NA ANTENIE: Między niebem a ziemią
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

W dniu, w którym zginęła Zyta, miał poranioną twarz. Zbrodnia sprzed 27 lat na wokandzie

Publikacja: 05.05.2021 g.16:55  Aktualizacja: 05.05.2021 g.17:22 Magdalena Konieczna
Poznań
Po 27 latach sprawa zabójstwa Zyty Michalskiej trafiła na wokandę poznańskiego sądu.
zabójstwo zyty michalskiej sprawca - Magdalena Konieczna
Fot. Magdalena Konieczna

Oskarżony o zbrodnię i próbę gwałtu 52-letni Waldemar B. przyznał się dziś tylko do uderzenia dziewczyny kamieniem w głowę. Wcześniej miało między nimi dojść do rękoczynów, bo Zyta wybiegła wprost pod jego rower. To wersja oskarżonego.

Ciało Zyty znaleziono 800 metrów od domu. Miała pocięte spodnie i podwiniętą bluzkę. 20-latka udusiła się, bo liście i ziemia dostały się do jej tchawicy.

- Czy pan się przyznaje do zarzucanego panu czynu - pytała sędzia. - Nie przyznaję się - odpowiedział oskarżony. - Czy będzie pan składał wyjaśnienia? - Nie.

- Oskarżony wielu szczegółów z tamtego zdarzenia nie pamięta z uwagi na upływ czasu, więc trudno mu bardzo szczegółowo do tego zdarzenia się odnieść, tym bardziej że od zdarzenia minęło ponad 25 lat

- mówił obrońca oskarżonego adwokat Łukasz Kowal.

Siostry, które przed laty zapewniły oskarżonemu alibi, dziś mówiły w sądzie, że był agresywny. W Wielkanoc 1994 roku, kiedy zginęła Zyta, miał poranioną twarz.

Byłam świadkiem tego, że był podrapany na twarzy. Powiedział, że wpadł w jeżyny.

- Czy brat bywał agresywny? - pytała sędzia. - Tak - odpowiedziała siostra oskarżonego. - Czy był podejrzany o jakąś napaść seksualną? - Tak. - Czy pani była zaskoczona zatrzymaniem brata w związku z tym zdarzeniem? - Nie.

- Czy w pani ocenie on byłby zdolny do zastosowania takiej przemocy, by zabić człowieka? - Do tej pory myślałam, że nie, ale chyba się myliłam - mówiła druga siostra oskarżonego.

Rodziców Zyty nie było dziś w sądzie, po zakażeniu koronawirusem są w izolacji. Stawili się na rozprawie pod koniec kwietnia, kiedy sąd pierwszy raz próbował rozpocząć proces. Wtedy ojciec Zyty mówił, że chce dla oskarżonego najwyższej kary. Pełnomocnik rodziny będzie domagał się 25 lat więzienia. Proces ma się skończyć jeszcze w tym miesiącu.

https://radiopoznan.fm/n/E5iYDq
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 09:00 10:00 11:00 12:00

@TWITTER