywać z angielskimi napisami, także jest szansa, że dotrzemy do opiniotwórczych osób z całego świata. Również po to, żeby w przyszłym roku, bo takie są plany, pokazać go i w Niemczech, Holandii, Izraelu i być może w USA.

To jest spektakl w języku polskim. On będzie wykonywany za granicą po polsku z napisami, czy dźwięk tego, co się śpiewa, będzie wykonywany w języku innym niż polski?

W tym zakresie rozważamy właściwie trzy opcje. Wszystko zależy od tego, co będzie najbardziej autentyczne. Najlepiej by było wykonywać to po angielsku. Zresztą ten spektakl powstał w oryginale w języku angielskim. Mary Skinner, Piotr Piwowarczyk stworzyli ten spektakl w języku angielskim, a także Mark Campbell, znamienity i bardzo utytułowany twórca oper napisał piosenki do tego spektaklu również po angielsku. Mamy świetne tłumaczenie. To wszystko zależy. Będziemy starali się jak najbardziej komunikatywnie dotrzeć z tym przekazem o naprawdę wielkiej kobiecie pierwszej połowy XX wieku, która, przypomnijmy, uratowała z warszawskiego getta, szacuje się między 600 a 2 tys. dzieci. Oczywiście nie sama, ale robiła to głównie z innymi polskimi kobietami, które pozostały anonimowe, a część z nich za tę pomoc udzielaną polskim żydom, straciła życie. Dlatego tę historię trzeba przypominać, bo to jest nasza historia i historia naszych relacji z narodem żydowskim, który był bardzo mocno częścią naszego społeczeństwa.

A ta chlubna historia wcale tak łatwo się do międzynarodowej opinii nie przebija. Teatr Muzyczny to nie tylko spektakle historyczne. Wspomniał Pan o „Kombinacie”. Na stronach Teatru Muzycznego jest informacja, że ruszyła przedsprzedaż winylu z szesnastoma utworami spektaklu „Kombinat” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Ten spektakl też się okazał ogromnym sukcesem poznańskiego Teatru Muzycznego.

Tak. Ten spektakl to jest fenomen, bo zrobiliśmy... nie chcę powiedzieć trudny, ale bardzo serio, kafkowsko-orwellowski z głównym bohaterem przygniecionym na różnych płaszczyznach przez kombinat, który czasem jest państwem, czasami korporacją, jakąś otaczającą rzeczywistością, która jednostkę tłamsi. Okazało się, po części było to związane z naszym występem w Sopocie, z jedną z piosenek z tego musicalu i wspaniałą recenzją, którą po tym występie wystawił nam Wojciech Mann. Natomiast rzeczywiście ten spektakl jest bardzo lubiany przez publiczność, która bardzo mocno go przeżywa. Na niego też zapraszamy i w kwietniu i w maju. Chcę też powiedzieć o spektaklu, który teraz jest gorącym tematem dla naszych widzów. Już za tydzień premiera „Pięknej i bestii”, która pokazuje, jak bardzo publiczność kocha nasz teatr i lubi do nas chodzić. Właściwie w trzy tygodnie sprzedało się 12 tys. biletów i z przykrością muszę stwierdzić, że do czerwca na ten spektakl mamy tylko jakieś pojedyncze miejsca, albo nie mamy ich wcale. To też pokazuje, jak mocno potrzebny jest nowy teatr muzyczny.

O to też chciałem zapytać. Jaki postępy w budowie? Pół roku temu przedstawił Pan bardzo ambitne plany. Co się uda zrealizować w najbliższych miesiącach?

W tych trudnych czasach próbujemy dokonać czegoś, co będzie przełomem w tym opowiadaniu od 60 lat o tym, że jest w Poznaniu potrzebny nowy teatr. Jest potrzebny. Pamiętajmy, że dzisiaj filharmonia, czy opera grają w budynkach wybudowanych za czasów niemieckich. Teatr Muzyczny gra w domu żołnierza, który przez 5 lat był siedzibą Gestapo, więc ta infrastruktura kulturalna w Poznaniu jest bardzo potrzebna, a szczególnie nam. Jesteśmy bardzo blisko tego, żeby ogłosić przetarg na generalnego wykonawcę. Sądzę, że będziemy do tego przygotowaniu w ciągu dwóch miesięcy. Mamy już przygotowane środki na to, żeby w dużej mierze tę inwestycję zrealizować – 151 mln z Miasta Poznań, 110 mln z Ministerstwa Kultury, staramy się też o dodatkowe środki...

Czy przy tej inflacji to wystarczy? Uda się utrzymać tę inwestycję w tej kwocie?

To jest bardzo dobre pytanie, które trapi nas wszystkich. Wczoraj rozmawiałem na ten temat z wiceprezydentem Poznania. Szukamy takiego rozwiązania, żeby tej okazji nie zaprzepaścić, żeby mimo wszystko jesienią przyszłego roku rozpocząć realizację tej bardzo ważnej inwestycji. Relacje zewnętrzne, czy makroekonomia nie pomagają nam w tym zakresie, ale determinacja jest bardzo duża i również szukamy takich partnerów, i w Mieście Poznaniu i w Metropolii Poznań, w Wielkopolsce są i takie osoby i instytucje, które będą nam w stanie w tym pomóc.

Jest to przecież wielkim wstydem, że w mieście takim jak Poznań, kiedyś stolicy polskiej muzyki, tak długo trzeba czekać na teatr.

Tym większa będzie radość i tym większa będzie duma, kiedy w 2026 otworzymy największy teatr muzyczny w Polsce, najbardziej nowoczesny i mam nadzieję, że z najlepszymi produkcjami i zespołem.

https://radiopoznan.fm/n/6lkSLk
KOMENTARZE 0