Pod apelem podpisał się także poznaniak Lech Dymarski. Jego zdaniem przemoc francuskiej policji może zagrażać demokracji. Podobne zachowania miały miejsce podczas stanu wojennego w Polsce, który był okresem bezprawia - mówi były opozycjonista.
Jeżeli obywatel demonstrujący, mniej czy bardziej zasadnie, jest obezwładniony i leży, no to państwo, jako dysponent przemocy, czyli w tym wypadku policjanci, nie mają przywileju kopania tego leżącego, czy w zacietrzewieniu obijania go pałami, a to się dzieje we Francji.
Dymarski mówi, że sygnatariusze apelu nie wnikają w istotę sporu, który Francuzi muszą rozwiązać samodzielnie. Podkreśla, że francuskie społeczeństwo okazywało duże wsparcie dla demokratycznej opozycji w czasach PRL, dlatego czują potrzebę solidaryzowania się z nimi w chwili, gdy stosowana jest wobec nich nieuzasadniona przemoc.