Jako aktor, Himilsbach zadebiutował w kultowym filmie „Rejs” (1970), gdzie pojawił się w charakterystyczny dla siebie sposób – bez charakteryzacji, z naturalną twarzą i sylwetką. Jego unikalny sposób mówienia i bycia zapadł w pamięć publiczności. W książce nie brakuje anegdot z planu filmowego, w tym wspomnień Marka Piwowskiego, twórcy „Rejsu”.
Himilsbach był człowiekiem wielu profesji. Pracował w kamieniołomach w Strzegomiu oraz w firmie kamieniarskiej na Powązkach w Warszawie. Był tragarzem, palaczem na kutrach rybackich i w żegludze śródlądowej. Lubił podkreślać swoją niezależność.
„Jeśli chodzi o mnie, to ja jestem wolny człowiek. Jeśli nie gram w filmie, to sobie piszę. Jeśli nie chce mi się pisać, to idę do kamienia. Mogę pracować tu, mogę zmieniać miasta, mogę pisać gdziekolwiek.”
Urodzony w Mińsku Mazowieckim, często powracał w swoich wspomnieniach do tego miasta, które znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości literackiej.
Znany jako gawędziarz, Himilsbach potrafił z łatwością zdobyć uwagę każdego towarzystwa. Jego opowieści, w których prawda przeplatała się z fikcją, były niezapomniane. W książce znajdziemy wspomnienia osób, które go znały, m.in. Janusza Głowackiego, który podkreślał, że tam, gdzie pojawiał się Himilsbach, zawsze działo się coś niezwykłego.
Niepowtarzalna osobowość Jana Himilsbacha sprawiała, że nie dało się go zignorować. Jego autentyczność, humor i niezależność czyniły go postacią, która do dziś wzbudza emocje – czy to w kontekście filmowym, literackim czy osobistym.